„Podpisanie listu intencyjnego to kolejny etap pracy nad aktywizacją przemysłu okrętowego, w tym wypadku branży offshore” – powiedział naczelnik wydziału przemysłu okrętowego w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Maciej Styczyński.

Jak zaznaczył, resort prowadzi dwa duże projekty związane z górnictwem morskim. „Jednym z nich jest program (I-offshore ) dotyczący opracowania budowy nowoczesnej modułowej platformy morskiej, która pozwoli nam na wejście na rynek offshorowy. Drugi to program nowoczesnego całkowicie ekologicznego recyklingu jednostek pływających o nazwie +Zielona Stocznia+” – wyjaśnił Styczyński. Dodał, że dzięki tym programom możliwe będzie „wielotorowe dochodzenie do zaktywizowania kolejnej dużej funkcjonalności w polskich stoczniach związanych z branżą offshore”.

„Grupa Lotos to dla nas ważny partner w kontekście rozwoju naszych aktywów morskich” – zapewnił członek zarządu MS Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych zarządzającego funduszem Mars Konrad Konefał. „W ostatnim czasie nabyliśmy spółkę, w której do tej pory byliśmy mniejszościowym udziałowcem, ST3 Offshore. Mamy też inne aktywa stoczniowe zarówno w Szczecinie, jak i w Gdyni. Razem tych kilka spółek reprezentuje potencjał, którym możemy dostarczyć wartości dodanej dla Grupy Lotos zarówno w sferze przebudowy, modernizacji, jak i utylizacji platform morskich” – powiedział. Dodał, że Grupa Mars „myśli o budowie takich obiektów, jeśli popyt na tego typu jednostki będzie”.

Konefał przyznał, że dotąd Grupa Mars wielokrotnie „uczestniczyła w budowach czy przebudowach platform wiertniczych, ale nigdy w charakterze głównego wykonawcy”. „Chcielibyśmy w perspektywie kilku czy kilkunastu lat zająć wyższe miejsce w łańcuchu wartości. Praca bezpośrednio z klientem, który zleca nam usługi i sprawia, że jesteśmy pierwszym albo drugim wykonawcą, a nie piątym czy szóstym podwykonawcą, jest strategicznym celem” – podkreślił.

Pytany przez dziennikarzy, w którym mieście będą prowadzone prace z Grupą Lotos, Konefał odpowiedział, że „jeszcze jest za wcześnie, by mówić o lokalizacji”. Przyznał, że Grupa Mars ma dwie spółki specjalizujące się w konstrukcjach platform wiertniczych wraz z przyległymi do nich stoczniami: Elektromontaż Północ wraz ze Stocznią Remontową Nauta w Gdyni oraz ST3 wraz z Morską Stocznią Remontową Gryfia w Szczecinie. „Nasz potencjał jest wystarczający, jeśli chodzi o infrastrukturę, a także o umiejętności w pracach konstrukcyjnych związanych ze spawaniem i montowaniem. Brakuje nam kompetencji związanych z projektowaniem, wyposażeniem oraz instalacją wysokospecjalistycznych urządzeń” – wyjaśnił.

„Wspólnie będziemy pracować nad tym, żeby poszerzać naszą wiedzę, kompetencje, tak by zyskać szansę na wielu rynkach offshore” – powiedział prezes Grupy Lotos Marcin Jastrzębski.

„Mamy swoje spółki wydobywcze w szelfie norweskim, ale teraz Lotos będzie starał się wejść na rynek brytyjski. Szukamy dogodnych akwizycji i bardzo liczymy na to, że staniemy się operatorem na naszych złożach. To powoduje, że musimy rozwinąć naszą firmę Petrobaltic, ale też poszerzyć nasze kompetencje w obszarze najnowocześniejszych technologii stosowanych dzisiaj na platformach wydobywczych” – oznajmił Jastrzębski.

Jak wyjaśnił prezes Grupy Lotos, „rynek usług powinien w najbliższym czasie rozwinąć się na Morzu Północnym ze względu na konieczność utylizacji infrastruktury, która tam jest, a która nie jest już potrzebna”. Oszacował, że wartość tego rynku to ponad 100 mld funtów. „Byłoby bardzo dobrze, aby polskie przedsiębiorstwa wzięły udział w konkurencyjnej grze i miały zlecenia w tym obszarze” – zaznaczył.

„W zależności od tego, jak dobrze sprawdzą się siły intelektualne i wytwórcze spółek (Grupy Mars ), będziemy decydować czy chcemy zaangażować się kapitałowo czy nie. Jeśli się nie sprawdzą, to nie wiem, czy będziemy współpracować dalej, bo na tym rynku precyzja i profesjonalizm są niezbędne” – podkreślił Jastrzębski.