Ropa naftowa daje dobrze zarobić inwestorom

Flickr

Cena ropy gatunku WTI po raz pierwszy od listopada przekroczyła poziom 45 dol. za baryłkę. Od tegorocznego dołka zdrożała już o 72 proc.

Czy naftowe zwyżki będą kontynuowane w nadchodzących miesiącach? Część analityków spodziewa się cenowego wyhamowania, ale w długim terminie stopniowych zwyżek.

„Nasza prognoza dotycząca ceny baryłki ropy Brent w połowie roku na poziomie 40 dol. uwzględnia chwilowe spowolnienie wzrostu cen. Naszym zdaniem w trzecim i czwartym kwartale bieżącego roku cena ta ukształtuje się na poziomie odpowiednio 50 i 55 dol. wobec oczekiwanego szybkiego ograniczenia podaży w drugiej połowie roku. Przewidywania dotyczące cen na poziomie 60 oraz 75 dol. w 2017 oraz w 2018 roku zakładają dalsze długotrwałe ograniczanie podaży” – piszą analitycy HSBC.

W środę swoje prognozy cen ropy naftowej podniósł Bank Światowy. Spodziewa się, że średnia cena baryłki surowca będzie wynosiła w 2016 r. 41 dol., gdy wcześniej oczekiwał, że sięgnie ona 37 dol. – Spodziewamy się nieco wyższych cen surowców energetycznych w tym roku, ponieważ rynki powoli wracają do równowagi po okresie nadpodaży. Niemniej jednak sądzimy, że ceny surowców energetycznych mogą powrócić do spadków, jeśli OPEC zdecyduje się wyraźnie zwiększyć wydobycie, a produkcja w krajach poza OPEC nie spadnie tak szybko, jak się tego oczekuje – twierdzi John Baffes, ekonomista Banku Światowego.

Bank Światowy spodziewa się, że ceny surowców energetycznych, w tym ropy, gazu i węgla, spadną w roku 2016 o średnio 19,3 proc. w porównaniu z 2015 r., czyli nieco mniej niż spadek o 24,7 proc. oczekiwany w styczniu. Ceny surowców nieenergetycznych, takich jak metale i surowce skalne czy surowce rolne, mają zaś spaść o średnio 5,1 proc., czyli silniej niż o 3,7 proc. oczekiwane w styczniu przez Bank.

Dla wielu producentów kluczowym poziomem, jeśli chodzi o ceny ropy, jest 50 dol. za baryłkę. – Tu nie chodzi tylko o sięgnięcie poziomu 50 dol. za baryłkę. Tu chodzi o sięgnięcie i utrzymanie oraz o percepcję, że ceny w przyszłości będą wynosiły więcej niż 50 dol. za baryłkę, tak by móc zabrać się za projekty, które są opłacalne przy 50 dol. za baryłkę – wskazuje Fraser McKay, wicedyrektor ds. analiz korporacyjnych w firmie Wood Mackenzie. Z wyliczeń analityków tej spółki wynika, że przy ropie kosztującej 53 dol. za baryłkę 50 największych giełdowych spółek naftowych przestanie tracić kapitał.

Wielu analityków wskazuje jednak, że jest ograniczone pole do zwyżek notowań. Przy cenie wynoszącej więcej niż 50 dol. za baryłkę podaż surowca z amerykańskich złóż łupkowych może wzrosnąć, co mogłoby spowodować cenową korektę. Światowy popyt na ropę jeszcze przez wiele miesięcy będzie zaś znacząco niższy od podaży. Naftowa koniunktura szybko więc nie powróci.

Mogą Ci się również spodobać

Sankcje wobec Wenezueli uderzą w USA

Amerykańskie sankcje wobec sektora paliwowego Wenezueli najbardziej odczują rafinerie w…USA. Ceny ropy już poszły ...

Kilka pytań do PGNiG

Panowie, gdzie ta dywersyfikacja źródeł dostaw gazu? Dlaczego kupujecie coraz więcej z Gazpromu? Po ...

Ropa z USA dotarła do Europy

Pierwszy od 40 lat tankowiec z amerykańską ropą zacumował u brzegów Starego Kontynentu. Przywiózł ...

Niemcy wspierają azerski gaz

W zamian za dostawy gazu azerskiego, rząd Niemiec udzieli gwarancji kredytowej na 1,2 mld ...

Gazprom faworyzuje swoich

Koncern wprowadził zakaz zakupu zagranicznych maszyn i urządzeń, a także oprogramowania i usług. Chyba, ...

Buffett inwestuje w czystą energię

PacificCorp, spółka zależna Berkshire Hathaway, należącego do miliardera Warrena Buffetta chce zainwestować 3,5 mld ...