Biometan i biogaz – kłopot czy szansa?

Brytyjczycy wyznaczyli termin końca 2030 na ograniczenie spożycia wołowiny o 89 procent. Powód? To znacznie zmniejszy wpływ rolnictwa na zmiany klimatu. Niemcy, Francuzi i Amerykanie mają inny pomysł. Coraz częściej ich gospodarstwa rolne stawiają na biometan, do którego produkcji bydło jest niezbędne.

– Mój dziadek, który także był farmerem powiedział mi, że wszystko, co pojawia się w gospodarstwie musi zostać odpowiednio wykorzystane. Mówiąc „wszystko” naprawdę mam na myśli wszystko – mówi Peter Melnik, którego rodzina od ponad 100 lat prowadzi gospodarstwo rodzinne Bar-Way Farm w Deerfield w amerykańskim stanie Massachusets. Odmawia odpowiedzi ile dokładnie jest w stanie zarobić na produkcji i wykorzystaniu biometanu, ale przyznaje, że te pieniądze są w stanie zrównoważyć wydatki na dzierżawę dodatkowych pastwisk. Mówi tylko: Nauczyłem się tego w Niemczech. Po prostu cały biznes jest znacznie bardziej przewidywalny.

Jak wygląda ten biznes? Farma Melnika produkuje dziennie ponad 7,5 tys litrów mleka i dwie ciężarówki nawozu. A rolnik zarabia i na jednym i na drugim. Sam Melnik, który za możliwościami wykorzystania biogazu zaczął się rozglądać 10 lat temu, teraz ściśle współpracuje ze słynnym Massachusetts Institute of Technology (MIT) i nie ma tygodnia, żeby do Bar-Way Farm nie przyjechali zwiedzający z innych stanów, ale i na przykład z Japonii.

To jednak Europa odkryła, że biogaz można wykorzystać. Na naszym kontynencie działa dzisiaj ok. 18 tys. biogazowni, najwięcej jest ich w Niemczech – ok. 10 tys. Bardzo szybki rozwój instalacji biometanowych obserwujemy np. we Francji. W ubiegłym roku liczba biometanowni w tym kraju wzrosła o 60 proc. (do 123). Pod koniec marca 2020 r. we Francji działało 139 instalacji do produkcji biometanu.

– Nie można utożsamiać biogazu z biometanem. Biogaz to mieszanina metanu i innych substancji, która nie może być wtłaczana do sieci gazowej ze względu na inne właściwości fizyko-chemiczne niż gaz ziemny. Dopiero w procesie oczyszczania biogazu jest wytwarzany biometan — tłumaczy Jarosław Wróbel, wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

Głównym składnikiem gazu ziemnego jest metan. Zawartość metanu w gazie może się wahać, ale w przypadku gazu wysokometanowego (a taki jest powszechnie stosowany w Polsce, m.in. w gospodarstwach domowych i zdecydowanej większości przedsiębiorstw) wynosi do 98 procent. Biometan, który może być tłoczony do sieci dystrybucyjnych, musi spełnić wszystkie parametry gazu wysokometanowego, dlatego odbiorcy końcowi nie odczują żadnej różnicy w działaniu urządzeń zasilanych gazem, niezależnie od tego, jak dużą cześć dostarczanego im paliwa będzie stanowić biometan.

Zasadnicza różnica między biometanem i gazem ziemnym tkwi w sposobie produkcji. Gaz ziemny jest paliwem nieodnawialnym, wydobywany ze złóż podziemnych. Biometan jest produkowany z surowców organicznych (m.in. odpadów rolniczych, ścieków i odpadów komunalnych), a więc można go uznać za paliwo odnawialne — tłumaczy Jarosław Wróbel.

Różny sposób produkcji oznacza także różne koszty. W przypadku gazu ziemnego są to przede wszystkim wydatki związane z prowadzeniem prac poszukiwawczych i wiertniczych (w tym koszty nietrafionych odwiertów). Do produkcji biometanu potrzebny jest surowiec organiczny (tzw. substrat) a koszt jego pozyskania będzie różny w zależności od rodzaju surowca. W przypadku odpadów organicznych, biometanownie mogą stać się istotnym elementem systemu gospodarki odpadami i umożliwić ich efektywną utylizację. Dodatkowo w efekcie procesu produkcyjnego powstaje tzw. poferment, który jest bardzo wartościowym nawozem. Możliwość jego sprzedaży będzie mieć dodatni wpływ na rachunek ekonomiczny produkcji biometanu.

AdobeStock

Jakie są więc największe kłopoty z większym zastosowaniem biometanu w Polsce? Brak infrastruktury?

– W Polsce nie ma na razie instalacji produkujących biometan, który mógłby być tłoczony do sieci gazowej. Istnieje ok. 300 biogazowni, produkujących biogaz. Rozwój rynku biometanu w Polsce wymaga zatem przede wszystkim inwestycji w zakłady wytwórcze. Takie zakłady muszą zabezpieczyć sobie odpowiednią bazę surowcową, przy czym pożądane jest, żeby był to surowiec pozyskiwany lokalnie, bo transport na duże odległości to koszty i obciążenie dla środowiska — tłumaczy wiceszef PGNIG.

Według szacunków naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu potencjał produkcji biometanu wynosi w Polsce ok. 7 – 8 mld m sześc. rocznie. A PGNiG stawia sobie za cel uzyskanie ok. 4 mld m sześc. biometanu rocznie w 2030 r. Model biznesowy został właśnie opracowany, ale PGNiG zakłada współpracę z przedsiębiorcami, z którymi będzie zawierać długoterminowe umowy na odbiór biometanu.

Rozwój rynku biometanu jest zgodny z megatrendami globalnej gospodarki, takimi jak energia odnawialna, gospodarka obiegu zamkniętego i energetyka rozproszona. Przyczyni się również do rozwoju obszarów wiejskich i lokalnej przedsiębiorczości a także wzmocnienia lokalnego bezpieczeństwa energetycznego. Inwestycje w biometan są zatem częścią odpowiedzi na wyzwania związane z transformacją gospodarki w kierunku zeroemisyjności oraz koniecznością zrównoważonego zaspokojenia potrzeb energetycznych społeczeństwa. Biometan może być zatłaczany do standardowej sieci gazowej.

A jeśli jakieś obszary nie mają dostępu do ogólnopolskiej sieci gazowniczej? — Tam możliwa będzie budowa tzw. sieci zamkniętych (albo wyspowych, czyli takich, które nie mają połączenia z siecią ogólnopolską), zasilanych z miejscowej biometanowni. Decyzje o budowie takich sieci będą podejmowane w oparciu o indywidualną analizę techniczno-ekonomiczną, dlatego jest za wcześnie, aby szacować nakłady inwestycyjne z tym związane — tłumaczy Jarosław Wróbel.

Jakie są więc bariery? — Brak regulacji. Przejrzyste i spójne przepisy regulujące ten rynek są warunkiem zaangażowania kapitału w inwestycje konieczne dla jego rozwoju. Prace nad takimi przepisami są dopiero prowadzone w Ministerstwie Klimatu i Środowiska — przyznaje .

W rejestrze Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa jest niewielu ponad 100 producentów biogazu rolniczego. W ubiegłym roku przybyło dwóch, w tym roku do maja – pięciu . Ostatnim wpisanym producentem jest Cet-Eko, firma prowadzona przez Tomasza Cegiełkę. Przedsiębiorca wziął na biogazownię o mocy 0,5 MW w Mątowach Małych koło Malborka pieniądze z Pomorskiego Funduszu Pożyczkowego. To fundusze unijne. Inwestycja kosztowała 8,6 mln zł, a w latach 2020-2021 planowane jest jej rozszerzenie o budowę ciepłociągu, którzy umożliwi zasilanie w ciepło okolicznych gospodarstw.

Według informacji Międzynarodowej Agencji Energii (MAE) problem polega na tym, że jeśli ktoś już zdecyduje się na wykorzystanie biogazu, to musi początkowo zainwestować spore kwoty, a korzyści przychodzą dopiero później. Zresztą niewiele później, bo na „0” można wyjść po dwóch latach od uruchomienia inwestycji. Nie zmienia to faktu, że w prognozach agencji dla Europy czytamy: W roku 2040 biometan będzie miał 40-procentowy udział w ogólnym wykorzystaniu gazu”. A tym krajom, które postawią na taką transformację łatwiej będzie spełnić wymogi ochrony klimatu.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Enea liczy na partnerów w swoich projektach

Enea jest zainteresowana współpracą z partnerami przy realizowanych inwestycjach. Celem jest utrzymanie stabilności finansowej ...

Słabe wyniki PGNiG

W II kwartale koncern poniósł 115 mln zł czystej straty. To spowodowało że całe ...

Polska bramą dla amerykańskiego LNG

Takie dni jak dzisiaj przechodzą do historii – powiedziała premier Beata Szydło, odnosząc się ...

Adamczyk: Nie wrócimy do pomysłu opłaty paliwowej

Nie będzie powrotu do pomysłu wprowadzenia opłaty paliwowej, a rząd zaprezentuje niebawem inne rozwiązanie, ...

Iran też zamrozi wydobycie

— Kiedy dojdziemy do poziomu wydobycia ropy wynoszącego 4 mln baryłek dziennie gotowi jesteśmy ...

Białoruska atomówka coraz bliżej

Mińska nie stać na budowaną przez Rosjan elektrownię atomową, choć płaci za nią Kreml. ...