Łukaszenko szuka ropy na… Łotwie i u siebie

Adobe Stock

Koniec z tanią rosyjską ropą dla Białorusi. Moskwa wprowadza ceny rynkowe. Mińsk szuka więc alternatywnych źródeł dostaw.

 

Białoruski prezydent polecił rządowi analizę możliwości importu ropy spoza Rosji (Norwegia, Arabia Saudyjska). W wypadku ropy z Norwegii w grę wchodzą porty republik nadbałtyckich.

„Postawiłem zadanie: otworzyć alternatywne dostawy ropy przez porty nadbałtyckie. Jeżeli Litwini się nie zgodzą – z Łotyszami umówcie się, by kupować tę ropę. Będziemy ją przerabiać u siebie i zaopatrywać republiki nadbałtyckie” – cytowała Aleksandra Łukaszenkę agencja Belta.

 

Tanio kupić, drogo sprzedać

W połowie grudnia 2018 r Rosjanie zapowiedzieli tzw. manewr podatkowy, zgodnie z którym po raz pierwszy w historii Białoruś ma płacić za rosyjską ropę tak jak inni kupujący czyli po cenach rynkowych. Ze względu na obowiązujące umowy, cena rosyjskiego surowca będzie rosła stopniowo – z roku na roku, by od 2024 r stać się ceną rynkową.

Białoruski prezydent już ogłosił, że kraj straci na tym 10,5 mld dol. Z taniej ropy Białorusini produkują bowiem paliwa, smary, mazut itp, które eksportują przede wszystkim na rynek Unii.. Eksport produktów naftowych to największe źródło dewiz dla poważnie zadłużonej zagranicą Białorusi.

W 2018 r białoruskie rafinerie (dwie – w Mozyrie i Nowopołocku) wyprodukowały ok. 11 mln ton paliw i produktów naftowych. Dzięki temu że Białoruś kupuje rosyjską ropę poniżej ceny rynkowej, paliwa sprzedaje też taniej od konkurencji. Popyt jest więc duży. Głównymi odbiorcami jest Polska, Niemcy i Ukraina. Mazut (28 proc. eksportu paliw) trafił głównie do Singapuru, a benzyny (22 proc. eksportu) do Afryki, Ameryki Łacińskiej i USA. Na polskich stacjach paliw około 13 proc. sprzedanego w minionym roku oleju napędowego pochodziło z importu z Białorusi.

 

Z Wenezueli, Iranu czy Azerbejdżanu

Łukaszenko podobnie jak to już robił w przeszłości, próbuje więc zmusić Rosję do zmiany decyzji, grożąc, że ropę będzie kupował od nowych dostawców. W 2010 r była to Wenezuela, gdzie Łukaszenko uparł się kupować drogą i ciężką ropę, by zmusić Rosjan do zniesienia ceł.

Dwuletni kontrakt z Caracas opiewał na 14 mln ton, ale Miński zdołał sprowadzić jedynie 1,4 mln ton przez porty w Odessie, litewskiej Kłajpedzie i estońskim Muuga. Koszty transportu okazały się zbyt wysokie. Moskwa poszła jednak na ustępstwa.

W 2016 r Białoruś kupiła 560 tys. ton ropy od azerskiego SOCAR. W 2017 r Mińsk importował dwie partie irańskiej ropy – 600 tys baryłek i 800 tys. baryłek. Ropa przypłynęła tankowcem do Odessy. (alternatywą był łotewski port Windawa (Ventspils). Tam przeładowana na pociąg – cysternę dojechała do rafinerii Mozyrskiej.

Latem 2018 r informacyjna agencja irańska MEHR zapowiedziała, że Iran i Białoruś uzgodniły transakcję w barterze – ropa z Iranu za maszyny z Białorusi. Choć Mińsk zaprzeczył, Amerykanie wpisali białoruski koncern Bielorusneft na swoją czarną listę firm objętych sankcjami za biznes z Iranem.

 

Ile ropy u siebie?

Belorusneft zdobywała doświadczenie w wydobyciu ropy we wspólnych projektach z Iranem i Wenezuelą. Między 2008 a 2017 rokiem spółka wenezeuelsko-białoruska (Bielorusneft miał 40 proc.) wydobyła ponad 9 mln ton ropy i 6,8 mld m3 gazu ziemnego.

W Iranie Białorusini nie wywiązali się z kontraktu z irańskim narodowym koncernem paliwowym NIOC. Bielorusneft miał zainwestować 0,5 mld w wydobycie ropy w Iranie i pompować co najmniej 3,5 tys. baryłek na dobę. Po osiągnięciu 2,8 tys baryłek na dobę Białorusini zwinęli swój biznes w Republice Islamskiej.

Te doświadczenia przydały się w pracy u siebie. Od dekady Bielorusneft wydobywa ropę także w kraju. W minionym tygodniu koncern głosił, że wydobycie w 2018 r było rekordowe. Wyniosło 1,67 mln ton. Na ten rok firma planuje wypompować 1,69 mln ton i inwestować w poszukiwania i uruchamianie nowych złóż.

Białoruska ropa intensywnie była wydobywana w czasach ZSRR (w 1975 r było to blisko 8 mln ton). Po rozpadzie związku sowieckiego tani import z Rosji, całkowicie wstrzymał zainteresowanie rodzimymi złożami. Zasobność największego złoża (Reczickoje) oceniana jest na 27,1 mln ton.

W ostatnich dniach pojawił się jeszcze jeden chętny dostaw czarnego złota na Białoruś. To Kazachstan. Problemem jest Rosja rozdzielająca oba państwa.

– Jesteśmy gotowi dostarczyć ropę na Białoruś choćby jutro. Ale jak dostać się do tej rury (rosyjski rurociąg-red)? – zastanawiał się ambasador Kazachstanu w Mińsku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Novatek wykorzystuje syberyjski klimat do skraplania gazu

Gazowy koncern Novatek opatentował pierwszą rosyjską technologię skraplania gazu ziemnego. Wykorzystuje ona warunki atmosferyczne, ...

PGNiG chce więcej wiercić na Ukrainie

Koncern zabiega o kolejne kontrakty na prowadzenie prac poszukiwawczo-wydobywczych. PGNiG chce realizować coraz więcej ...

Jamał – nowy kierunek Gazpromu

Na Półwyspie Jamalskiem mogą stanąć gigantyczne zakłady przerobu gazu Gazpromu. Koszt to wstępnie 14 ...

KE obawia się fuzji Orlenu z Lotosem

Do 13 grudnia ma zapaść decyzja w sprawie podłączania polskich koncernów. Już dziś wyrażono ...

W Polsce realizuje się coraz więcej dużych projektów

Wielomiliardowe inwestycje prowadzą teraz w naszym kraju m.in. PGE, Tauron, Enea, PGNiG, PKN Orlen, ...

Gaz w Polsce jest za drogi

Drogo kupujemy od Gazpromu, drogo sprzedajemy obywatelom. Najwięcej gazu za średnią pensję kupią sobie ...