Od początku października stawki frachtowe na rosyjskiej trasie eksportu ropy z portów Morza Czarnego i Bałtyku do Indii i Chin osiągnęły rekordowo wysoki poziom. Ma to związek z rosnącym ryzykiem dla żeglugi na Morzu Czarnym i utrzymującym się wzrostem światowego popytu na tankowce, poinformowały agencję Reuters źródła w branży żeglugowej i handlowej.

Transport rosyjskiej ropy Urals drożeje. 30 mln dolarów za rejs w jedną stronę do Indii

Według danych handlowych i obliczeń Reutersa, koszty frachtu ropy rosyjskiej marki Urals do Azji wynoszą obecnie około 30 dol. i więcej za baryłkę. Jak to wygląda w wypadku tankowca np. klasy Suezmax o nośności około 140 tysięcy ton? Koszt rejsu taką jednostką z Morza Czarnego do Indii wzrósł do rekordowych 27-30 mln dol. w jedną stronę. Dla porównania we wrześniu kosztował około 19 mln dol., według szacunków traderów.

Wzrost stawek frachtowych rosyjskiej ropy nastąpił w związku z rekordowymi światowymi cenami transportu węglowodorów. Według maklera okrętowego Riverlake, koszt transportu 140 tysięcy ton ładunku ropy naftowej z Morza Czarnego na Morze Śródziemne wzrósł do 1002,5 punktu bazowego w skali Worldscale w październiku, z około 500 w drugiej połowie września, niemal dwukrotnie przekraczając poprzedni rekord wszech czasów.

Czytaj więcej

Polowanie na rosyjskie tankowce. Ukraina uderza dronami na Morzu Czarnym

Na początku października drogo zrobiło się też na Morzu Śródziemnym. Transport ropy na trasach transśródziemnomorskich (cross-mediterranean) sięgnął rekordowych poziomów, przekraczając 900 punktów Worldscale. Koszt transportu 100 tysięcy ton ładunku ropy naftowej na tankowcach Aframax z portów bałtyckich do portów w zachodnich Indiach wzrósł do średnio 21-23 mln dol. za rejs w jedną stronę, w porównaniu z około 13-16 mln dol. we wrześniu. Do tego fracht nie przestaje rosnąć. Oferty od poszczególnych armatorów zbliżają się do 25 mln dol. za rejs.

Dziesięć miesięcy spadku wydobycia ropy w Rosji

Drogi fracht, ryzyko sankcji wtórnych i skuteczne uderzenia Ukrainy w rosyjskie rafinerie w połączeniu z udrożnieniem przez USA cieśniny Ormuz i rosnącą podażą na globalnym rynku, zmniejszają popyt na rosyjską ropę. Wydobycie surowca w Rosji spada dziesiąty miesiąc z rzędu.

Według OPEC we wrześniu Rosja dziennie pompowała średnio o 38 tys. baryłek mniej w porównaniu z sierpniem, kiedy spadek wyniósł 174 tys. baryłek w porównaniu z lipcem. W wyniku ukraińskich ataków na rafinerie, terminale naftowe i magazyny rosyjskie koncerny nie są w stanie dostarczać, magazynować i przetwarzać ropy w takich ilościach, w jakich mogłyby to robić. Muszą zmniejszać wydobycie, co w efekcie zmniejsza dochody budżetu z tytułu głównego podatku – od wydobycia kopalin. A to z kolei uderza w wojenny budżet Kremla, skutkując nowymi podatkami dla rosyjskich firm i obywateli.

Według danych OPEC realna średnia dzienna produkcja ropy w Rosji była we wrześniu o 1,306 mln baryłek (14,2 proc.) mniejsza niż kwota przyznana Rosji w ramach OPEC+ – zauważa Bloomberg. Kartel i jego partnerzy zaczęli zwiększać kwoty wiosną 2025 r. Od marca 2026 r., kiedy rozpoczęła się wojna USA i Izraela z Iranem, średnia dzienna produkcja kwotowa Rosji miała wzrosnąć o 380 tys. baryłek; zamiast tego spadła o 500 000 baryłek.

Czytaj więcej

Ropy będzie więcej. OPEC+ rozpędza pompy

Od listopada 2025 r. rosyjskie wydobycie ropy zmniejszyło się według OPEC o 740 tys. baryłek dziennie. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej skala redukcji rosyjskiego wydobycia ropy w tym roku będzie jeszcze większa i wyniesie prawie 1 mln baryłek, czyli 940 tys. baryłek dziennie (wobec 740 tys. według OPEC).

Tendencja utrzyma się, choć we wrześniu intensywność ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie spadła do najniższego poziomu od trzech miesięcy. To i tak wystarczyło, by zakłócić tempo prac remontowych w uszkodzonych rafineriach – zauważa Bloomberg. Obecnie produkują one poniżej 4 mln baryłek dziennie, podczas gdy norma sezonowa kształtuje się na poziomie 5,4–5,5 mln baryłek dziennie.

Według Rystad Energy, jeśli utrzyma się obecna intensywność ukraińskich ataków, dzienna rafinacja w Rosji spadnie do 3,5 mln baryłek.