Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak napięcia na Bliskim Wschodzie i globalny deficyt mocy przerobowych rafinerii napędzają podwyżki cen paliw.
- Jakiego poziomu sięgają hurtowe ceny benzyny i diesla.
- Jak kluczowi producenci ropy zmieniają logistykę, by ominąć zagrożone szlaki.
Po skoku powyżej 91 dol. za baryłkę ropy ceny szybko zaczęły w poniedziałek spadać. I to nawet do ok. 87 dol. Nie zmienia to faktu, że ropa jest dzisiaj najdroższa od 11 czerwca, a na polskim rynku już nie ma nawet wspomnienia po rządowej interwencji, czyli pakiecie CPN. Kolejna psychologiczna granica ceny E95 i diesla na poziomie 8 zł za litr staje się całkiem realna. Chyba że rząd po raz kolejny zdecyduje się na interwencję w stylu CPN.
Dlaczego drożyzna wróciła na rynek
– Koszty tankowania mocno rosną w reakcji na niepokojące doniesienia z Bliskiego Wschodu, gdzie doszło do eskalacji konfliktu i wznowienia amerykańsko-irańskich działań militarnych. Kierowcy mogą zastanawiać się, skąd bierze się tak duża dynamika zmian cen na stacyjnych pylonach. Produkty naftowe drożeją mocniej niż surowiec, co wynika z deficytu globalnych mocy przerobowych w rafineriach. Marże producentów paliw w ostatnich dniach osiągają rekordowo wysokie poziomy – tłumaczy sytuację na rynku Grzegorz Maziak, analityk rynku paliw, redaktor naczelny serwisu e-petrol.
Czytaj więcej
Kryzys humanitarny czy amerykańska interwencja wojskowa? Nie wiadomo, kiedy do końca swoich dni dojdzie reżim Fidela Castro na Kubie. Ale wydaje si...
Ceny paliw. W hurcie też już jest drożej
Hurtowe notowania E95 są na najwyższym poziomie od 2022 r. W ostatni piątek średnia cena tego paliwa osiągnęła poziom 5782 zł/metr sześcienny i jest o 282 zł wyższa niż tydzień temu. Metr sześcienny oleju napędowego w ciągu tygodnia podrożał aż o 486 zł i jest aktualnie wyceniany średnio na 6256 zł. Tak drogi diesel w rafineriach ostatni raz był na początku maja tego roku.
„Ceny paliw na stacjach zdecydowanie ruszyły w górę – benzyna bezołowiowa 95 na przestrzeni tygodnia podrożała o 21 groszy, a olej napędowy o 26 groszy. W połowie ostatniego tygodnia litr „95-tki” kosztował średnio w Polsce 6,99 zł. Tankujący olej napędowy płacili przeciętnie 7,19 zł/l. Spadkowy trend utrzymał jedynie autogaz, który tanieje nieprzerwanie od 12 tygodni. Jego cena spadła o 3 grosze i wyniosła 3,17 zł/l” – czytamy na stronie e-petrolu.
W tym tygodniu lipca koszty tankowania nadal będą rosły. Przewidywane przez e-petrol.pl przedziały cenowe to 7,09-7,22 zł/l dla E95 i 7,51-7,65 zł/l dla oleju napędowego, a dla autogazu 3,16-3,24 zł/l. Sytuacja na rynku ropy znów stała się dynamiczna.
Czytaj więcej
W ubiegłym tygodniu kilkudziesięciu żołnierzy USA zostało rannych, a kilka śmigłowców uszkodzono w trzech atakach Iranu w Jordanii, o czym Pentagon...
Po kolejnych amerykańskich atakach na pozycje irańskie wykorzystywane do ostrzeliwania żeglugi Teheran odpowiedział zapowiedzią ponownego zamknięcia cieśniny Ormuz. Swoje dołożył również Donald Trump, sugerując możliwość uderzeń w irańską infrastrukturę energetyczną oraz doniesienia o atakach dronowych Iranu na amerykańskie pozycje w Jordanii i magazyny broni w Bahrajnie, a także Kuwejcie. To utrzymuje wysoką premię za ryzyko geopolityczne.
Skutki bliskowschodniego konfliktu mogą zostać złagodzone dzięki próbom zabezpieczenia szlaków eksportowych i logistyki. Firmy naftowe uczą się funkcjonowania w tej nadal nowej sytuacji. Chociażby w irackim terminalu w Basrze doszło do chwilowego wstrzymania załadunku po incydencie z dronem w sąsiedztwie tankowca, ale szybko wznowiono operację, zapewniając, że eksport odbywa się już normalnie, a całe zdarzenie nie było bezpośrednim atakiem.
Bliskowschodnie koncerny szukają dróg alternatywnych
Z kolei Arabia Saudyjska rekordowo zwiększyła wykorzystanie swojego zachodniego portu Janbu nad Morzem Czerwonym, starając się maksymalnie omijać zagrożoną cieśninę Ormuz. Dzienne wysyłki z tego terminalu zbliżyły się w połowie lipca do maksymalnych możliwości na poziomie 4,7 mln baryłek dziennie, co stanowi gigantyczny skok w porównaniu do zaledwie 973 tys. baryłek dziennie w analogicznym okresie ubiegłego roku. Dodatkowo Saudyjczycy rozważają rozbudowę rurociągów prowadzących na zachód kraju, aby trwale uniezależnić się od sytuacji w Zatoce Perskiej.