Stawki między dwoma gatunkami surowca zbliżyły się do siebie w ostatnim czasie, różnica wynosi nieco ponad 3 dolary za baryłkę. Taka sytuacja sprawia, że transportowanie amerykańskiej ropy przez Atlantyk jest mniej opłacalne. Dla porównania – w listopadzie spread wynosił 4,5 dolarów za baryłkę, co motywowało producentów do sprzedaży surowca za ocean, napędzając eksport amerykańskiej ropy.
Spread zawęził się wraz ze wzrostem kosztów transportu morskiego i spadkiem zapasów ropy w USA. Jak podaje Reuters, zapasy ropy w ważnym hubie magazynowym w Cushing w stanie Oklahoma spadły do 23 mln baryłek – to najniższy poziom w połowie grudnia od siedemnastu lat. Jednocześnie ceny frachtu wzrosły w ciągu miesiąca o około dolara, do 3,8 dolara za baryłkę. Globalne koszty żeglugi idą w górę ze względu na zakłócenia na głównych szlakach morskich i rosnące koszty operacyjne. Analitycy ankietowani przez Reutersa oczekują w związku z tym ograniczenia przepływów z USA do portów Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia (ARA), które są kluczowym elementem europejskiego łańcucha dostaw ropy naftowej.