Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób ataki na kluczową infrastrukturę paliwową doprowadziły do bezprecedensowego kryzysu w Rosji.
  • Jakie są społeczne i logistyczne konsekwencje deficytu, od paraliżu usług publicznych po obawy o zbiory.
  • Dlaczego Rosja, jeden z największych eksporterów ropy, jest zmuszona do importu benzyny z zagranicy.
  • Jakie działania podejmuje Kreml w obawie przed eskalacją niezadowolenia i potencjalnym buntem wsi.

W nocy ze środy na czwartek Rosjanie uderzyli na Kijów, niszcząc domy mieszkalne, zabijając i raniąc dziesiątki bezbronnych cywilów. To kolejna barbarzyńska odpowiedź Kremla na celne ataki Ukrainy w rosyjskie obiekty paliwowe. Uszkodzenie największych rafinerii, magazynów i terminali w połączeniu z masowym eksportem rosyjskiej ropy, by zarobić na rozpętaną wojnę, wywołało w Rosji największy w historii kryzys paliwowy. Kreml nie był na to przygotowany i nie radzi sobie z sytuacją.

Rosyjski kombajn tankuje na stacji, kierowcy skaczą sobie do gardeł

Rosja wielokrotnie atakowała ukraińską infrastrukturę energetyczną od czasu agresji w 2022 r., pozostawiając tysiące Ukraińców zimą bez prądu i ogrzewania. Ale dla obywateli federacji były to tylko wiadomości w telewizji. Teraz wojna Putina uderza w miliony Rosjan. 

Rolnicy podjeżdżają na zwykłe stacje paliw kombajnami, bo władze zakazały tankowania do kanistrów i beczek oraz zaopatrywania się rolników w specjalnych, dedykowanych stacjach. Kilometrowe kolejki kierowców, by zatankować benzynę, skutkują konfliktami na samych stacjach. Władze obsadziły je policją, która pilnuje porządku. Ludzie czekają tam w kolejkach nawet dobę, co wywołuje ataki agresji. Kolejki są tak długie, że gubernator Kraju Zabajkalskiego zarządził darmowe dostawy jedzenia i picia stojącym dobę w kolejkach kierowcom.

Służba prasowa Zabajkala poinformowała, że w regionie panuje stan najwyższej gotowości, aby zapobiec sytuacji nadzwyczajnej. Paliwo silnikowe dostarczane jest w „ograniczonych ilościach”, a władze „wraz z rządem Rosji, ministerstwem energii i koncernami naftowymi pracują nad zwiększeniem jego podaży”. 

Rośnie popyt Rosjan na instalacje gazowe w autach 

W uspokajające zapewnienia już nikt w Rosji nie wierzy. Jak informuje agencja Reuters, kierowcy wymieniają się informacjami, gdzie są czynne stacje benzynowe (wiele zostało zamkniętych z powodu braku dostaw paliwa) i gdzie są krótsze kolejki. Brak paliwa dodatkowo podsycił nastroje, a kierowcy, pokazywani w mediach społecznościowych, wszczynają bójki w oczekiwaniu na tankowanie. Na jednym z filmów, zatytułowanym „Najwyższy luksus 2026”, mężczyzna powoli wlewa benzynę z kosiarki do kanistra i żartuje: „Jakie bogactwo. Kogo teraz na to stać?”.

Oblężenie przeżywają warsztaty, gdzie można kupić i zamontować instalacje gazowe w samochodach. I to pomimo że cena LPG poszybowała na rosyjskich stacjach kilkukrotnie, a biurokracja procesu zarejestrowania samochodu z instalacją gazową jest w Rosji skomplikowana i korupcjogenna.

Rosnący w kraju chaos wywołany atakami Ukrainy jest niepokojący dla rosyjskich władz, które początkowo bagatelizowały niedobory paliwa, traktując je jako lokalne wąskie gardła – podkreśla Reuters. Dopiero w niedzielę 28 czerwca odbyła się na Kremlu narada poświęcona wyłącznie sytuacji paliwowej w Rosji. Rosyjski dyktator przyznał, że istnieją problemy z paliwem i obiecał środki mające na celu stabilizację rynku. Stwierdził, że szczególnie ważne jest utrzymanie dostaw paliwa do sektora rolnego, „ponieważ od tego zależą plony”. Putin dobrze zna historię Rosji i wie, co oznacza dla reżimu gniew wsi.

Importerzy paliw z Rosji są w pułapce 

W środę wicepremier Aleksandr Nowak po raz kolejny zapewniał, że problemy „są rozwiązywane”. Agencja Reuters poinformowała, że Rosja rozpoczęła import benzyny drogą morską z Indii, a Kazachstan w trybie pilnym zgodził się dostarczyć Rosji 50 tys. ton w lipcu i sierpniu. A jeszcze przed eskalacją kryzysu, wśród Rosjan panował największy od 20 lat pesymizm co do sytuacji w gospodarce, co wynika z sondażu przeprowadzonego w tym tygodniu.

W niektórych regionach dochodzi do cięć w podstawowych usługach. W Zabajkalu, graniczącym z Chinami i Mongolią, władze odwołały niektóre linie autobusowe. W czterech innych obwodach firma zajmująca się wywozem odpadów zawiesiła usługi, powołując się na brak paliwa.

„Bardziej przerażające są (rosnące – red.) koszty artykułów spożywczych. Wszystkie dostawy realizowane są drogą lądową” – napisał regionalny portal informacyjny Chita.ru.

Czekając w poniedziałek w kolejce na stacji benzynowej w Rostowie nad Donem na południu kraju, Tatiana Siedych powiedziała agencji Reuters, że cieszy się, że tankuje olej napędowy. „Kolejka po benzynę jest po prostu nie do zniesienia… Zaczynam myśleć, że powinnam zacząć chodzić do pracy pieszo”.

W dramatycznej sytuacji znalazły się też kraje, które uzależniły swoją gospodarkę od rosyjskiego paliwa. Tak jak Kirgistan, importujący z Rosji 90 proc. potrzebnych benzyn i produktów naftowych. Kreml zablokował eksport benzyn, więc 2 lipca Kirgistan wystąpił do Kazachstanu, Białorusi, Azerbejdżanu, Uzbekistanu i Turkmenistanu o pomoc w zapewnieniu stabilnych dostaw paliw.