Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są rzeczywiste przyczyny i skala kryzysu paliwowego, który objął wszystkie regiony Rosji.
- W jaki sposób niedobory paliwa paraliżują kluczowe sektory, takie jak transport i logistyka.
- Jakie działania podejmuje Kreml – od interwencji policji po sięganie po rezerwy strategiczne.
- Dlaczego firmy transportowe podnoszą stawki, co może wpłynąć na ceny dla końcowych odbiorców.
Policja patroluje stacje benzynowe w Irkucku po wprowadzeniu w regionie stanu podwyższonej gotowości z powodu braku benzyny, donosi portal IrCity. Funkcjonariusze kierują kilometrowymi kolejkami, kierując pojazdy do konkretnych dystrybutorów, zabraniają tankowania do kanistrów i odgradzają teren stacji benzynowych barierkami. W wyniku tych działań czas oczekiwania w kolejkach ma wynosić teraz 2-3 godziny (wcześniej było to nawet 9-12 godzin).
Rosyjskie MSW szuka spekulantów paliwowych
Policja rozpoczęła również zatrzymywanie osób, które, według władz Irkucka, próbowały odsprzedać benzynę zakupioną na stacjach benzynowych po cenach spekulacyjnych. W ciągu ostatnich 24 godzin policja „zamknęła” cztery takie punkty. W jednym przypadku odsprzedaż odbywała się obok stacji benzynowej, pozostali sprawcy prowadzili sprzedaż online.
Czytaj więcej
Obcokrajowcy z krajów uznanych przez rosyjski reżim za „nieprzyjazne”, czyli tych, które potępiają rosyjską agresję na Ukrainę, mają zablokowany do...
Zatrzymanym postawiono zarzuty nielegalnej działalności gospodarczej. Jednym z zatrzymanych był 20-letni mieszkaniec Irkucka, który „oferował paliwo po 250 rubli za litr na platformie internetowej”. Młodemu mężczyźnie skonfiskowano „dziesiątki kanistrów”, ale... pustych. Według władz „spekulant” (…) „planował zatankować na stacji benzynowej, a następnie odsprzedać”.
„Sytuacja paliwowa w mieście pozostaje napięta. Widzimy, że prawie każdy kierowca próbuje kupić benzynę na zapas, co trzykrotnie wydłuża kolejki” – powiedział wicemer Irkucka Siergiej Gawrin. Dodał, że policja będzie dyżurować na stacjach benzynowych i „monitorować przestrzeganie przepisów” przez całą dobę.
Tak dzieje się nie tylko w syberyjskim Irkucku, ale w całej Rosji. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rosji ostrzegło, że osoby łamiące zasady tankowania podlegają odpowiedzialności administracyjnej, co może skutkować ostrzeżeniem lub grzywną w wysokości od 1000 rubli do 30 tys. rubli.
Tiry stanęły na trasach w Rosji
Kryzys paliwowy w Rosji wywołany został masowymi i celnymi atakami ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie, terminale portowe i magazyny. Większość z 85 regionów zakazała sprzedaży paliwa do kanistrów i wprowadziła limity tankowania wynoszące od 20 do 40 litrów benzyny i do 80 litrów oleju napędowego na pojazd. Zakaz uderzył nie tylko w prywatny transport, ale też w branżę transportu ciężarowego, pisze „Kommiersant".
„W niektórych regionach, zwłaszcza na Syberii, w południowej Rosji i kilku obszarach przygranicznych, odnotowuje się braki w dostawach paliwa i zakłócenia w dostawach, co komplikuje planowanie tras” – powiedział gazecie Igor Rebelski, założyciel VIG Trans. Gieorgij Włastopuło, szef firmy logistycznej Optimalog, zauważył z kolei, że czas oczekiwania firm spedycyjnych na paliwo może sięgać nawet kilku dni, co skutkuje np. spadkiem dziennego przebiegu ciężarówek na chińskiej trasie z 600-700 km do 500 km i mniej.
Do tego firmy paliwowe zaczęły weryfikować i anulować programy bonusowe dla przewoźników. „W rezultacie przewoźnicy borykają się z wyższymi kosztami, zwiększonym przebiegiem pojazdów i dłuższym czasem oczekiwania w kolejkach na stacjach benzynowych”. Firmy transportowe zaczęły podnosić więc stawki frachtowe nawet o 10 proc.
Narada paliwowa na Kremlu
Rosną też trudności ze znalezieniem transportu do przewozu ładunków w Rosji. NC Logistic potwierdził, że wiele małych firm przyjęło postawę wyczekującą i odmawia obsługi tras długodystansowych. „Albo w ogóle nie przyjmują zamówień, albo znacząco zawyżają koszty transportu” – zauważa NC Logistic.
Jeśli sytuacja nie zmieni się w nadchodzących tygodniach, wszyscy zaczną podnosić ceny transportu, ostrzegł Aleksander Sobolew, prezes Transsertico. Według niego większość przewoźników drogowych jest już „na krawędzi przetrwania”.
Tymczasem na Kremlu odbyła się w niedzielę 28 czerwca pierwsza narada poświęcona sytuacji na rynku paliw. „Jeśli chodzi o ataki na infrastrukturę krytyczną w ogóle, a w szczególności na infrastrukturę energetyczną, to oczywiście te ataki na nasze obiekty infrastrukturalne stwarzają problemy. To oczywiste. Obecnie obserwujemy pewien niedobór, ale nie jest on krytyczny” – podsumował naradę Władimir Putin, cytowany przez „The Moscow Times".
Zaapelował o podjęcie działań mających na celu „zapewnienie sektorowi rolnemu wystarczającej ilości produktów naftowych” i zapowiedział, że rozważany jest zakaz eksportu oleju napędowego. Putin ogłosił, że Rosja już wykorzystuje swoje rezerwy benzyny, które obecnie wynoszą 1,7 miliona ton.