W zeszłym tygodniu niemiecka gazeta „Die Welt” opublikowała artykuł zatytułowany „Kraj, który potajemnie ocalił Ukrainę”. Publikacja ujawnia szczegóły działań bułgarskiego rządu, który wiosną 2022 roku, omijając parlamentarny zakaz, potajemnie przez pośredników organizował dostawy broni, amunicji oraz paliw i smarów dla Sił Zbrojnych Ukrainy.

Jak powiedział niemieckiej gazecie były minister finansów Bułgarii Asen Wasilew, tuż po rosyjskiej agresji, Sofia pokrywała do 40 proc. potrzeb paliwowych Kijowa. Bułgarską pomoc potwierdził też minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmitrij Kuleba.

Czytaj więcej

Bułgarzy przejmują rafinerię Łukoila. Chcą być bezpieczni

Jak dowiedzieli się niemieccy dziennikarze, olej napędowy do ukraińskich czołgów i pojazdów opancerzonych był produkowany z rosyjskiej ropy, która była dostarczana z portu w Noworosyjsku do bułgarskiego terminalu naftowego Rosenets. Zarówno terminal, jak i rafineria Łukoil Neftochim w Burgas, produkująca olej napędowy, miały znajdować się pod kontrolą rosyjskiej firmy.

Materiał wywołał duże poruszenie w zachodnich mediach. W Bułgarii

już w październiku ubiegłego roku bułgarski dziennik biznesowy „Kapital” pisał o wielokrotnym wzroście dostaw paliw z Bułgarii na Ukrainę.

Jak napisała w poniedziałek rosyjska gazeta „Moskiewskij Komsomolec” - ten fakt „jest dobrze znany w rosyjskiej ambasadzie, w służbach specjalnych, w rządzie Federacji Rosyjskiej. Wydaje się, że rosyjscy szefowie bułgarskiej rafinerii również o tym wiedzieli”.

W 2022 roku zakłady w Burgas przerobiły ponad 7 mln ton ropy naftowej. Wyprodukowano 1,7 mln ton wysokooktanowej benzyny silnikowej, 3,1 mln ton oleju napędowego oraz 1,8 mln ton pozostałych paliw.

Czytaj więcej

Bułgaria potajemnie pomagała Ukrainie w pierwszych miesiącach wojny

Według bułgarskiego Narodowego Instytutu Statystycznego eksport oleju napędowego na Ukrainę zaczął gwałtownie rosnąć od marca 2022 roku, czyli niemal natychmiast po rosyjskiej napaści. Przedstawiciele Kijowa w odpowiedzi na prośbę Die Welt potwierdzili, że olej napędowy z Bułgarii okazał się szczególnie przydatny „w krytycznym momencie”.

Łukoil nie odpowiedział na pytania rosyjskiej gazety. Według agencji RIA Nowosti, powołującej się na komunikat koncernu, Łukoil zaprzecza dostawom paliwa na Ukrainę z rafinerii w Burgas.

Jak dowiedziały się rosyjskie media „formalnie jest to prawda”. Łukoil stosuje bowiem skomplikowany schemat sprzedaży poprzez wiele powiązanych spółek, by płacić jak najniższe podatki.

Wyłącznym przedstawicielem handlowym Łukoilu na dostawy ropy i produktów naftowych poza Rosję jest zarejestrowana w Szwajcarii firma Litasco. Od grudnia 2020 roku ta firma stała się spółką- matką dla Lukoil Neftohim Burgas, pisze gazeta "Kapital". Według niej od początku 2021 r. rafineria w Burgas działa na podstawie tzw. umowy tollingowej (czyli jako podwykonawca przerabiający powierzoną ropę -red) dla zarejestrowanej w Holandii firmy Lukoil Benelux, należącej do grupy Lukoil i również należącej do Litasco, uzyskującej przychody z usług przerobu surowca.

Czytaj więcej

Gazprom podnosi cenę gazu w Rosji

Wszystko po to, by zmniejszyć obciążenia podatkowe. Według oficjalnych doniesień największa na Bałkanach rafineria w Burgas od kilku lat generuje straty. Nie przeszkadza to dobrze zarabiać szwajcarskim i holenderskim handlowcom Łukoilu oraz wypłacać rekordowe dywidendy akcjonariuszom rosyjskiego koncernu.

Łukoil długo nie reagował na medialne publikacje. Obudził się w tym tygodniu - w środę 25 stycznia. Firma stwierdziła w wydanym komunikacie, że „celowo fałszywe, bezpodstawne i prowokacyjne informacje zostały wrzucone przez przeciwników naszego kraju w państwach europejskich w celu rozwiązania ich czysto wewnętrznych sporów politycznych”. Koncern „zastrzega sobie prawo do wystąpienia do sądu w celu ochrony swojej reputacji biznesowej”.

Komunikat pojawił się dzień po tym, jak przewodniczący Dumy (niższa izba rosyjskiego parlamentu) Wołodin po publikacji na ten temat w „Moskiewskim Komsomolcu”, polecił zbadanie sprawy dostaw paliw z rafinerii Łukoilu na Ukrainę, komisji Dumy.