Reklama

Ustawa sieciowa ofiarą przepychanki wewnątrz rządu

Projekt ustawy sieciowej, który ma ułatwić proces przyłączania i realizacji projektów OZE w Polsce, znów musi poczekać. Kompromisowe poprawki ministerstwa energii nie zyskały poparcia branży OZE. Podczas posiedzenia sejmowej komisji na nowo ożył spór między resortami energii i klimatu.

Publikacja: 11.02.2026 09:59

Ustawa sieciowa ofiarą przepychanki wewnątrz rządu

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego projekt ustawy sieciowej ponownie napotkał na przeszkody legislacyjne.
  • Jakie stanowiska prezentują ministerstwa energii i klimatu w kwestii OZE.
  • Na czym polegają proponowane poprawki do ustawy sieciowej i jakie kontrowersje wzbudzają.
  • Jak branża OZE ocenia terminy na realizację inwestycji i jakie ma wątpliwości.
  • Jakie zmiany w Prawie energetycznym wpływają na proces przyłączania nowych źródeł OZE.
  • Dlaczego wzbudza się dyskusja na temat wysokości zaliczek i zabezpieczeń przyłączeniowych.

Sejmowe komisje ds. energii i deregulacji ponownie przerwały prace nad proponowanymi przez resort energii przepisami zmieniającymi Prawo energetyczne w zakresie przyłączy do sieci (tzw. ustawa sieciowa). Poprawki zgłoszone przez Ministerstwo Energii (ME) – zdaniem branży OZE – złożono zbyt późno, a dodatkowo nie wychodzą one naprzeciw inwestorom. Po stronie małych i średnich inwestorów OZE i niejako w kontrze do stanowiska ministra energii wystąpiła wiceminister klimatu i środowiska (MKiŚ) Urszula Zielińska.

Czytaj więcej

EEC Trends: Czy transformacja energetyczna pozwoli obniżyć ceny prądu?

Projekt ustawy sieciowej znów musi poczekać

W efekcie ożywionych dyskusji, pytań i wątpliwości branży OZE, a także niektórych posłów prace nad projektem ustawy ponownie przerwano do kolejnego posiedzenia Sejmu rozpoczynającego się 25 lutego. Prace przerwano już wcześniej, w styczniu wstrzymano prace w komisjach do 10 lutego.  Posłowie przegłosowali wniosek o przerwanie obrad komisji, by dać czas na udzielenie odpowiedzi przez ministerstwa na pytania posłów oraz by strona rządowa i społeczna, czyli m.in. organizacje branżowe, rozwiązały kwestie sporne.

– Mamy podpisanych wiele umów przyłączeniowych, które nie są realizowane, które blokują moce w systemie, które tak naprawdę ograniczają możliwość rozbudowy czy to źródeł odnawialnych, czy konwencjonalnych, czy to przyłączania odbioru nowoczesnych, jak bazy danych i te problemy musimy rozwiązać – powiedział wiceminister energii Wojciech Wrochna. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Wraca ustawa sieciowa, która umebluje OZE

Propozycje poprawek do ustawy sieciowej

W odpowiedzi na apele branży OZE wiceminister przedstawił możliwe do zaakceptowania z punktu widzenia celu ustawy poprawki. Zaznaczył, że jest grupa inwestorów, która realizuje już projekty i podnosiła szereg uwag dotyczących tego, że ME proponuje rozwiązania w trakcie tych procesów.  – W zakresie obowiązku zwiększenia wysokości zaliczki tutaj dajemy możliwość tym podmiotom, które już mają warunki przyłączenia i które wpłaciły zaliczki w obecnie obowiązującej wysokości na uzupełnienie tej zaliczki w dłuższym terminie – powiedział Wrochna.

Dodał, że kolejną możliwą zmianą w zakresie zabezpieczenia przyłącza dla operatora jest wprowadzenie mechanizmu pozwalającego na różne formy tego zabezpieczenia, także w formie gwarancji bankowych i ubezpieczeniowych, a nie tylko w formie gotówki.

Wrochna podkreślił, że trzeci obszar zmian dotyczyłby wskazanych w projekcie terminów na uzyskanie pozwolenia na budowę przez inwestorów OZE, ponieważ podnosili oni, że terminy te są zbyt krótkie.

Resort klimatu nie ułatwił pracy ministerstwu energii

Przedstawiciele branży OZE, a także niektórzy posłowie żalili się, że nie otrzymali propozycji poprawek przed posiedzeniem komisji i nie wiedzieli, do czego mają się odnieść. 

Do zawartych w projekcie ustawy sieciowej terminów dla inwestorów OZE odniosła się też obecna na posiedzeniu komisji wiceminister klimatu i środowiska Urszula Zielińska, zaznaczając, że w ocenie ministra klimatu, terminy proponowane przez resort energii mogą być zbyt ambitne, zwłaszcza w przypadku wiatraków na lądzie. Podkreśliła ona, że z jednej strony ta ustawa jest bardzo ważna i potrzebna, bo porządkuje i uwalnia zasoby sieci, ze względu na nagromadzenie umów, które często są niewykonywane, a same umowy przyłączeniowe są obszarem spekulacji. 

Reklama
Reklama

– Z drugiej jednak strony mamy obawy dotyczące okresów realizacji inwestycji (36 miesięcy na wykonanie inwestycji). Te terminy są zdaniem Ministerstwa Klimatu i Środowiska zbyt ambitne wobec dzisiejszych okresów inwestycyjnych, które w przypadku lądowej energetyki wiatrowej trwają od 5,5 do 7 lat. Staramy się skrócić te okresy inwestycyjne innymi regulacjami, ale te są wetowane przez prezydenta. Jeśli ten okres realizacji inwestycji zostanie skrócony do 3 lat, to większość projektów będących w toku przepadnie – podkreśliła wiceminister, której wypowiedź – mimo zapewnień, że ustawa co do zasady jest ważna – w dużym stopniu krytykowała zapisy projektu resortu energii. 

Przewodniczący obradom połączonych komisji, Ryszard Petru zwrócił się do ministerstw energii i klimatu o uspójnienie stanowiska. Nie jest jednak tajemnicą, że między resortami trwa spór o tempo rozwoju OZE. Resort energii chce je spowolnić, a resort klimatu przyspieszyć.

Wypowiadający się później przedstawiciele branży OZE w swoich wypowiedziach pochwycili tezy stawiane przez minister Zielińską. Ewa Krasucka dyrektor generalna Polskiej Izby Gospodarczej Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej podkreśliła, że obecna regulacja uwzględnia przede wszystkim perspektywy operatorów sieci, ale nie uwzględnia praktyki rozwoju projektów OZE w terenie.  – Największy problem tej regulacji to nierealne terminy pozwolenia na budowę. W polskiej rzeczywistości uzyskanie prawomocnego zezwolenia dla OZE, zwłaszcza dla lądowej energetyki wiatrowej to 6-7 lat. Proponowane 36 miesięcy na realizację inwestycji OZE (od momentu zgody na przyłączenie – red.) to fikcja – powiedziała przedstawicielka Izby.

Henryk Majchrzak, były prezes PSE, a obecnie przedstawiciel Enerconet wskazywał zaś, że jeśli jest tak jak mówią Polskie Sieci Elektroenergetyczne, że warunki przyłączenia są wydane na 210 GW mocy, to większość z tych warunków została wydana w latach 2022 – 2025 r.  – Skoro tak, to na jakiej podstawie twierdzimy, że inwestorzy nie realizują projektów przez lata mimo warunków przyłączenia – wskazuje Majchrzak i dodaje, że ten projekt będzie stanowił barierę w rozwoju OZE.

Czytaj więcej

Ustawa sieciowa musi wyeliminować projekty blokujące rozwój OZE

Założenia projektu 

W połowie stycznia wiceminister energii Wojciech Wrochna informował, że w Polsce jest 240 GW wydanych warunków przyłączeniowych, z czego 150 GW to OZE, a 90 GW magazyny. Podkreślał, że zmiany w Prawie energetycznym wprowadzą większą transparentność w procesie uzyskiwania warunków przyłączenia do sieci elektroenergetycznej nowych źródeł i odblokują moce przyłączeniowe.

Reklama
Reklama

Według projektu, wzrosnąć ma kwota zaliczki na poczet opłaty za przyłączenie: z 30 zł na 60 zł za każdy kilowat wnioskowanej mocy przyłączeniowej. Maksymalna kwota zaliczki wyniesie 6 mln zł. Zaliczkę będą musiały wnosić wszystkie podmioty ubiegające się o przyłączenie do sieci o napięciu wyższym niż 1 kV. Pojawi się bezzwrotna opłata za rozpatrzenie wniosku o określenie warunków przyłączenia, w wysokości 1 zł za każdy kilowat wnioskowanej mocy przyłączeniowej, jednak nie więcej niż 100 tys. zł. 

Czytaj więcej

Rząd chce sprawdzić wydane już warunki przyłączenia OZE do sieci. Branża protestuje

Projekt zobowiązuje także inwestorów do realizacji inwestycji poprzez obowiązek zawiadomienia operatora – w terminie dwóch (dla fotowoltaiki) lub trzech lat (dla wiatraków) od zawarcia umowy na przyłączenie, o ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę obejmującej co najmniej 80 proc. mocy instalacji OZE (a dla bateryjnych magazynów energii również w zakresie 80 proc. pojemności instalacji objętej umową).

OZE
Columbus i program „Czyste Powietrze” pod lupą prokuratury
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
OZE
Duże zainteresowanie dotacjami dla przydomowych wiatraków. Budżet wyczerpany
OZE
„W tej dyscyplinie olimpijskiej byśmy nie wygrali”. Potrzeba więcej OZE w systemie
OZE
Mała strategia energetyczna trafi do rządu w marcu. Spór między resortami trwa
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama