Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są najważniejsze kwestie związane z opóźnieniem prac nad reformą Prawa energetycznego?
- Dlaczego branża OZE zgłasza wątpliwości dotyczące nowych przepisów prawnych?
- Jakie są przewidywane skutki ekonomiczne wprowadzenia proponowanych zmian w prawie energetycznym?
- Jakie konkretne mechanizmy zawiera projekt ustawy i jakie są ich cele?
- Jakie potencjalne zmiany mogą nastąpić w procesie przyłączania źródeł energii do sieci elektroenergetycznych?
- Jakie są przewidywane zmiany w opłatach i wymogach finansowych dotyczących przyłączeń do sieci?
Powodem opóźnienia prac były liczne wątpliwości, zgłaszane wobec proponowanych przepisów przez przedstawicieli branży OZE i magazynów energii. Zdaniem organizacji branżowych sam kierunek projektu – oczyszczenie rynku z projektów nierealizowanych, a blokujących moce przyłączeniowe jest słuszny. Podnosili jednak, że np. zawarte w propozycjach terminy tzw. kamieni milowych są zbyt krótkie, co grozi inwestorom utratą warunków przyłączenia, albo że projektowane przepisy faworyzują dużych deweloperów projektów OZE kosztem małych.
Zarzuty branży OZE
Wobec tych i innych wątpliwości komisje zdecydowały się odłożyć prace i dać czas na uzgodnienie spornych kwestii między stroną rządową, a branżą. Jan Sakławski, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki i Magazynowania Energii podkreśla, że cel ustawy jest słuszny, ale instrumenty skrajnie kontrowersyjne. Jak podkreślił, intencja regulacji – eliminacja nieuczciwych inwestorów – nie budzi wątpliwości. Problemem są jednak konkretne mechanizmy zapisane w projekcie ustawy. – Wprowadzenie tzw. kamieni milowych oznacza możliwość automatycznego wygaszania umów przyłączeniowych bez realnej ścieżki odwoławczej, decyzja o przedłużeniu terminów ma mieć charakter arbitralny, bez jasnych kryteriów, krótkie terminy i wysokie obciążenia finansowe mogą doprowadzić do masowej wyprzedaży projektów, małe i średnie firmy nie udźwigną tych wymogów, podczas gdy duże grupy kapitałowe – tak. Duże grupy kapitałowe to udźwigną. Małe – nie. I to rodzi bardzo poważne pytanie: kto przejmie te projekty? – pyta retorycznie.
Uporządkowanie przyłączy może obniżyć ceny energii
Prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, Grzegorz Onichimowski dzień wcześniej na pierwszej części posiedzenia Komisji z ironią zażartował, że transformacja energetyczna w Polsce zakończyła się. Na papierze. – Wydaliśmy jako PSE i spółki dystrybucyjne tyle warunków przyłączenia, że właściwie nie powinniśmy już więcej tych warunków wydawać, bo mamy zakończony proces transformacji energetycznej – powiedział prezes.
Czytaj więcej
Rząd przyjął niedawno projekt tzw. ustawy sieciowej, która mają usprawnić proces przyłączania ins...