Fotowoltaika. Mikroinstalacje nie dają już tyle zarobić co kiedyś

Mimo rosnącego udziału fotowoltaiki w produkcji prądu sektor stoi na rozdrożu, a firmy przed wyzwaniami, które rozstrzygną o ich przyszłości na rynku.

Publikacja: 12.06.2024 04:30

Fotowoltaika. Mikroinstalacje nie dają już tyle zarobić co kiedyś

Foto: Adobe Stock

Pomimo wyzwań, jak nasilające się od 2022 r. odmowy przyłączenia do sieci i tzw. redukcje instalacji OZE, ograniczenia administracyjne i spadające ceny energii, sektor PV w Polsce w 2024 r. nadal się rozwija. Obecnie to już ok. 18,3 GW mocy zainstalowanej, służącej do produkcji prądu.

Tylko w maju – dzięki sprzyjającej pogodzie – to źródło energii zabezpieczało ok. 20 proc. potrzeb energetycznych naszego kraju. W perspektywie całego roku udział w pokryciu zapotrzebowania na prąd wynosił w 2023 r. 8 proc. To jednak koniec dobrych wieści. Rynek przechodzi ewolucję w strukturze dochodów: małe instalacje dają coraz mniej zarobić, choć nadal ich liczba stanowi o sile rynku.

Struktura przychodów zmienia się w stronę dużych, wielkoskalowych farm fotowoltaicznych. Spadła także wartość inwestycji na rynku PV w 2023 r. względem 2022 r. (o 17 proc.). Wartość tych inwestycji w 2023 r. wynosiła 15,6 mld zł, a sama wartość energii wyprodukowanej przez te instalacje to już 5,6 mld zł – wynika z informacji Instytutu Energetyki Odnawialnej, który przygotowuje raport „Rynek fotowoltaiki w Polsce 2024”. To m.in. efekt mrożenia cen energii elektrycznej, a także spóźnionych inwestycji w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Inne kraje już wydają te środki m.in. na nowe OZE, w Polsce jesteśmy z tym daleko w tyle.

Odmowy i redukcje

Poza opóźnieniami w wydawaniu środków z KPO nadal zmorą rozwoju OZE, w tym także fotowoltaiki, są odmowy przyłączeń do sieci. Tylko w 2023 r. operatorzy sieci dystrybucji i przesyłu odmówili przyłączeń o łącznej mocy 47,5 GW. Dla porównania: moc zainstalowana w polskiej energetyce to ponad 60 GW. Odmowy jednak to nie tylko kwestia braku dostępnych przyłączy do sieci, ale i braki formalne po stronie składających wnioski – tak przynajmniej argumentują dystrybutorzy.

Mimo to jednak operatorzy będą zwiększać w kolejnych latach moce przyłączeniowe. Jak wynika z danych IEO, czterej operatorzy sieci dystrybucji oraz operator sieci przesyłowych PSE w 2024 r. dysponują łącznymi możliwościami przyłączenia rzędu 1,5 GW, a w 2029 r. wzrosną one do 2,1 GW. Operatorzy Sieci Dystrybucji podkreślają, że zwiększają nakłady na nowe przyłączenia. Tauron przekazał, że już teraz 60 proc. wydatków to środki na nowe przyłączenia OZE. To nadal jednak kropla w skali potrzeb.

Grzegorz Wiśniewski, prezes IEO, wskazuje też na redukcje mocy OZE, w dni, kiedy mocy do produkcji energii jest za dużo. – Ubiegłoroczne redukcje OZE dotyczyły tylko 0,2 proc., ale w br. (do 27 maja) przekroczyły 2,5 proc. Od początku 2024 r. zostało ograniczone (utracone) ponad 500 GWh energii z OZE, w tym 460 GWh energii z elektrowni fotowoltaicznych (wyłączenia trwały 131 godzin) – wylicza.

Czas decyzji

Rosnąca moc fotowoltaiki oraz coraz większy udział tego źródła w produkcji prądu w Polsce mogą być jednak mylące. Branża jest w fazie przesilenia. Motorem napędowym wzrostu rynku w ub.r. pozostały mikroinstalacje prosumenckie, stanowiąc 66,3 proc. nowych mocy zainstalowanych, jednak w porównaniu z 2022 r. widać spowolnienie.

Przychody branży firm instalacyjnych fotowoltaki rok do roku w 2023 r. względem 2022 r. spadły o 3 proc. Wartość tego rynku w 2022 r. wynosiła 2,95 mld zł, w 2023 r. zaś było to 2,85 r. Przychody firm montażowych w sektorze mikroinstalacji spadły rok do roku o 37 proc. Wartość tego rynku to w 2023 r. 1,56 mld zł.

Znacznie poważniejsze są spadki przychodów producentów paneli PV, które wynoszą dla całego sektora aż 47 proc. mniej w 2023 r. w porównaniu z liczbami rok wcześniej. Wartość tego sektora wynosi 4,47 mld zł. Największe spadki przychodów, wynoszące 64 proc. odnotowano w segmencie mikroinstalacji prosumenckich. W 2022 r. wartość tego rynku producentów paneli dla tego segmentu wynosiła 6,2 mld zł. W 2023 r. to już tylko 2,2 mld zł.

Rośnie jednak wartość rynku wielkoskalowej fotowoltaiki powyżej 1 MW. W przypadku producentów paneli wartość tego segmentu 2022 r. wynosiła 0,67 mld zł, zaś w 2023 r. to już 0,72 mld zł.

Znaczące wzrosty widać zaś w przypadku firm montażowych. Zwiększyły się przychody z instalacji poniżej 1 MW (skok o 190 proc.) oraz w farmach powyżej 1 MW (wzrost o 103 proc.). Wartość obu grup wynosiła w 2023 r. odpowiednio 1 mld zł i 0,3 mld zł. To nadal mniej niż fotowoltaika prosumencka, ale skala zmian wskazuje, że rynek będzie przestawiał się na wielkoskalową fotowoltaikę.

Co ciekawe, tendencje cenowe fotowoltaiki w zależności od mocy się różnią. Dla prosumentów ceny za kW w instalacji od 2017 do 2020 r. spadały. Jeszcze siedem lat temu wynosiły one ok. 3,9 tys. zł. W 2020 r. było to już ok. 3,1 tys. Jednak w czasie pandemii i zerwanych łańcuchów dostaw, ceny podskoczyły, powracając do blisko 4 tys. zł za kW. Inna tendencja jest na rynku farm o mocy powyżej 1 MW, a więc wielkoskalowej fotowoltaiki. Po wzroście cen wywołanym pandemią, od 2022 r. ceny spadają z 3 tys. do nawet poniżej 2,5 tys. zł za KW.

Paradoksem wysokiego tempa rozwoju branży i sukcesów statystycznych jest fakt, że instalatorzy w segmencie mikroinstalacji odnotowali spadek obrotów o 44 proc. (ogólnie o 17 proc.). Firmy instalacyjne w 2023 r. straciły ogółem 3 proc. przychodów w porównaniu z rokiem poprzednim. – Te problemy same się nie rozwiążą. Wiele w tych sprawach może zrobić rynek, o ile daje właściwe sygnały cenowe i o ile nie jest zakłócany przez nieuczciwe praktyki, które są widoczne, jak niejasne sygnały i wątpliwe oferty wysyłane do prosumentów oraz trwający latami dumping cenowy na komponenty PV z importu – komentuje Wiśniewski.

Pomimo wyzwań, jak nasilające się od 2022 r. odmowy przyłączenia do sieci i tzw. redukcje instalacji OZE, ograniczenia administracyjne i spadające ceny energii, sektor PV w Polsce w 2024 r. nadal się rozwija. Obecnie to już ok. 18,3 GW mocy zainstalowanej, służącej do produkcji prądu.

Tylko w maju – dzięki sprzyjającej pogodzie – to źródło energii zabezpieczało ok. 20 proc. potrzeb energetycznych naszego kraju. W perspektywie całego roku udział w pokryciu zapotrzebowania na prąd wynosił w 2023 r. 8 proc. To jednak koniec dobrych wieści. Rynek przechodzi ewolucję w strukturze dochodów: małe instalacje dają coraz mniej zarobić, choć nadal ich liczba stanowi o sile rynku.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
OZE
Rząd nie zniesie wszystkich wiatrowych ograniczeń. Chodzi o bezpieczeństwo sieci
OZE
Jak długo będziemy czekać nową ustawę wiatrakową?
OZE
Fotobalkonika: nowy trend OZE, który budzi obawy
OZE
Resort klimatu reaguje na zapowiedź protestu prosumentów. Jest projekt ustawy
OZE
Ustawa wiatrakowa ujrzy światło dzienne w trzecim kwartale 2024 roku
OZE
Rząd nadal nie pokazał projektu ustawy wiatrakowej. Branża domaga się zmian