– To rynek, którego u nas nie ma – tak lapidarnie podsumowuje rynek magazynowania energii w Polsce Robert Samborski z Instytutu Łączności, współautor raportu „Rynek magazynowania energii elektrycznej: technologie, aplikacja, regulacje” opracowanego przez Stowarzyszenie Polska Izba Magazynowania Energii (PIME).

CZYTAJ TAKŻE: Powstaną największe magazyny OZE – lokalizacja to niespodzianka

Magazyny to fundament systemu, który będzie musiał powstać. Wymusi go rosnące zapotrzebowanie na prąd, szybki rozwój OZE (wraz z szybko rosnącą grupą prosumentów) oraz rozwój elektromobilności. W każdym z elementów systemu – od elektrowni, które z trudem nadążają z produkcją w szczycie zapotrzebowania, po prosumenta chcącego sprzedawać energię wytwarzaną np. przez swoją mikroinstalację fotowoltaiczną – możliwość magazynowania odgrywa zasadniczą rolę. Choćby dlatego, że OZE – w przyszłości kluczowe źródło energii – są źródłem niestabilnym i niesterowalnym.

Tymczasem w Polsce funkcjonuje niewielka pula pionierskich instalacji. – Postulujemy komercjalizację rynku magazynowania, bez wskazywania konkretnych technologii, ponieważ te szybko się zmieniają – mówił podczas wczorajszej prezentacji raportu wiceprezes PIME Krzysztof Kochanowski. – Konieczna jest również likwidacja barier prawnych pozwalająca na otwarcie rynku, ten bowiem musi być transparentny i otwarty, jeżeli chcielibyśmy, by prywatni inwestorzy budowali takie instalacje – dodał.

""

Tesla Inc. Powerpacks that will be used to form the world’s largest lithium-ion battery stand on display at the Hornsdale wind farm, operated by Neoen SAS, near Jamestown, South Australia,ens/Bloomberg

energia.rp.pl

Barier nie brakuje. Eksperci PIME wskazują choćby na brak definicji miejsca i roli magazynów energii w systemie, koncepcję koncesjonowania usług, dublujące się opłaty, niejasność regulacji, która zmusza chętnych do prawnych wygibasów.
Wcześniej czy później ten rynek jednak powstanie, pionierzy już próbują na nim walczyć. – Jeden z naszych członków, spółka Krajowy System Magazynowania Energii, zgłosił do rynku mocy, z czasem realizacji na 2024 r., moce rzędu 1615 MW. A to nie wszystkie lokalizacje, lecz te, które są w najbardziej gorącym procesie uzgodnień z PSE w zakresie umów przyłączeniowych – wskazywał Robert Samborski.

Państwowe koncerny nie pozostają w tyle. – W tej chwili rozwijamy osiem projektów o łącznej szacowanej mocy 40 MW, z czego najbardziej zaawansowany z nich powstaje w Bełchatowie – mówi nam Maciej Szczepaniuk z PGE. Najważniejsza instalacja tego typu miałaby powstać przy elektrowni Bełchatów.

CZYTAJ TAKŻE: Magazyny energii – brakujące ogniwo w systemie