30 lipca funkcjonariusze FSB zatrzymali Igora Mojsiejenko, zastępcę dyrektora generalnego ds. ochrony korporacyjnej w Gazprom Energoholding. To spółka zależna Gazpromu i największy właściciel aktywów elektroenergetycznych w Rosji. Grupa ma 77 elektrowni o łącznej mocy zainstalowanej około 36 GW. Słynie z bardzo wysokich zarobków.

Według „Kommiersanta”, aresztowanie było częścią śledztwa w sprawie przyjęcia łapówki w wysokości 50 milionów rubli. To przyjęcie łapówki na szczególnie dużą skalę. W Rosji grozi za to od ośmiu do piętnastu lat więzienia.

Biorą łapówki i uciekają za granicę

To nie pierwsza sprawa karna przeciwko kadrze kierowniczej Gazpromu w ostatnich latach. Wiosną 2026 r. wszczęte zostało śledztwo w sprawie defraudacji ponad 8 mld rubli podczas budowy Centrum Gimnastyki Artystycznej im. Aliny Kabajewej (Jest w Rosji powszechnie uważana za wieloletnią nieoficjalną partnerkę i matkę dzieci rosyjskiego dyktatora). Budowę Centrum sfinansowała jedna ze spółek Gazpromu – Gazprom Inwestgazifikacja.

Według śledczych, w latach 2016–2019 uczestnicy procederu fałszowali dane o ukończeniu robót i defraudowali przyznane pieniądze. W sprawę zaangażowanych jest trzynaście osób, w tym była członkini zarządu Gazpromu Jelena Michajłowa i były zastępca dyrektora generalnego Gazprom Mieżregiongaz Anatolij Jerkułow. Domniemany organizator procederu został aresztowany. Kilku oskarżonych uciekło za granicę. Rosyjski MSZ wydał za nimi międzynarodowe listy gończe.

Apartament w Soczi jako łapówka

W toku jest też śledztwo przeciwko Antonowi Dżalabowowi, wiceprezesowi Gazpromnieftu. W lutym 2026 r. menedżer został aresztowany pod zarzutem przyjęcia łapówek o łącznej wartości 30 mln rubli (1,42 mln zł). Według śledczych, w latach 2021–2022 Dżalabow był dyrektorem oddziału Gazpromu Invest i przyjmował łapówki od kontrahentów w zamian za kontrakty. Otrzymał m.in. apartament w Soczi i inne nieruchomości oraz łódź motorową.

Jednak największa afera łapówkarska w Gazpromie miała miejsce w minionym roku. Prokuratura Generalna wniosła pozew przeciwko Kiryłłowi Sielezniowowi, byłemu członkowi zarządu Gazpromu, i Aleksiejowi Mitiuszowowi, byłemu prezesowi Gazprom Energo. Mieli oni zorganizować wyprowadzenie co najmniej 150 mld rubli (7,09 mld zł) z Gazprom Nieftiechim Saławat.

Mitiuszow uciekł za granicę, a z Sielezniowem zawarto ugodę. Prokuratura Generalna przejęła siedem kontrolowanych przez Sielezniowa przedsiębiorstw kompleksu chemicznego o wartości 31,5 mld rubli i przekazała je skarbowi państwa.