Giełdowe ceny gazu na londyńskiej giełdzie ICE, po lekkim wzroście w pierwszych minutach poniedziałkowej sesji, poszły na minus i nadal spadały, znajdując się poniżej 500 dol. za tysiąc metrów sześciennych, co też miało miejsce w piątek, po raz pierwszy od półtora roku.

Kwietniowe (najbliższe) kontrakty terminowe na indeks TTF (największy hub w Europie, zlokalizowany w Holandii) otworzyły się ceną 494,3 dol. (+0,3%) za tysiąc metrów sześciennych. A po dwóch godzinach ich cena spadla do 472,9 dolarów (-4,1 proc.). Na rozpoczęciu sesji wtorkowej gaz kosztował 474 dolara, a następnie potaniał do 464,1 dolara.

Czytaj więcej

Turecki hub na rosyjski gaz odpływa w siną dal

Giełdowe ceny gazu od końca ubiegłego roku systematycznie spadają i 3 marca po raz pierwszy od 18 miesięcy - od 23 sierpnia 2021 roku - spadły poniżej 500 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. To ponad trzykrotnie mniej niż poziomy z początku grudnia, kiedy notowania w niektóre dni przekraczały 1700 dolarów i prawie osiem razy mniej niż rekordowe wartości z pierwszych dni marca ubiegłego roku - prawie 3900 dolarów.

Eksperci tłumaczą, że cena gazu na europejskiej giełdzie spada ze względu na wystarczające zapasy w podziemnych magazynach gazu w Unii Europejskiej, a także ciepłą i wietrzną pogodę oraz oszczędności w zużyciu, które miały i mają miejsce w krajach Unii.

Okazało się, że oszczędzać umiemy, a gazu nie potrzebujemy wcale tak dużo, jak to było do wywołanego przez Gazprom sztucznego kryzysu surowcowego.