Komisja Europejska (KE) ma wystarczające argumenty, aby natychmiast wszcząć postępowanie antymonopolowe przeciwko Gazpromowi i musi to zrobić natychmiast - powiedziała w czwartek minister klimatu Anna Moskwa na antenie programu pierwszego Polskiego Radia.

„Spotykam się w najbliższym czasie z unijną komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager, będą postulowała uruchomienie natychmiastowego postępowania monopolistycznego w stosunku do Gazpromu. (…) Naszym zdaniem istnieją argumenty prawne, które już teraz umożliwiają rozpoczęcie tego procesu. Nie rozumiem, że Komisja Europejska nie widzi w tym momencie argumentów do uruchomienia takiego postępowania. My je widzimy, będziemy je pokazywać, udowadniać i nakłaniać w sposób zdecydowany Komisję do podjęcia reakcji" - zapowiedziała Moskwa. Dodała, że w grudniu Polska przekazała Brukseli dodatkowe materiały w tej sprawie. "Mam nadzieję (...), że będą wystarczające, zweryfikuję to w czasie najbliższego spotkania z panią komisarz" - zaznaczyła..

Strona polska podnosi, że Gazprom wykorzystuje monopolistą pozycję na rynku gazu w Europie „W ramach dochodzenia antymonopolowego istnieje wiele narzędzi” – dodała Moskwa. „KE jest w tym bardzo dobra; wielokrotnie uruchamiała tę procedurę”.

Unia Europejska stanęła w tym roku w obliczu gwałtownego wzrostu cen gazu, co doprowadziło do poważnego wzrostu cen energii a co za tym idzie przyśpieszenia inflacji. W czwartek gaz na giełdzie TTF w Holandii kosztuje ponad 1200 dolarów za 1000 m3.

Polski głos nie jest jedynym wołaniem o dochodzenie w sprawie działań Rosjan. We wrześniu grupa 40 europarlamentarzystów wystosowała do KE list z wezwaniem do zbadania zachowania Gazpromu pod kątem unijnych przepisów antymonopolowych. KE potwierdziła otrzymanie tego pisma, ale stwierdziła, że ​​uważa rekordowy wzrost cen gazu w Europie za wynik obiektywnych czynników.

W październiku prezes UOKiK Tomasz Chróstny wystąpił do komisarz Margrethe Vestager o zbadanie praktyk Gazpromu. Zdaniem szefa UOKiK głównym powodem wysokich cen gazu w ostatnich miesiącach jest świadome działanie rosyjskiego monopolisty. "Widzimy ograniczenie tranzytu gazu do Unii Europejskiej za pośrednictwem gazociągu jamalskiego, którego współwłaścicielem jest Gazprom" - wskazał Chróstny.

W ocenie prezesa UOKiK, przekłada się to na "istotne trudności, a nawet brak możliwości uzupełnienia zapasów tego paliwa w państwach europejskich przed rozpoczęciem sezonu zimowego".

Rosjanie wyraźnie dali do zrozumienia, że dodatkowych dostaw nie będzie, jeżeli Unia nie dopuści do uruchomienia kolejnego rosyjskiego gazociągu - Nord Stream 2. Obecnie Gazprom dostarcza ok. 40 proc. gazu potrzebnego Unii. Nord Stream 2 zwiększy tę zależność do 50 proc.

Dotychczas Komisja Europejska utrzymywała, że ceny błękitnego paliwa są cykliczne i wyznaczane przez światowy rynek, a jednym z powodów tegorocznej drożyzny jest ożywienie światowej gospodarki. Gazprom, główny dostawca gazu do Unii Europejskiej, wywiązał się ze swoich kontraktów.

Później zdecydowano, że Bruksela sprawdzi europejskie rynki gazu i emisji dwutlenku węgla pod kątem nieuzasadnionych spekulacji. Do dziś z tego sprawdzania nic nie wyniknęło.