Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Marek Kornicki: W nadchodzące mrozy prądu nie zabraknie

Największą obawą jest to, aby przybytki energetyczne wyrównywały ubytki. Monitorujemy to – mówi Marek Kornicki, dyrektor Departamentu Zarządzania Systemem, Polskie Sieci Elektroenergetyczne, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Aktualizacja: 21.02.2018 13:10 Publikacja: 21.02.2018 12:24

#RZECZoBIZNESIE: Marek Kornicki: W nadchodzące mrozy prądu nie zabraknie

Foto: tv.rp.pl

Gość podkreślił, że mamy rezerwy mocy energetycznych. - Przewidywane mrozy system powinien przetrzymać - mówił Kornicki.

25. grudnia 2017 o 9 rano 40 proc. mocy pochodziło z odnawialnych źródeł energii. Kolejne kilkanaście z biogazowni i elektrowni wodnych. Dopiero resztę uzupełniła energetyka konwencjonalna.

- Święta były względnie ciepłe, więc zapotrzebowanie na moc w kraju było niskie. Poza tym silnie wiało i generacja wiatrowa stanowiła rekordowy procent miksu generacyjnego. Ta sytuacja wymusiła na operatorze systemu przesyłowego szereg działań, żeby móc zachować odpowiednią rezerwę minimalnej mocy. Spokojnie nad tym zapanowaliśmy - tłumaczył Kornicki.

Wyjaśnił, że prawo nakłada obowiązek przyjęcia do sieci każdej energii pochodzącej z OZE, kosztem elektrowni konwencjonalnych. - Jest jednak granica zaniżeń tych elektrowni. Musimy zachować pewne minimum, żeby sieć mogła pracować bezpiecznie. Do tego minimum zeszliśmy w ostatnie święta, ale go nie przekroczyliśmy – podał gość.

Reklama
Reklama

Nowy blok 11. w Kozienicach dostarcza 1075 MW. - Rozpoczął swoją pracę we wrześniu 2017 r. Po testach, od stycznia jest już normalną jednostką wytwórczą. Możemy przyjmować jego pełną moc do sieci - mówił Kornicki.

- Kozienice to nie jedyna elektrownia w kraju. Szereg elektrowni utrzymuje określony poziom rezerw mocy. Jest też spory zapas mocy rezerw zimnych, jednostek, które stoją, ale są gotowe do uruchomienia (za 6-10 godzin) – dodał.

Przyznał, że gdyby największy blok w kraju nagle wyłączył się z ruchu są rezerwy na tę okoliczność.

W Elektrowni Adamów wyłączono 5 bloków po 120 MW. Zostały one zamknięte 1 stycznia 2018 r. - Ten ubytek został pokryty przybytkiem bloku 11. w Kozienicach oraz uruchomioną elektrociepłownią Orlenu w Płocku (630 MW) - mówił Kornicki.

- Przed nami jest trudny okres odstawień bloków w innych elektrowniach. Przybytek, który pozyskaliśmy będzie powoli wypełniał pojawiające się ubytki w następnych latach – dodał.

Gość zaznaczył, że największą obawą jest to, aby przybytki wyrównywały ubytki. - Monitorujemy to w Polskich Sieciach Elektroenergetycznych – zaznaczył.

Reklama
Reklama

Kornicki ocenił, że elektrownie parowo-gazowe są bardzo pięknym źródłem w systemie. - Można je uruchomić w kilkanaście minut, więc ich elastyczność jest znakomita. Z punktu widzenia technicznego chętniej widzimy je w systemie, ale niestety one są droższe. Ich używanie w rynku bilansującym nie jest tanie. Ewentualny napływ taniego gazu na północ kraju mógłby przynieść tam blok gazowy – mówił.

Energetyka
Projekt elektrowni jądrowej w gminie Choczewo wchodzi w decydującą fazę przygotowań
Energetyka
Zaskakująca sytuacja na rynku fotowoltaiki. „Szok dla sektora"
Energetyka
Rok 2026 będzie kluczowy dla branży energetycznej. Jak to wpłynie na ceny prądu?
Energetyka
Nadchodzi przełomowy rok dla JSW? Ekspert o trudnej sytuacji spółki
Energetyka
Tak zmienia się polski miks energetyczny. Podsumowanie kluczowych zmian w 2025 roku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama