Wielkie pieniądze na podbój rosyjskiej Arktyki

Ponad 62 miliardy dolarów w ciągu sześciu lat zamierza zainwestować Kreml w „swojej" części Arktyki.

Publikacja: 22.10.2013 12:36

Wielkie pieniądze na podbój rosyjskiej Arktyki

Foto: Bloomberg

Do 2020 roku rosyjskie inwestycje w projekty wydobywcze i infrastrukturalne w Arktyce wyniosą prawie 2 bilony rubli (przy obecnym kursie to 62,3 miliardów dolarów), zapowiedział Igor Sliunajew, minister rozwoju regionalnego. Do końca października projekt rządowego programu w sprawie inwestycji trafi pod obrady rządu.

Minister Sliunajew wyjaśnił, że z wymienionej sumy co najmniej jedna trzeci będzie pochodzić z budżetu. Resztę zainwestują przedsiębiorstwa, w tym zagraniczne, i największe koncerny Rosji. Rok temu minister gospodarki ocenił poziom przewidywanych inwestycji w lodach Arktyki na 0,5 biliona dolarów do 2050 r.

Rosyjska część szelfu to prawdziwe eldorado, wymaga jednak wielkich pieniędzy i najnowocześniejszych technologii. Do tego dochodzi rosyjskie prawo, które nie dopuszcza koncernów zagranicznych ani nawet prywatnego rosyjskiego biznesu do projektów.

250 mld dol. zysku spodziewa się osiągnąć Kreml dzięki eksploatacji złóż w Arktyce

Obecnie na szelfie pracuje 26 firm posiadających 65 licencji. Są to jednak wyłącznie spółki powiązane z państwowymi Gazpromem i Rosnieftem. Prowadzą one prace tylko na 10 złożach, bo wciąż czekają na obiecane przez rząd ulgi. Gazprom ma 19 licencji, ale nakłady ogranicza. W 2011 roku wywiercił w podmorskich złożach Arktyki cztery otwory i wydał 20,15 miliardów rubli (700 mln dolarów). W ubiegłym roku były prowadzone tylko prace sejsmologiczne i rozpoznawcze. W tym roku ruszyło wydobycie z platformy Prirazłomnaja, oprotestowane przez Greenpeace.

Jeszcze gorzej na szelfie radzi sobie Rosnieft. Ma licencje na złoża z zasobami, które mają wystarczyć na 43 lata (a nawet na 91 lat pod warunkiem, że uda się do nich dowiercić). Otwory wykonane przez koncern Igora Sieczina są prawie dwa razy droższe od odwiertów Gazpromu.

Eksperci od początku zwracali uwagę właśnie na brak u rosyjskich gigantów doświadczenia i technologii potrzebnych do prac podwodnych w Arktyce. O ile Gazprom i Rosnieft od lat prowadzą wydobycie w surowym klimacie Syberii, to na morzach Oceanu Lodowatego mają znikome doświadczenie.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie