O podpisaniu porozumienia o regulowaniu wydobycia ropy i gazu na granicy wód terytorialnych obu krajów, donosi "The New York Times". Umowa pozwala USA dodatkowo wydobywać surowce z 6 tys. km
2
dna morskiego Zatoki Meksykańskiej. Według danych amerykańskich, może się tam znajdować ok. 172 mln baryłek ropy. Umowa wejdzie w życie po ratyfikowaniu przez oba kraje.
Meksyk był długie lata kluczowym dostawcą ropy na rynek amerykański. Jednak w ostatnich latach wydobycie znacznie spadło. Po katastrofie platformy BP Deep Horizon w 2010 r., gdy wody zatoki zostały silnie skażone, Meksykanie nabrali sceptycyzmu do wierceń w dnie morskim. Państwowy koncern Pemex poszukuje ropy na dnie zatoki, by kompensować spadek wydobycia. Jednak kraj nie ma też dostatecznego doświadczenia w pracach wydobywczych na morskich szelfie.
Porozumienie z USA pozwoli obu krajom na wymianę informacji o złożach i kontrolę sytuacji ekologicznej w Zatoce. Obniży to ryzyko powtórnej katastrofy ekologiczne.
W 2011 r. USA po raz pierwszy od 62 lat kupiły za granicą więcej benzyny, aniżeli wyeksportowały. Głównymi rynkami dla amerykańskiego paliwa był Meksyk i Brazylia oraz Holandia i Singapur. USA kupuje benzynę przede wszystkim w sąsiedniej Kanadzie, z którą ma wspólny system rurociągów. Ale także w Wenezueli i na Bliskim Wschodzie.