Rozmowa z Marcinem Moskalewiczem, prezesem PERN „Przyjaźń”

Bezpieczeństwo energetyczne kraju to nasz priorytet – mówi prezes PERN Marcin Moskalewicz

Publikacja: 24.08.2012 02:40

Rozmowa z Marcinem Moskalewiczem, prezesem PERN „Przyjaźń”

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Rz: Na jakim etapie są prace nad terminalem naftowym w Gdańsku?

Marcin Moskalewicz: Skończyliśmy zbieranie ofert, których wpłynęło 11. Obecnie trwa procedura uzupełniania wniosków przez oferentów oraz ich ocena formalna, tak aby zgodnie z zasadami postępowania wybrać grupę pięciu firm, z którymi będziemy prowadzić dalsze negocjacje. Umowę z wykonawcą chcemy podpisać w październiku.

Kiedy ta inwestycja, warta 740 mln zł, ma się rozpocząć i zakończyć?

Rozpoczęcie prac winno nastąpić niezwłocznie po podpisaniu umowy. Ich zakończenie planujemy na połowę 2015 r., czyli zgodnie z wcześniejszym planem. Mówiąc o zakończeniu, mam na myśli ten najważniejszy etap, czyli przygotowanie wszystkich elementów oraz instalacji. Umożliwi to wykorzystanie naszego terminalu jako swoistego hubu do przeładunku i transportu ropy tak z morza do kraju, jak i ewentualnie z kraju na morze.

Kiedy terminal miałby rozpocząć pracę?

Chcielibyśmy, aby jego uruchomienie nastąpiło w trzecim kwartale 2015 r. W międzyczasie rozpocznie się budowa dwóch pirsów przeładunkowych w Naftoporcie. Prawdopodobnie w połowie przyszłego roku Naftoport zacznie zbierać oferty na ich wykonawstwo. Okres realizacji tej inwestycji, wartej ok. 70–80 mln zł, będzie nieco krótszy, ale jest ona bardzo istotna, ponieważ te dwa pirsy są potrzebne do przeładunku mniejszych jednostek i dedykowane będą do paliw przetworzonych. Budowa pirsów ma się odbywać równocześnie z pracami nad terminalem i powinna zakończyć się pod koniec 2014 r. lub na początku 2015 r.

Jaka będzie struktura finansowania terminalu?

Chcemy wykorzystać część środków własnych, ale prowadzimy także rozmowy z instytucjami finansowymi, zarówno polskimi, jak i zagranicznymi. Zamierzamy jeszcze w tym roku ustalić wstępne założenia, natomiast umowę podpiszemy w przyszłym. Wcześniej informowaliśmy o 70 proc. środków własnych, a reszta miała pochodzić z rynku, ale z uwagi na nasze inne inwestycje szacujemy, że będą to raczej proporcje 60/40 proc., a nawet 50/50.

Jak terminal wpłynie na bezpieczeństwo energetyczne Polski?

Mówiąc o dywersyfikacji, słyszy się czasami: po co budować terminal, skoro mamy Naftoport. Należy jednak zauważyć, że obecnie Naftoport jest połączony wyłącznie bezpośrednim rurociągiem via Lotos przez naszą gdańską bazę z Płockiem. Brakuje natomiast typowego hubu przeładunkowego, który ułatwi transport i przeładunek różnych rodzajów ropy naftowej. A musimy liczyć się z tym, że w przypadku transportów z morza będzie to surowiec różnych gatunków, co oznacza konieczność zwiększenia ilości zbiorników, do których będzie można ją szybko rozładować. Terminal to umożliwi. Chcielibyśmy, żeby to był liczący się port, na pewno nie tak istotny jak słynne ARA, ale znaczący na Bałtyku. W tym regionie jest luka, więc możemy stać się ważnym miejscem przeładunkowym.

Jakie korzyści z działania terminalu odczują PERN, Gdańsk i Polska?

Dla nas będą to znacznie większe przychody. Umiarkowane szacunki mówią  o kilkudziesięciu mln zł rocznie zwiększonych przychodów ogółem. Lokalne samorządy powinny zyskać ok. 20–25 mln, mówimy tu zarówno o mieście Gdańsku, jak i województwie pomorskim. Terminal przyczyni się również do wzrostu zatrudnienia. Bez względu na kierunek dostaw ropy, ze Wschodu rurociągiem czy przez Naftoport, zyska na tej inwestycji znacząco także nasza spółka.

Jakie zyski zanotował PERN w pierwszym półroczu?

Znacznie większe od szacowanych. Przez pierwsze półrocze nasza spółka osiągnęła prawie 164 mln zł zysku, czyli o aż 28 proc. więcej niż w roku ubiegłym. Od przyszłego roku chcemy wprowadzić jednolity model finansowy dla wszystkich spółek grupy, aby ułatwić generowanie i zbieranie wszystkich niezbędnych danych. Priorytetem dla PERN jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju, i to nie podlega żadnej dyskusji. Ale oprócz tego musimy pamiętać, że jesteśmy spółką prawa handlowego i musimy zabezpieczać swoje interesy handlowe i finansowe.

Marcin Moskalewicz

jest prezesem PERN Przyjaźń od 6 marca tego roku. Wcześniej był m.in. szefem SLM Consulting w Krakowie i Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Przemysłu Rafineryjnego w Płocku. Absolwent Akademii Rolniczej w Krakowie i studiów MBA Polsko-Amerykańskiej Szkoły Biznesu Politechniki Krakowskiej.

Rz: Na jakim etapie są prace nad terminalem naftowym w Gdańsku?

Marcin Moskalewicz: Skończyliśmy zbieranie ofert, których wpłynęło 11. Obecnie trwa procedura uzupełniania wniosków przez oferentów oraz ich ocena formalna, tak aby zgodnie z zasadami postępowania wybrać grupę pięciu firm, z którymi będziemy prowadzić dalsze negocjacje. Umowę z wykonawcą chcemy podpisać w październiku.

Pozostało 91% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie