Polska nie jest osamotniona w sprawie zmian klimatu

Polska, która jest gospodarzem tegorocznej konferencji klimatycznej, znalazła się w ogniu krytyki. Postrzegana jest jako kraj, który hamuje ambitną politykę redukcji CO2 i upiera się przy produkcji energii z węgla.

Publikacja: 13.11.2013 20:59

W Warszawie trwają rozmowy, które mają doprowadzić do opracowania nowego międzynarodowego porozumienia klimatycznego. Podpisanie dokumentu ma się odbyć za dwa lata w Paryżu. To niewiele czasu, zważywszy, że w negocjacjach bierze udział ponad 190 państw. Celem tegorocznego szczytu klimatycznego jest ustalenie dokładnego harmonogramu globalnych negocjacji nowego porozumienia. Porozumienie to, po raz pierwszy w historii, ma objąć zobowiązaniami wszystkie strony konwencji klimatycznej.

Nie tylko Europa

Polski rząd nie zgadza się na zaostrzenie polityki klimatycznej w samej tylko UE. Opowiada się natomiast za globalnym porozumieniem, które obciąży odpowiedzialnością wszystkie kraje. W ten sposób zminimalizowane zostanie ryzyko relokacji przemysłu. W przypadku, gdyby wysokie koszty redukcji CO2 dotyczyły tylko Unii Europejskiej, najbardziej energochłonny przemysł mógłby przenosić się do tych krajów, które nie nakładają tak dużych obostrzeń klimatycznych. Tym bardziej że UE odpowiada jedynie za około 11 proc. globalnych emisji i udział ten stale maleje. Polska chce, aby każdy kraj zobowiązał się do wysiłków tylko na takim poziomie, jaki jest możliwy dla niego do osiągnięcia.

336 mld zł może kosztować dekarbonizacja sektora energetycznego w Polsce do 2050 roku

Organizacje ekologiczne zarzucają Polsce, że blokując ambitne cele redukcji emisji CO2, jest hamulcem dla wypracowania wspólnego międzynarodowego stanowiska. Tymczasem okazuje się, że Polska nie jest na placu boju osamotniona, a sprzymierzeńców ma w samej UE. Pokazują to ostatnie głosowania w Parlamencie Europejskim, które ujawniły podział w UE w zakresie dalszej wizji rozwoju polityki klimatycznej. W lipcu tego roku przeciwko polityce dekarbonizacji głosowali posłowie z Polski, ale również większość przedstawicieli Bułgarii, Cypru, Czech, Niemiec, Grecji, Węgier, Włoch i Łotwy.

Za i przeciw

Bolesław Jankowski z firmy badawczej EnergSys przekonuje, że polityka klimatyczna UE nie przynosi rezultatów, którymi miały być: ochrona klimatu, poprawa bezpieczeństwa dostaw energii oraz wsparcie rozwoju gospodarczego i tworzenie miejsc pracy. – Niestety, efekty dla gospodarki i społeczeństwa są zupełnie odmienne od oczekiwań: wzrost cen energii, pogorszenie konkurencyjności przemysłu unijnego, rosnąca presja na budżety gospodarstw domowych, wzrost ryzyka inwestycyjnego, wstrzymywanie budowy nowych mocy konwencjonalnych, zaburzenie działania systemów elektroenergetycznych, zaburzenie bezpieczeństwa dostaw w dłuższym okresie – wylicza Jankowski. – W dodatku niewielka redukcja emisji CO2 z UE kompensowana jest wzrostem importu produktów energochłonnych. W efekcie emisje z konsumpcji unijnej nie maleją – dodaje.

Efekty unijnej polityki klimatycznej dla gospodarki i społeczeństwa są odmienne od oczekiwań – twierdzi Bolesław Jankowski z EnergSys.

Co dla Polski oznacza zwiększenie ambicji w zakresie redukcji CO2? To, czego obawiają się przeciwnicy dekarbonizacji, to wzrost cen uprawnień do emisji CO2 i cen prądu. Zwłaszcza że już dziś ceny energii elektrycznej w Polsce dla gospodarstw domowych, jeżeli urealnimy je, uwzględniając koszty życia, są jednymi z najwyższych w całej UE. Kolejna obawa to wysokie koszty wdrożenia zaostrzonej polityki – szacuje się, że niezbędne dodatkowe nakłady inwestycyjne w celu dekarbonizacji tylko sektora energetycznego pochłoną około 336 mld zł do 2050 r.  Wreszcie znaczące podwyżki cen energii obniżą konkurencyjność gospodarki kraju, a przede wszystkim osłabią rentowność przemysłu.

Niewątpliwie jednak emisje zanieczyszczeń do atmosfery i globalne ocieplenie to problemy, obok których Polska nie może przechodzić obojętnie.  Kraje forsujące ambitne cele redukcji emisji gazów cieplarnianych przekonują, że tylko w ten sposób można przeciwdziałać globalnemu ociepleniu. Podkreślają, że skutki zmian klimatu odczuwają wszyscy, bo są one widoczne m.in. pod postacią ekstremalnych zjawisk pogodowych.

– Jesteśmy pierwszymi istotami z gatunku ludzkiego, które oddychają powietrzem o zawartości CO2 powyżej 400 ppm (części na milion) – zaalarmowała podczas otwarcia szczytu klimatycznego Christiana Figueres, sekretarz generalny Ramowej Konwencji ONZ ws. zmian klimatycznych. Od czasów rewolucji przemysłowej stężenie dwutlenku węgla wzrosło o 40 proc., a to rodzi konkretne konsekwencje. Z raportu zaprezentowanego przez organizację IPCC (Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu), wynika, że to ludzka działalność jest najbardziej prawdopodobną przyczyną ocieplenia klimatu poprzez wzrost emisji CO2.

Polskie wysiłki

Polska strona przekonuje, że nie przygląda się biernie problemom i aktywnie działa na rzecz zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Na przykład poprzez rozwój odnawialnych źródeł energii (oze). Według danych krajowego operatora systemu przesyłowego, udział tego typu instalacji w mocy zainstalowanej w krajowym systemie energetycznym wzrósł od 2008 r. z 1 proc. do 12 proc. Rozwój mógłby jednak postępować znacznie szybciej, gdyby nie przedłużające się prace nad ustawą o oze, która ma całkowicie zmienić system wsparcia dla „zielonej" energii.

Ministerstwo Środowiska podkreśla, że od 1988 r. Polska ograniczyła emisję gazów cieplarnianych niemal o 30 proc., przy ciągłym wzroście gospodarczym. Pomóc w dalszej redukcji może rozpoczęcie wydobycia gazu z łupków, nowoczesne technologie w elektrowniach węglowych oraz zwiększenie efektywności energetycznej budynków w taki sposób, żeby konieczność ich ogrzewania w czasie zimy nie przekładała się na wysoką emisję CO2. Jak podaje resort gospodarki, w ciągu ostatnich 10 lat w Polsce dokonał się ogromny postęp w zakresie oszczędzania energii, ale wciąż jest sporo do zrobienia. Nadal bowiem efektywność energetyczna polskiej gospodarki jest trzy razy niższa niż w najbardziej rozwiniętych krajach europejskich i dwa razy niższa niż średnia w krajach Unii Europejskiej. Duży potencjał do oszczędzania tkwi zwłaszcza w sektorze budowlanym, który odpowiada za 40 proc. końcowego zużycia energii w UE.

Szczyt klimatyczny

Ruszyła dyskusja o finansach

W środę przedstawiciele państw ONZ rozpoczęli na szczycie klimatycznym w Warszawie dyskusję na temat mechanizmu finansowania walki ze skutkami zmian klimatu. Marcin Korolec, minister środowiska i przewodniczący konferencji, poinformował, że liczy na ustalenie w najbliższych dniach zasad funkcjonowania zielonego funduszu klimatycznego (GCF), z którego pieniędzy korzystać będą państwa rozwijające się. – Ta dyskusja jest bardzo ciekawa, ponieważ od kilku lat negocjatorzy próbują określić, w jaki sposób te pieniądze zostaną zmobilizowane – zaznaczył Korolec. W 2009 r. na szczycie klimatycznym w Kopenhadze państwa rozwinięte zobowiązały się do gromadzenia od 2020 r. 100 mld dol. rocznie, którymi zasilony zostałby specjalny fundusz klimatyczny. Środki miałyby być przekazywane do państw rozwijających się na proekologiczne inwestycje, a także na działania adaptacyjne do zmian klimatu. – Niektóre państwa uważają, że chodzi o bezpośredni transfer z budżetów państw bogatych do budżetów państw biednych. Inne państwa, interpretując zapisy, uważają, że chodzi o mobilizowanie funduszy prywatnych, publicznych i z innych źródeł. Będziemy poszukiwali odpowiedzi na pytanie, co to znaczy zmobilizować i jakie mechanizmy trzeba zastosować, aby mobilizacja ta przyniosła efekty – wyjaśnił Korolec. Z kolei Jurgen Lefevere z Komisji Europejskiej zwrócił uwagę, że wyzwaniem jest takie skonstruowanie mechanizmu, by nie tworzyć nowych instytucji, ale rozszerzyć działanie istniejących, tak by zajmowały się również walką ze skutkami zmian klimatu. —box, pap

W Warszawie trwają rozmowy, które mają doprowadzić do opracowania nowego międzynarodowego porozumienia klimatycznego. Podpisanie dokumentu ma się odbyć za dwa lata w Paryżu. To niewiele czasu, zważywszy, że w negocjacjach bierze udział ponad 190 państw. Celem tegorocznego szczytu klimatycznego jest ustalenie dokładnego harmonogramu globalnych negocjacji nowego porozumienia. Porozumienie to, po raz pierwszy w historii, ma objąć zobowiązaniami wszystkie strony konwencji klimatycznej.

Nie tylko Europa

Pozostało 94% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie