Litewska krucjata pod prąd

Bloomberg

Wilno chce, by republiki nadbałtyckie i Polska nie kupowały prądu z budowanych przez Rosjan siłowni jądrowych na Białorusi i w obwodzie kaliningradzkim

Stanowisko Litwy poparła już oficjalnie Estonia, o czym poinformował wczoraj litewski minister energetyki, po spotkaniu w Tallinie.

– W tym wypadku nasze stanowiska się pokrywają. Strona estońska (minister Kristen Michal) poparła nas, w tym, że muszą być przyjęte decyzje, które ograniczą dostawy brudnej energii jądrowej do krajów – członków Unii. Umówiliśmy się, że nasi specjaliści przystąpią do pracy by znaleźć właściwe rozwiązania – mówił Rokas Masiulis, cytuje portal Delfi. Ze strony litewskiej będą to specjaliści firm energetycznych Litgrid i Lietuvos energija. Na razie nie rozmawiano o sposobach ograniczenia importu prądu. Ten temat znajdzie się w programie posiedzenia Bałtyckiej Rady Ministrów w końcu stycznia w Rydze. „Poprosiliśmy Łotyszy, by włączyli to do harmonogramu spotkania” – dodał Litwin.

W Tallinie ministrowie rozmawiali też o litewskiej siłowni jądrowej w Visaginie. Projekt wspólnej inwestycji republik bałtyckich wciąż czeka na realizację. W tym roku zostaną przeprowadzone dokładne analizy i obserwacje rynku energetyki z uwzględnieniem ostatnio uruchomionych mostów w tym między Polską a Litwą. Wnioski posłużą do podjęcia ostatecznej decyzji w sprawie budowy litewskiej atomówki.

Kilka dni temu Litwa wezwała Estonię, Łotwę, Polskę i Finlandię, by nie kupowały prądu z budowanych elektrowni jądrowych na Białorusi i w obwodzie kaliningradzkim. ” Musimy dać jasny sygnał, że energia elektryczna produkowana z naruszeniem międzynarodowych zasad bezpieczeństwa energetyki jądrowej oraz międzynarodowej oceny wpływu na środowisko, nie będzie wykorzystana w Unii. Dlatego trzeba omówić to szybko, najpierw na poziomie regionalnym a potem w Brukseli, by ustalić jednakowe zasady handlu energią z tymi krajami” – napisał litewski minister w liście do kolegów z czterech krajów nadbałtyckich.

Litwa jest jedynym kraje, który nie zgodził się na budowę na Białorusi i w rosyjskim obwodzie kaliningradzkim elektrowni atomowych – projektu Rosatomu. Pozostali sąsiedzi uznali zastosowaną tam technologię za bezpieczną.

Co ciekawe oba projekty wzajemnie się wykluczają, a białoruska inwestycja może pogrzebać projekt w Kaliningradzie. Budowa Bałtyckiej elektrowni jest od trzech lat zamrożona, bo Rosjanom nie udało się znaleźć chętnych na prąd z niej ani na Litwie, ani w Polsce ani w Niemczech.

A popytu na prąd z atomu w obwodzie kaliningradzkim – nie ma w ogóle. Projekt od początku był polityczny, skierowany do powstrzymania budowy własnych elektrowni jądrowych w Polsce i na Litwie.

Jeżeli ruszy elektrownia na Białorusi, to może ona sprzedawać tani prąd przez Litwę i Polskę do Szwecji.

Mogą Ci się również spodobać

Akcje PGNiG mogą jeszcze stracić

W ocenie specjalistów ING Securities akcje PGNiG są przewartościowane. Dlatego rekomendują sprzedaż papierów gazowego ...

Gazprom opóźnia zwrot nadpłaty

Rosjanie na ten rok przenieśli zwrot nadpłaconych przez europejskich klientów ok. 1,5 mld dol. ...

Pojazdy zasilane wodorem mogłyby stać się jedną z kluczowych opcji uzupełniają- cych obszar nowoczesnej mobilności

Arabowie inwestują w wodór

Koncern naftowy Arabii Saudyjskiej inwestuje w paliwo wodorowe. Saudi Aramco niebawem otworzy w Pustynnym ...

Wielkie załamanie energetycznej migracji

Niewiele ponad 86,5 tys. firm i konsumentów zdecydowało się na zmianę sprzedawcy prądu w ...

Z Czarnobyla znowu popłynie energia

Miejsce największej w historii ludzkości katastrofy nuklearnej zostanie przekształcone w źródło czystej, odnawialnej energii. ...

PGNiG odciąży Powstańców Warszawskich w płaceniu za gaz

Do 900 złotych rocznie na rachunki za gaz dla każdego uczestnika Powstania Warszawskiego chce ...