Spółki energetyczne chcą dwucyfrowych podwyżek

Adobe Stock

Spółki energetyczne poprosiły o dwucyfrowe podwyżki taryfy na energię. Regulator rynku energii dostał już wszystkie wnioski o przyszłoroczne taryfy na sprzedaż energii dla gospodarstw domowych. Skala podwyżek może być znacząca – ustaliła „Rzeczpospolita”.

Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka Urzędu Regulacji Energetyki nie ujawnia treści wniosków tzw. sprzedawców z urzędu. Są nimi spółki obrotu należące do grup PGE, Tauron, Enea, Energa i Innogy (ta ostatnia jest jednak wyłączona z procesu taryfowego od kilku lat).
– Dostaliśmy już wnioski taryfowe od czterech zobowiązanych do tego grup – mówi tylko Głośniewska.
Odpowiedzi na nasze pytania o ewentualną skale podwyżki odmówiły także spółki energetyczne. Z naszych informacji wynika jednak, że każda z nich prosiła o dwucyfrowy wzrost stawki za sprzedaż energii w przyszłym roku. Rozpiętość była przy tym spora – od rzędu wielkości 20 proc. do 40 proc.
Tak duże różnice wynikają prawdopodobnie z sytuacji poszczególnych grup. Niektóre z nich, jak PGE i Enea, mogą własnym klientom zapewnić energię wyprodukowaną we własnych źródłach. Posiadają też swoje kopalnie. Stąd ich większa  elastyczność w kształtowaniu ceny. Na podobne działanie nie mogą sobie zaś pozwolić Tauron czy Energa, które znaczną część sprzedawanej klientom energii muszą kupić od innych producentów.
Tak duża skala podwyżek świadczy jednak o tym, że spółki liczą na rozporządzenie ministra energii, który zrekompensuje odbiorcom wyższe koszty zakupu energii.
Minister energii Krzysztof Tchórzewski nie wykluczał kilka tygodni temu, że w 2019 r. będzie podwyżka rachunku za energię elektryczną dla gospodarstw domowych. Jak jednak podkreślał, nie przekroczy ona 5 proc. Zapowiadał, że w przypadku większego skoku, resort energii przedstawi projekt regulacji łagodzących społeczne skutki polityki klimatycznej UE. – Rekompensaty obejmą przy tym nie tylko gospodarstwa domowe, ale także małe i średnie firmy. Odbiorcy nie powinni odczuć podwyżek – zapewnia jeden z menedżerów pracujących w energetyce.
– Spółki nie mogą działać wbrew własnym interesom, dlatego musiały poprosić o taką podwyżkę, jaka wynikała ze wzrostu kosztów tj. rosnących cen węgla i uprawnień do emisji CO2 – tłumaczy inny nasz rozmówca z energetyki.
Wypowiedzi polityków w ostatnich tygodniach mogły jednak sugerować, że stanie się odwrotnie. Dlatego prezes URE Maciej Bando informował wcześniej, że Urząd Regulacji Energetyki w sytuacji rosnących cen energii może być zmuszony zadbać o interesy przedsiębiorstw energetycznych przy ustalaniu wysokości taryfy dla gospodarstw domowych.
Prawdopodobnie firmy liczą na to, że regulator nie zgodzi się na tak dużą skalę podwyżek.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Gazprom przechodzi do ofensywy. Ukraina w opałach

Rosjanie przygotowuje grunt pod wyrzucenie Kijowa z rynku transportu gazu oraz pod rozbudowę gazociągu ...

PGNiG podpisał dużą umowę z Azotami

Gazowniczy koncern dostarczy Grupie Azoty 4,5 mld m sześc. błękitnego paliwa w terminie do ...

Bruksela ulegnie Gazpromowi?

Komisja Europejska rozpoczęła rozmowy z rosyjskim koncernem gazowym o kompromisowym zakończeniu dochodzenia antymonopolowego. O ...

Rosja pogania Danię w sprawie Nord Stream-2

Rosyjski gazociąg po dnie Bałtyku wciąż nie ma zgody Danii na przejście przez jej ...

Rozstrzygnięcia dla kogeneracji spodziewane jesienią

Polska Grupa Energetyczna chce wystartować z inwestycjami w ciepłownictwie. Czeka jednak na ustawę, która ...

Sezon aukcji na OZE w pełni

Po pierwszej turze aukcji OZE, dotyczącej instalacji już istniejących, w tym tygodniu dobiegnie końca ...