Darmowy prąd dla separatystów na Ukrainie

Electricity cables and pylons are seen in the transmitting plant at the Volzhsky hydro-electric power station, operated by OAO RusHydro, in Volzhsky, Volgograd region, Russia, on Friday, Sept. 23, 2011. OAO RusHydro, Russia's largest renewable energy producer, said its board of directors approved a plan to sell as much as 40 billion rubles ($1.4 billion) of 10-year bonds, according to a regulatory filing. Photographer: Andrey Rudakov/Bloomberg

Rosyjski podatnik kolejny rok będzie płacił za prąd, który Kreml darowuje rosyjskim separatystom na Ukrainie. Samowolne dostawy energii na Ukrainę, Moskwa nazywa „humanitarnymi”.

Ministerstwo energetyki Rosji o rok – przedłużyło mechanizm tzw. „humanitarnych dostaw” energii elektrycznej do opanowanego przez rosyjskich separatystów Ługańska. Przedłużenie jest ważne do 30 września 2019 r, pisze Kommersant. Gazeta podkreśla, że nie znane są zasady, wielkość ani koszty tych dostaw.

Kto zapłaci za darmowy prąd? Rosyjski podatnik. Dostawcą jest Federalna Kompania Sieciowa należąca do państwowego koncernu Rossieti (Rosyjskie Sieci Energetyczne). I to na rachunku tego koncernu, po stronie wydatków, znajdzie się prąd na Ukrainy. Władze nie podają jaki jest koszt darmowego prądu.

Wyjaśniają, że w kwietniu 2017 r ukraiński koncern Ukrenergo przerwał dostawy energii dla Ługańska, co miało związek z wysokim zadłużeniem. Rosyjscy separatyści, którzy opanowali okręg, przestali płacić rachunki ukraińskim dostawcom.
Drugi zbuntowany region – Donbas, także jest wspierany darmowym prądem z Rosji, ale w dużo mniejszej ilości. Na terenie Donbasu działają dwie elektrownie zasilane miejscowym węglem.

Kommersant przypomina, że Rosja a konkretnie Gazprom, dostarcza do Ługańska i Doniecka gaz ziemny – 2,4 mln m3 w 2017 r i 1,2 mld m3 za I kw tego roku. Koszty dostaw spadają na Gazprom. Wcześniej Rosjanie próbowali wystawiać faktury Naftogazowi, ale od 2017 r  – zaprzestali.

Straty na prądzie i gazie Rosja kompensuje sobie wywożąc z Donbasu tani węgiel. W 2015 r Rosjanie wywieźli z okupowanych terenów oficjalnie 1,3 mln ton antracytu. W 2016 r oficjalne dane RŻD (Rosyjskie Drogi Żelazne) mówią o 940 tys ton antracytu i 95 tys ton węgla innych rodzajów.

Procederem wywozu trudnią się firmy (Petrolium Captal, Wnesztorgserws) Siergieja Kurczenko zbiegłego do Rosji bogacza z kręgu Wiktora Janukowycza. Kurczenko jest na wszystkich listach osób objętych sankcjami Zachodu. Pomimo to prowadzi dalej interesy. Węgiel z Donbasu poprzez Rosję trafi do odbiorców w Europie oraz Afryce. Taki schemat omijania sankcji trwa, według ukraińskich mediów, od dwóch lat.
– Rosja odsprzedaje za granicę węgiel z Dobasu i tak finansuje separatystów – mówił publicznie premier Wołodymyr Hrojsman.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

PSE: z powodu mrozów wzrosło zapotrzebowanie na energię

Operator polskiego systemu przesyłowego energii podejmuje niezbędne działania, by zapewnić ciągłość dostaw prądu do ...

Z Czarnobyla znowu popłynie energia

Miejsce największej w historii ludzkości katastrofy nuklearnej zostanie przekształcone w źródło czystej, odnawialnej energii. ...

Twardy brexit uruchomi podatek od emisji CO2

Od 4 listopada zacznie obowiązywać w Wielkiej Brytanii podatek od emisji CO2 z elektrowni ...

Niemcy wolą diesla

Mimo skandalu dieslowego Volkswagena w Niemczech chętniej kupują samochody z silnikiem Diesla. Kupują też ...

Gazprom to ma klawe życie

Najwyższe kierownictwo Gazpromu zarabia ponad 400 razy więcej niż przeciętny Rosjanin. Ma też bezpłatne ...

Opóźnia się scalenie akcji Petrolinvestu

We wrześniu walne zgromadzanie podjęło uchwalę o scaleniu walorów w stosunku 16 do 1. ...