Projekt rozporządzenia Ministra Finansów i Gospodarki w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie oraz warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych od początku prac budzi wiele kontrowersji, bo pierwsze propozycje jeszcze resortu rozwoju i technologii (resort ten stał się częścią superministerstwa finansów i gospodarki) w praktyce blokowały możliwość lokowania takich magazynów energii w blokach głównie ze względu na bezpieczeństwo. Po licznych konsultacjach propozycje zmieniono i dopuszczono taką możliwość, ale pod warunkami. Dotychczasowe przepisy prawa nie określały żadnych warunków prawnych. Co prawda to nadal projekt, ale nic się już nie powinno zmienić, a przepisy są jeszcze w procesie notyfikacji Komisji Europejskiej. Decyzja powinna zapaść w miarę szybko, bo KE zgodziła się na procedurę w trybie pilnym. Co zmieni się w praktyce? – wyjaśnia nam resort rozwoju.

Foto: rp.pl

Magazyn energii nawet na balkonie

Dotychczas nie było żadnych wymagań w zakresie instalowania magazynów energii w budynku. W związku z tym w projekcie rozporządzenia przewidziano szereg wymagań technicznych, lokalizacyjnych oraz instalacyjnych w zakresie montażu magazynu energii w lokalu mieszkalnym. Regulacje te dotyczą m.in. instalacji elektrycznej, wyłącznika awaryjnego, a także odpowiedniego oznakowania takiego lokalu oraz wejścia prowadzącego do klatki schodowej. – Zaproponowane przepisy zapewniają odpowiedni poziom bezpieczeństwa pod kątem ryzyka pożaru oraz ewentualnych uszkodzeń instalacji elektrycznej wynikających ze zbytniego przeciążenia przesyłem energii elektrycznej – informuje nas resort rozwoju, który podkreśla, że przepisy powstały z udziałem członków zespołu doradczego do spraw przepisów techniczno-budowlanych dla budynków, w tym ekspertów w zakresie bezpieczeństwa pożarowego Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, Instytutu Techniki Budowlanej oraz Centrum Naukowo-Badawczego Ochrony Przeciwpożarowej.

Czytaj więcej

Elektrownie węglowe nie miały wakacji. Produkcja z „czarnego złota” rośnie

Zgodnie z obecną wersją projektu rozporządzenia przewidziano możliwość instalowania magazynu energii w budynku wielorodzinnym na: stropodachu, ścianie, na zewnątrz budynku, wewnątrz budynku w odpowiednim pomieszczeniu, w lokalu mieszkalnym, a także na balkonie, loggii lub tarasie przylegającym do tego lokalu mieszkalnego. Są jednak wymagania techniczne, lokalizacyjne i instalacyjne.

Zgoda wspólnoty i wymogi przeciwpożarowe

Czy zatem taki magazyn będzie mógł instalować sobie każdy mieszkaniec bloku? To nie będzie takie łatwe. W świetle ustawy o własności lokali – w budynku zarządzanym przez wspólnotę mieszkaniową możliwość montażu magazynu energii jest uzależniona od tego, w której części nieruchomości instalacja taka miałaby się znaleźć, a więc albo w częściach wspólnych budynku, za których utrzymanie odpowiada wspólnota, albo w części stanowiącej odrębną własność właściciela lokalu. W przypadku balkonu (często popularnym miejscu lokowania takich urządzeń) jego elementy konstrukcyjne – konstrukcja nośna, płyta balkonowa wraz z izolacją, balustrady i obróbki blacharskie – stanowią część nieruchomości wspólnej. Jedynie przestrzeń wewnętrzna balkonu oraz podłoga wraz z elementami wykończenia są uznawane za indywidualną własność właściciela lokalu, który w tym zakresie może nią swobodnie gospodarować. W sytuacji, gdy montaż magazynu energii ma mieć miejsce w częściach wspólnych, czyli z wykorzystaniem balustrady oraz ściany zewnętrznej, wymaga to zgody wspólnoty. Jeśli zaś magazyn będzie zainstalowany wewnątrz budynku, musi być na to wygospodarowana przestrzeń na pomieszczenie techniczne, wydzielone przeciwpożarowo od pozostałych pomieszczeń ścianami wewnętrznymi i stropem oraz zamknięte drzwiami ognioodpornymi. Pomieszczenie musi być wyposażone w autonomiczną czujkę dymu oraz autonomiczną czujkę tlenku węgla.

Czytaj więcej

Saudyjska ropa znów płynie. Dobra wiadomość dla Orlenu

Jak mówią nam eksperci, propozycje na początku prac jeszcze w 2025 r. w praktyce blokowały w ogóle możliwość instalacji takich magazynów. Wersje z maja i lipca 2026 r. część zapisów złagodziły, dokładając nowe wymagania, które branża uznaje za zbyt restrykcyjne. Jak tłumaczy nam Krzysztof Kochanowski, prezes Stowarzyszenia Polska Izba Magazynowania Energii i Elektromobilności (PIME), przepisy są jednak nadal zbyt restrykcyjne. – Przykładem jest grubość ścian i klasa odporności ogniowej budynku. Zamiast na certyfikacji urządzeń i testach, jak w USA, Niemczech czy Wielkiej Brytanii traktuje się stabilniejsze termicznie baterie tak samo jak mniej stabilną chemię. To dobra wskazówka na 18 miesięcy okresu przejściowego. Wymagania powinny zależeć od certyfikatu produktu i chemii ogniw, a restrykcje budowlane powinny rosnąć z pojemnością – wskazuje ekspert.

Bez fotowoltaiki zwrot dopiero po latach

Instalowanie magazynów energii co do zasady ma pomóc obniżyć rachunki za prąd, ale nie będzie to łatwe. Jeśli mimo obostrzeń, ktoś zdecyduje się na taką inwestycję, to znów nie dla wszystkich będzie to inwestycja opłacalna. Jak wylicza Kochanowski, dla właściciela np. domowej fotowoltaiki (np. ulokowanej na balkonie), aktywnie korzystającego z taryfy dynamicznej (większość zużycia energii w ciągu dnia), oszczędności mogą być spore. Każda kWh zużyta z własnego magazynu oszczędza ok. 0,85-1,10 zł, a oddana do sieci w net-billingu (system rozliczenia energii z fotowoltaiki) przynosi 0,25-0,45 zł.

Nie zawsze jednak jest możliwość instalacji fotowoltaiki w mieszkaniach (np. sprzeciw wspólnoty mieszkaniowej). Korzystanie z samego magazynu przy średnim zużyciu nie przyniesie sporych oszczędności, a jak wskazuje nasz rozmówca zwrot inwestycji będzie możliwy po ok. 9 latach. Na taki sam magazyn nie ma rządowych dotacji. Co zmienić, aby ta sytuacja się poprawiła? Zdaniem Kochanowskiego należy stworzyć warunki techniczno-handlowe, aby odbiorcy indywidualni posiadający przydomowe magazyny energii w domach jednorodzinnych lub mieszkaniach w budynkach wielorodzinnych mieli możliwość zawierania umów na zarządzanie swoimi magazynami energii z agregatorem energii. Właściciel samego magazynu energii nie może obecnie „sprzedawać” nadwyżki energii z magazynu do sieci (nie jest on traktowany jako prosument). Kochanowski podkreśla, że konieczne jest za to określenie warunków, żeby magazyn mógł zarabiać na wartości, którą daje systemowi. – Dziś magazyn bez fotowoltaiki może robić tylko arbitraż „za licznikiem”, a więc ładować tanio, zużywać w drogich godzinach. Oddać energii do sieci nie może. Ministerstwo Energii w lipcu uznało, że umożliwienie swobodnej sprzedaży energii z magazynów przez firmy i gospodarstwa domowe nie byłoby obecnie korzystne dla bezpieczeństwa i stabilności systemu – przypomina. Aby to ryzyko zminimalizować, należy, zdaniem Kochanowskiego, uwzględnić rolę agregatorów energii, które będą zarządzać mocą takich domowych magazynów energii.