Największy na świecie koncern paliwowy Saudi Aramco ponownie eksportuje ropę naftową rurociągiem Wschód-Zachód do zagranicznych odbiorców – poinformował w poniedziałek, 28 września, Bloomberg, powołując się na źródła bliskie sprawie.

Jak pisaliśmy, Arabia Saudyjska przywróciła po naprawach działalność ropociągu Wschód-Zachód we wtorek, 22 września. W ubiegłym tygodniu w ramach przygotowań do wznowienia przesyłu ropy Saudi Aramco przeprowadziło testy rurociągu. Według najnowszych doniesień, ropa znów płynie do portu Janbu nad Morzem Czerwonym, skąd jest transportowana do odbiorców.

Arabia Saudyjska wstrzymała działanie rurociągu Wschód-Zachód 11 września z powodu uszkodzeń po serii ataków dronów. Według władz kraju, szkód w liczącym ok. 1,2 tys. km ropociągu dokonały irackie bojówki, które są sprzymierzone z Iranem.

Czytaj więcej

Ukryty szlak ropy przez Ormuz. Oficjalne dane nie pokazują całego transportu

Ropociąg Wschód-Zachód ma przepustowość 7 milionów baryłek dziennie. Około 2 milionów baryłek dziennie zazwyczaj trafia do rafinerii na zachodnim wybrzeżu Arabii Saudyjskiej, a pozostała część przepustowości przeznaczana jest na eksport.

Saudyjska ropa naftowa znów popłynie do Orlenu

Ponowne uruchomienie strategicznego rurociągu przywraca główną, alternatywną trasę eksportu saudyjskiej ropy, z której korzystano podczas wojny z Iranem. Odbywa się to w czasie, gdy Arabia Saudyjska zwiększa w tym miesiącu również eksport ropy przez cieśninę Ormuz. Żegluga przez Zatokę Perską wciąż jednak pozostaje narażona na ryzyko, a statki padają ofiarą sporadycznych ataków.

Czytaj więcej

Saudowie tłoczą znów ropę, jej cena spada, ale na stacjach nadal będzie drogo

Przywrócenie eksportu ropy rurociągiem Wschód-Zachód przyniesie pewną ulgę kupującym, którzy starają się zabezpieczyć dostawy w obliczu ciągłego ryzyka dla żeglugi morskiej przez cieśninę Ormuz. Jednym z nich jest polski koncern Orlen, który w oczekiwaniu na wznowienie transportu ropy przez Saudi Aramco zakontraktował na rynku spot 16 tankowców z surowcem.

W poniedziałek ceny ropy przekroczyły 107 dolarów za baryłkę. Surowiec wciąż pozostaje drogi z powodu braku porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w kwestii zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie.