Gazprom chce od Orlenu 935 mln dolarów. Znamy szczegóły pozwu

Rosyjski sąd uwzględnił powództwo Gazpromu przeciwko Orlenowi. Rosyjska spółka zamierza odzyskać 710 mln dolarów i 886 mln zł (224,5 mln dolarów).

Publikacja: 07.03.2024 10:53

Rosyjski sąd uwzględnił powództwo Gazpromu przeciwko Orlenowi

Rosyjski sąd uwzględnił powództwo Gazpromu przeciwko Orlenowi

Foto: materiały prasowe/ PKN Orlen

Pozostali pozwani przez Gazprom to właściciel polskiego odcinka gazociągu Jamał-Europa Europol Gaz SA, a także brytyjska Ernst and Young Global Limited i polska Ernst and Young sp. Corporate Finance Sp. k. Sąd Arbitrażowy w Petersburgu, do którego wpłynął pozew Gazpromu, wyznaczył rozprawę wstępną na 10 kwietnia, dowiedziała się gazeta Kommersant.

Czytaj więcej

Gazprom pozwał Orlen i Europol Gaz. Zrobił to w Rosji

Pozwem na pozew

O co chodzi rosyjskiemu monopoliście? Jak napisano w pozwie, w 2022 roku Polska „wprowadziła sankcje wobec Gazpromu, polegające na zamrożeniu wykonywania praw do akcji i wypłaty dywidend na rzecz Europol Gaz” (Gazprom miał tam 48 proc. udziałów).

Rosja nałożyła sankcje odwetowe, które zabraniały Gazpromowi (pomimo ważnego kontraktu) wykorzystywania rurociągu do przesyłu rosyjskiego gazu przez Polskę. Jesienią 2023 roku polskie władze przekazały Orlenowi polski odcinek gazociągu. Według oświadczeń, kontrolujący gazociąg Europol Gaz miał wykupić 48 proc. udziałów Gazpromu.

Czytaj więcej

Rosja straciła unijny rynek gazu i ropy. Ale nie do końca

W maju 2023 roku Europol Gaz złożył pozew w postępowaniu arbitrażowym w Sztokholmie przeciwko Gazprom Export na kwotę 1,5 mld dolarów. Polskie roszczenia dotyczą utraconych zysków z tytułu zaprzestania przesyłu gazu gazociągiem Jamał-Europa do 2045 roku (umowa) w wysokości 5,357 mld zł, a także zadłużenie w opłacie za przesył gazu w wysokości 848 mln zł.

Gazprom boi się Sztokholmu

Jednak Rosjanie wyraźnie nie chcieli sądzić się z polską firmą w neutralnym gruncie - w Sztokholmie. Gazprom wystąpił do rosyjskiego sądu, by zabronił Polakom pozywania koncernu w Sztokholmie. Brzmi kuriozalnie, ale takie działanie dopuszcza rosyjskie prawo.

Uwzględnienie wniosku Gazpromu przez rosyjski sąd doprowadzi m.in. do tego, że potencjalna decyzja Sztokholmskiego Arbitrażu przeciwko Gazprom Export LLC nie zostanie uznana i wykonana na terytorium Rosji. Tego jednak można się spodziewać, bo od wywołanej przez Kreml wojny, Rosja nie uznaje żadnych wyroków zagranicznych sądów.

Czytaj więcej

LNG z Rosji zostanie zakazany. Zniknie w ciągu trzech lat

A sąd rosyjski oczywiście wziął stronę Gazpromu. W październiku 2023 r. Sąd Arbitrażowy w Petersburgu i Obwodzie Leningradzkim uwzględnił powództwo spółki zależnej Gazpromu. Rosyjski sąd zażądał, by polska spółka zakończyła postępowanie w Instytucie Arbitrażowym Izby Handlowej w Sztokholmie. Do tego zagroził Europol Gazowi karą w wysokości 1,5 miliarda dolarów w przypadku naruszenia zakazu.

To dowód, że Rosjanie mają się czego bać. Jeśli Europol Gaz wygra w Sztokholmie, może wyegzekwować orzeczenie arbitrażu w tych państwach, które podpisały Konwencję Nowojorską i w których Gazprom ma aktywa. O ile jeszcze coś z nich zostało. W zdecydowanej większości krajów Unii aktywa Gazpromu albo zostały de facto utracone po napaści Rosji na Ukrainę, albo Gazprom zdążył je przenieść pod inne „przyjazne” jurysdykcje.

Pozostali pozwani przez Gazprom to właściciel polskiego odcinka gazociągu Jamał-Europa Europol Gaz SA, a także brytyjska Ernst and Young Global Limited i polska Ernst and Young sp. Corporate Finance Sp. k. Sąd Arbitrażowy w Petersburgu, do którego wpłynął pozew Gazpromu, wyznaczył rozprawę wstępną na 10 kwietnia, dowiedziała się gazeta Kommersant.

Pozwem na pozew

Pozostało 90% artykułu
Energetyka Zawodowa
Różne strategie oczekiwania na wydzielenie węgla ze spółek
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Energetyka Zawodowa
Litwa pomoże odbudować energetykę Ukrainy po atakach Rosji
Energetyka Zawodowa
Amerykański stan znalazł sposób na ekologów. Blokowali wydobycie ropy
Energetyka Zawodowa
Polski węgiel spalany dla Ukrainy bez opłat ETS? Komisja Europejska się nie zgadza
Energetyka Zawodowa
Niespodziewane efekty reformy rynku energii