Reklama

System poradził sobie z awarią, ale co dalej?

Potężny ubytek mocy, gwałtowny wzrost cen prądu i pytanie o bezpieczeństwo dostaw energii – to krajobraz po awaryjnym wyłączeniu bloków w Bełchatowie.

Publikacja: 19.05.2021 07:15

System poradził sobie z awarią, ale co dalej?

Foto: Krajowa Dyspozycja Mocy PSE

W wyniku awarii na stacji rozdzielczej w Rogowcu, należącej do Polskich Sieci Elektroenergetycznych, w poniedziałkowe popołudnie przestało pracować 10 z 11 bloków węglowych w Elektrowni Bełchatów (najnowszy podłączony jest do stacji Trębaczew). W jednej chwili z obiegu wypadło 3,64 GW mocy.

To był ogromny ubytek dla krajowej sieci, ale też ważny test dla całego systemu energetycznego. Eksperci wskazują na konieczność uelastycznienia go, budowy większej ilości rozproszonych źródeł energii, a także dalszych inwestycji w sieci energetyczne.

Więcej elastyczności

Elektrownia Bełchatów to największy krajowy wytwórca prądu – dostarcza do sieci około 20 proc. energii produkowanej w kraju. PSE udało się szybko zastąpić utracone moce poprzez uruchomienie elektrowni wodnych szczytowo-pompowych, zwiększenie mocy w pracujących elektrowniach oraz dzięki dodatkowemu importowi energii z Czech, Słowacji i Niemiec o mocy 1–1,5 GW – na podstawie umów z zagranicznymi operatorami. W sumie w godzinach kryzysowych importowaliśmy nawet 4 GW energii od sąsiadów. Sytuacja od razu przełożyła się na ceny prądu na tzw. rynku bilansującym, gdzie stawki momentalnie wzrosły z około 400 zł do nawet 1500 zł za 1 megawatogodzinę.

– Była to potencjalnie niebezpieczna sytuacja, ale ostatecznie system zadziałał dobrze. Kluczowy okazał się import energii – ocenia Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego.

PSE i tak nie skorzystały z dostępnych dla wszystkich narzędzi. W kryzysowych sytuacjach operator może też wydać polecenie redukcji poboru energii firmom, które zadeklarowały taką usługę w zamian za wynagrodzenie. W ciągu dnia w tego typu zdarzeniach może pomóc też dynamicznie rosnąca produkcja energii ze słońca.

Reklama
Reklama

– Nieplanowane wyłączenie największej elektrowni w Europie pokazało, że potrzebujemy elastyczności w systemie energetycznym – na poziomie technicznym i konstrukcji rynku. Nie tylko dlatego, że mamy coraz więcej niestabilnych źródeł odnawialnych, ale i dlatego, by zwiększyć bezpieczeństwo funkcjonowania systemu. Potrzebujemy też bardziej rozproszonych źródeł energii, a więc większej liczby mniejszych jednostek wytwórczych rozlokowanych równomiernie po całym kraju – wylicza Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii. Dodaje, że istotna dla bezpieczeństwa energetycznego jest budowa wspólnego rynku energii w UE. – Wyłączenie Bełchatowa to był tak duży ubytek mocy, że postawił na baczność całą naszą część Europy. Ratował nas import energii – podkreśla ekspertka.

Interwencyjny import nie jest zresztą rzadkością. Tej zimy to Polska pomogła Szwecji dostawami energii, gdy kraj ten miał problem z wystarczającą ilością mocy w systemie.

Konieczne inwestycje

W Polsce problem dostępności mocy będzie narastał, bo w kolejnych latach systematycznie wyłączane będą stare bloki węglowe, które od 2025 r. nie będą mogły już korzystać ze wsparcia finansowego w ramach tzw. rynku mocy. W planach jest budowa nowych elektrowni – m.in. gazowych, wiatrowych na morzu czy jądrowych. Pojawia się tylko pytanie, czy zdążymy z inwestycjami na czas.

Konieczne są także potężne inwestycje w sieci energetyczne – by przyłączać nowe bloki i cały szereg mikroinstalacji. Tylko do 2025 r. na rozbudowę i unowocześnienie sieci popłynie prawie 43,3 mld zł. PSE deklaruje przy tym rozbudowę zdolności wymiany mocy z sąsiednimi krajami. Jednym z projektów jest budowa połączenia morskiego między Polską a Litwą. To jedna z największych inwestycji w infrastrukturę przesyłową w naszej części Europy.

Energetyka Zawodowa
Ślady grudniowego cyberataku na polską energetykę prowadzą do Rosji
Energetyka Zawodowa
OZE z rekordem w Europie. W cieniu zielonej energii rośnie rachunek za gaz
Energetyka Zawodowa
Znów problemy z kablami energetycznymi na Bałtyku. Bornholm bez prądu
Energetyka Zawodowa
Nowi członkowie rady nadzorczej KGHM. Jest wśród nich były minister w rządzie Tuska
Energetyka Zawodowa
Ciepło z Polski dla Kijowa. Firmy energetyczne dołączają do pomocy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama