Takim planom zaprzeczył wicepremier i minister aktywów Jacek Sasin. To nie oznacza jednak, że te w ogóle się nie toczą. W rządzie grę toczy kilka frakcji.

Czytaj więcej

Po fuzji paliwowej, czas na fuzję elektroenergetyczną?

Fuzja ogłoszona, odwołana, ale nie skreślona

Prezes Polskiej Grupy Energetycznej pytany w niedziele w Programie Pierwszym Polskiego Radia o plany połączenia PGE z Tauronem i z Eneą odparł, że jest to dobry pomysł, aby powstała firma, która połączy wszystkie obszary działalności, czyli dystrybucję, odnawialne źródła energii (OZE) i ciepłownictwo. – Uważam, że jest to bardzo dobry pomysł i tak naprawdę naturalny. Musi on zyskać akceptacje rządu, a także strony społecznej – powiedział Wojciech Dąbrowski. Te zapowiedzi starł się rozwiać wicepremier Jacek Sasin, minister aktywów państwowych. Tuż przed zamknięciem poniedziałkowej sesji napisał on na Twitterze, że Nie ma żadnego planu połączenia spółek energetycznych. – Padające w tej sprawie wypowiedzi są jedynie prywatnymi opiniami osób, które je sformułowały – podkreślił. W rządzie jednak grę toczy kilka frakcji i jedna z nich forsuje projekt, o którym mówił prezes Dąbrowski. Co więcej, jeśli pomysł zyska ostatecznie zielone światło, to taki koncern złożony z PGE, Enei i Tauronu przejmie także aktywa Energi, która niedawno trafiła do grupy PKN Orlen. Ten podmiot ma plany budowy na bazie tej spółki swojej elektroenergetycznej odnogi opartej na OZE. Z otoczenia zbliżonego do rządu słyszymy jednak, że aktywa Energi trafić mogłyby do nowego podmiotu.

Zapowiedź premiera nie pomogła

Kurs akcji Enei spadł na koniec sesji o 9 proc., a Tauronu i PGE po blisko 7 proc. Była to także reakcja inwestorów na słowa Premiera Mateusza Morawieckiego. Premier poinformował w poniedziałek, że jest za ograniczeniem zysków spółek energetycznych w 2023 roku. Mechanizmy zamrażania cen energii mają prowadzić do tego, aby w 2023 r. zyski netto spółek energetycznych i wydobywczych były tylko nieco wyższe od zera - oświadczył szef rządu podczas posiedzenia Rady Dialogu Społecznego.

Fuzja? Ale jak?

Jeśli projekt jednak ponownie wróci, jak mogłaby przebiegać ta ewentualna fuzja? Pewną podpowiedzią może być proces paliwowo - gazowej fuzji. – Inicjatorem tych zmian będzie ten sam podmiot co w przypadku fuzji Orlenu, a więc główny właściciel w postaci Ministerstwa Skarbu Państwa. Pomysł prezesa Dąbrowskiego nie pojawiłby się w przestrzeni publicznej gdyby nie było (chociaż wstępnej) akceptacji ze strony MAP. Scenariusz przejęcia będzie więc podobny jak w przypadku Orlenu, Lotosu i PGNiG. Byłaby to zapewne transakcja bezgotówkowa. Liczyć się będzie wola głównego właściciela, a więc Skarbu Państwa co jasno wyartykułował prezes Dąbrowski. Prywatni udziałowcy nie będą mieć tu głosu decydującego podobnie jak to miało miejsce w przypadku Orlenu – mówi Michał Sztabler, analityk Noble Securities. Podkreślił jednocześnie, że zapowiedzi Premiera Mateusza Morawieckiego w kontekście zerowych („zero plus”) zysków branży energetycznej na 2023 r., wskazują, że liczyć się przede wszystkim interes publiczny, reprezentowany przez Skarb Państwa.

Pytany o notyfikację tego procesu, powiedział, że już teraz branża energetyczna jest mocno regulowana. – Po wydzieleniu aktywów węglowych spółkom pozostanie tylko dystrybucja i obrót (generacja w postaci OZE dopiero jest budowana, a ciepłownictwo ma swoje problemy). Jedynie jeszcze w sektorze obrotu jako taki rynek występuje. Trudno byłoby mi wytypować podmiot, który w przypadku konieczności realizacji środków zaradczych KE i ew. sprzedaży jednej ze spółek obrotu, byłby chętny na spółkę z biznesu tak mocno pozostającego pod wpływem decyzji politycznych. – powiedział.