"W ciągu najbliższych dwóch lat sensowne jest zwiększenie wydobycia węgla o 50 proc.”, mówi Mitsotakis. W przeszłości Grecja była w dużym stopniu uzależniona od węgla jako źródła energii, ale teraz to paliwo kopalne zapewnia tylko niewielką część produkcji. Planowano, że od 2028 r. Grecja będzie krajem bez węgla.

Obecnie 40 proc. zapotrzebowania energetycznego Grecji pokrywa rosyjski gaz. Aby zastąpić przynajmniej część gazu, kraj będzie musiał zwiększyć przepustowość terminalu regazyfikacyjnego pod Atenami oraz wydobyć w tym roku nie 10 mln, ale 15 mln ton węgla, podliczyła Public Power Corp. czołowa firma energetyczna Grecji.

Czytaj więcej

Gazowy blef Putina. Ile Rosja straci po zakręceniu kurka?

Public Power Corp. zamierzała całkowite zrezygnować z węgla do 2023 r. - poza jedną, nowocześniejszą i wydajniejszą elektrownią węglową, która powinna zostać uruchomiona w tym roku, a od 2024 r. przejść na alternatywne paliwo.

Teraz ten plan zostanie zmieniony. Mitsotakis zapowiedział, że nowa elektrownia węglowa będzie spalać węgiel do 2028 r., przy czym starsze elektrownie węglowe będą nadal działać, w zależności od ceny i dostępności gazu.

„Musimy być bardziej elastyczni, aby dostosować się do warunków rynkowych bez porzucania celów strategicznych”. A są one następujące: do 2030 r. emisja dwutlenku węgla w Grecji powinna zostać zmniejszona o 55 proc., a do 2050 r. gospodarka nie powinna w ogóle pozostawiać śladu węglowego.