Chociaż podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że nowy blok w Elektrowni Ostrołęka będzie ostatnią dużą węglową inwestycją, to Enea nie zamierza na razie wymazywać ze strategii budowy własnych bloków węglowych, w tym tego na zgazowanie węgla, który mógłby stanąć w pobliżu Bogdanki.

Jakie nakłady na węgiel

– Cały czas realizujemy budżet i cele założone w strategii. Nie wykluczamy inwestycji we własne źródła – podkreślił Mirosław Kowalik, prezes Enei, która wspólnie z Energą zamierza postawić jednostkę na 1 tys. MW opalaną węglem kamiennym. Odpowiadając na pytanie o kolejne bloki węglowe zaznaczył, że spółka rzetelnie podchodzi do modelu realizacji inwestycji na zgazowanie węgla, ale rozważa też budowę jednostek na paliwo alternatywne (RDF np. odpady) czy rozwój ciepłowni kogeneracyjnych (produkujących jednocześnie prąd i ciepło). Dla takich źródeł minister energii szykuje przedłużenie systemu wsparcia po 2018 r.

Jednocześnie Enea prowadzi finalne prace przy nowym bloku w Elektrowni Kozienice na 1075 MW. Stopień jej zaawansowania to 99 proc. Prąd do systemu popłynie od 19 grudnia tego roku, ale już jesienną spółka chce przeprowadzić 270-godzinną próbę.

Przedstawiciele spółki nie chcieli jednak ujawnić kosztów produkcji 1 MWh energii z nowego bloku, co wskazywałoby na w jakim stopniu jednostka ta może polegać na cenie rynkowej, a w jakiej potrzebuje wsparcia z rynku mocy (ustawa o wsparciu dla wytwórców będzie procedowana w Sejmie od połowy września). Oprócz wydatków na rozbudowę mocy, Enea musi też wyłożyć pieniądze na dostosowanie działających jednostek do nowych norm środowiskowych (tzw. konkluzji BAT). Łącznie pójdzie na to 500 mln zł, z czego 150 mln zł na aktywa Enei Wytwarzanie, czyli m.in. Kozienice, a kolejne 350 mln zł – na bloki w Elektrowni Połaniec.  Przy przejęciu tych aktywów od francuskiego EDF poznańska grupa energetyczna podawała nakłdy o 50 mln zł niższe. – W tym roku grupa planuje wydać 4 mld zł na inwestycje, w tym inwestycje kapitałowe – zapowiedział Kowalik. Z danych podanych przez spółkę wynika, że nakłady inwestycyjne w I półroczu wyniosły 2,45 mld zł.

Węgiel stanieje

Jednocześnie zależna spółka Enei – lubelska kopalnia Bogdanka zaprezentowała swoje oczekiwania co do trendów na rynku węgla. Spółka wydobywcza w przyszłym roku spodziewa się niewielkiego wzrostu. – Długoterminowo cena węgla w portach ARA (Amsterdam Rotterdam Antwerpia) nie może utrzymać się na obecnym poziomie ok. 90 dolarów za tonę. Oceniamy, że ze względu na zwiększenie podaży ta cena powróci do poziomu równowagi, czyli w naszej ocenie 65-70 dolarów za tonę – twierdzi Krzysztof Szlaga, prezes LW Bogdanka.

Wzrost ceny na krajowym rynku spot tłumaczy m.in. 5-proc. spadkiem produkcji w całym sektorze węgla kamiennego. Jednak nawiązując do globalnych trendów wskazuje na spadki z uwagi na zwiększenie wydobycia w Chinach o 5 proc. w skali półrocza i 10 proc. w II kwartale (z powodu suszy latem i związanej z tym małej produkcji z tamtejszych elektrowni wodnych zwiększono produkcję z węgla). Także Ameryka zwiększyła wydobycie węgla o 16  proc., a jego zużycie o 5 proc. – Węgiel idzie głównie na eksport do Europy. Tu widać ok. 60-proc. wzrost – wskazuje Szlaga. – Cena w portach ARA spada drugi kwartał z rzędu, łącznie o ok. 5 proc. do 77 dolarów za tonę. JEdnak w lipcu i sirpeniu nastąpiło odbicie do 84-85 dol. za tonę i 88-89 dol. za tonę dzisiaj – dodaje prezes Bogdanki, na którą wydarzenia na innych rynkach przekładają się z opóźnieniem z uwagi na to, iż spółka działa w oparciu o długoterminowe kontrakty.

W piątek notowania Enei rosły nawet o 3,33 proc., a LW przez większość dnia spadały.