Trajan Szuladziński, prezes Tauron Wytwarzanie podkreślił, że spółka chce dokończyć blok węglowy Jaworzno 910 MW we współpracy z Rafako. „Nasze decyzje muszą wynikać z faktu, że działamy pod rygorem prawa, jesteśmy spółką. Wiele rzeczy nie poszło zgodnie z kontraktem. Wielokrotnie godziliśmy się na wydłużenie prac, zgodziliśmy się na zapłatę 300 mln zł więcej. W 2022 r. przelaliśmy na konto Rafako 110 mln zł” - wskazał.

Czytaj więcej

Donald Tusk jedzie ratować Rafako. W piątek spotka się ze związkowcami

Na najbliższy wtorek są zaplanowane rozmowy przed Prokuratorią. „Po przeprowadzeniu rozmów mamy nadzieje, że będzie porozumienie. Mamy określone żądania i to co oczekujemy od Rafako. Zdajemy sobie sprawę, że swoje oczekiwania ma także Rafako. Mamy nadzieje, że Rafako będzie podchodziło solidnie do tego i spotkamy się gdzieś po środku” - powiedział. Wskazał, że spółka jednak musi respektować warunki kontraktu. „W innym wypadku to zarząd ponosi odpowiedzialność za niezrealizowanie projektu” - wskazał przypominając, że spółka zapłaciła za ten blok 6 mld zł.

Zapewnił, że blok działa, a ostatnie wyłączenia miały związek z wysoką pracą energetyki wiatrowej. „Ostatnie wyłączenia bloku nie były włączeniami awaryjnymi” – podkreślił prezes Tauron Wytwarzanie. Tauron liczy na harmonizacje i strojenie bloku, co zakończy oddanie do użytku bloku.

Czytaj więcej

Skłócone spółki wracają do rozmów. Czas biegnie

Tauron zarzucił także Rafako manipulacje przy podaniu próbek węgla. – „Nie kwestionujemy wyników badań laboratorium. My kupujemy węgiel w postaci miału węglowego. Miał jest dla nas zbyt gruby i go przetwarzamy na jeszcze mniejsze uziarnienie. Rafako zarzucało nam zanieczyszczenie tego co wrzucaliśmy do kotła, przez nasze sita, przejdzie tylko drobno zmielony miał” - mówił. Wskazał, że Rafako wybudowało instalacje, do magnetycznego wychwytywania zanieczyszczeń. Młyny które mielą węgle były obsługiwane przez Rafako, więc spółka wiedziała jakim palono węglem. „Dlaczego mówimy o manipulacji?” -pyta. Już w raporcie wskazano, że próbki do badania pobrano niezgodnie z normą. Zdaniem Taurona, Rafako pobrało węgiel z miejsc, do tego nieprzeznaczonych, gdzie nie ma tzw. podbieraków węgla. Tauron wskazał, że na 24 próbki tylko dwie zostały pobrane z normą, z miejsc do tego przeznaczonych, gdzie znajduje się tzw. węgiel kontraktowy.

Niezależnie od przebiegu rozmów, Tauron zadeklarował wsparcie dla pracowników i podwykonawców Rafako zaangażowanych w proces budowy bloku. – Chcemy nadal współpracować z pracownikami Rafako i spółek zależnych – powiedział.

Przed konferencją prasową w siedzibie Rafako ze związkami zawodowymi spotkał się były premier, lider opozycji Donald Tusk, który zaapelował do Tauronu oraz rządu o działania, które uniemożliwią upadek tego zakładu produkcyjnego, zatrudniającego ok. 1000 osób.