Umowy sprzedaży energii ze stałą ceną stają się przeszłością

Cieszące się niegdyś popularnością umowy sprzedaży energii ze stałą ceną odchodzą w przeszłość. Korzysta z nich coraz mniej klientów.

Publikacja: 01.08.2023 03:00

Umowy sprzedaży energii ze stałą ceną stają się przeszłością

Foto: Adobe Stock

Najwięksi dostawcy energii już w ubiegłym roku zachęcali, aby klienci zakończyli obowiązywanie umów sprzedażowych energii ze stałą ceną poza taryfą. W czasie szybko rosnących cen energii były one dla nich niekorzystne. W zamian spółki miały oferować sprzedaż energii już poprzez bezpieczniejsze taryfy ustalane przez URE. Miało to pomóc klientom, aby mogli zostać objęci mrożeniem cen energii. Tylko w Tauronie z tych umów zrezygnowało już 90 proc. klientów.

Klienci indywidualni, którzy mają zawarte tzw. umowy sprzedażowe na zakup energii w ramach umów sprzedażowych, nadal mogą bezkosztowo przejść na tzw. taryfę. Korzystając z taryfy ustalanej przez URE, są objęci bowiem mrożeniem cen energii na mocy ustawy z końca 2022 r. Klienci kupujący energię w ramach tzw. umów sprzedażowych ze stałą ceną (zwykle na okres dwóch lat) już nie.

Umów ze stałą ceną w Tauronie już coraz mniej

Niektóre firmy energetyczne podwyższały tzw. opłaty handlowe w ramach tychże umów, aby zrekompensować sobie rosnące z roku na rok koszty pozyskania dla nich energii. To spotkało się ze sprzeciwem części klientów. Opłaty były często kilkakrotnie wyższe. Spółki energetyczne starały się więc ich przekonać, aby przechodzili z tych umów na inne formy sprzedaży energii. Najwięcej takich umów dysponowali odbiorcy Tauronu, gdzie było ich 1 mln na 5,5 mln klientów. – W efekcie działań komunikacyjnych 90 proc. klientów Tauronu z gwarancją ceny skorzystało już z możliwości bezpłatnej zmiany umowy. Aktualnie w taki sposób rozlicza się około 100 tys. gospodarstw domowych. Dla tych klientów wszystkie dotychczasowe możliwości przejścia na taryfę lub inną ofertę są dostępne – podkreśla Łukasz Ciuba, kierownik zespołu prasowego w Tauronie. Z gwarancji ceny prądu chętnie korzystali w ostatnich latach ci, którzy chcieli uniknąć corocznych aktualizacji cen prądu. Taki produkt był oferowany w innych niż obecne warunki rynkowe. Aktualnie w Tauronie korzystanie z gwarancji ceny nie jest już możliwe przez nowych klientów. Umożliwiamy im bezpłatną zmianę umowy lub wybranie innej oferty, na przykład pozwalającej na otrzymanie zwrotu kosztów w wysokości różnicy zapłaconych opłat handlowych pomiędzy ubiegłym rokiem a obecnym. – W ostatnich miesiącach z akcji „Zwracamy różnicę” skorzystało 75 tys. klientów – informuje Ciuba. 

Czytaj więcej

Gazprom podbił ceny gazu. Teraz wracają do normy, niebieskie paliwo tanieje

Mniejsza skala u konkurencji

Największy udział wśród produktów wolnorynkowych (0,9 mln) stanowią oferty z usługami dodatkowymi, np. „Fachowiec”. Pozostali odbiorcy (0,1 mln) korzystają z innych Cenników taryfowych i produktów promocyjnych.– Wśród tych odbiorców ok. 32 tys. nadal ma ważne umowy sprzedażowe z gwarancją ceny na 2023 r. (z tego ok. 20 tys. to odbiorcy marki LUMI). Ponieważ ceny umowne energii el. w przypadku ok. 80 proc. odbiorców korzystających z umów z gwarancją ceny, mieszczą się w przedziale pomiędzy cenami zamrożonymi z 2022 r a ceną maksymalną stosowaną w rozliczeniach z odbiorcami po przekroczeniu limitów zużycia, nie obserwujemy zwiększonej liczby odbiorców, którzy zmienialiby formę rozliczeń na taryfę. To standardowe przypadki związane ze zbywaniem i nabywaniem mieszkań – informuje nas PGE. Gdańska Energa zaś podkreśla, że dostosowała swoje oferty do zapisów ustawy o mrożeniu cen energii. – Dzięki temu rozwiązaniu klienci mogą korzystać jednocześnie z nowych regulacji i benefitów wynikających z danej oferty – tłumaczy Energa, która jednak liczby klientów umowami ze stałą ceną nie podaje.

Dlaczego opłaty handlowe rosną?

Mimo że „umowy ze stałą ceną” do zasady maj gwarantować stałą wartość, to mogą one się jednak zmieniać. Gwarancja dotyczy tylko samej ceny energii, ale nie innych opłat ujętych w rachunkach takich jak opłata handlowa. Ta może się zmieniać. Tauron tłumaczy, że wysokość opłaty handlowej jest efektem drastycznego wzrostu notowań prądu w 2022 roku oraz w kontraktach z dostawą na rok 2023, które w głównej mierze są konsekwencją kryzysu na rynku paliwowo–energetycznym wywołanego inwazją Rosji w Ukrainie. W ubiegłym roku taka "opłata handlowa" w przypadku Taurona wynosiła 18,50 zł (po obniżce VAT ok. 16 zł). Wcześniej wynosiła ona 8 zł. Spółka nie informuje ile wynosi ona obecnie. Takie wartości podaje PGE oraz Energa. „Opłaty handlowe w ramach ofert promocyjnych PGE Obrót mieszczą się aktualnie w przedziale: Od 12,89 zł do 22,42 zł brutto na miesiąc” – informuje spółka. W przypadku Energi, płaty handlowe, w ramach zawartych dotychczas umów, są niezmienne. Stawki wynoszą od 14,99 zł do 44,99 zł (lub 5 zł mniej w przypadku faktury elektronicznej). „Wyjątkiem, wprowadzonym z korzyścią dla klientów, są umowy zawarte w oparciu o oferty wpisujące się w zasady Tarczy Solidarnościowej. W tych przypadkach opłata handlowa została anulowana na czas obowiązywania nowych przepisów” – dodaje spółka.

Enea do czasu publikacji artykułu nie ustosunkowała się do naszych pytań.

Najwięksi dostawcy energii już w ubiegłym roku zachęcali, aby klienci zakończyli obowiązywanie umów sprzedażowych energii ze stałą ceną poza taryfą. W czasie szybko rosnących cen energii były one dla nich niekorzystne. W zamian spółki miały oferować sprzedaż energii już poprzez bezpieczniejsze taryfy ustalane przez URE. Miało to pomóc klientom, aby mogli zostać objęci mrożeniem cen energii. Tylko w Tauronie z tych umów zrezygnowało już 90 proc. klientów.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Ceny Energii
Prezes UOKiK uderza w ustawę o mrożeniu cen energii
Ceny Energii
Mrożenie cen energii droższe niż szacowano. Są kolejne uwagi do projektu
Ceny Energii
Spółki bez rekompensat? Kurs Taurona spada, a inne resorty krytykują projekt
Ceny Energii
Ministra Hennig-Kloska: Bon energetyczny ma złagodzić podwyżkę ceny prądu
Ceny Energii
Nowe taryfy na prąd to „wejście do kasyna i niepewność". Niepokój sprzedawców