Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego zaporoska elektrownia jądrowa jest zasilana z rezerwowych agregatów diesla?
- Jakie zagrożenia wynikają z obecnych działań Rosjan w zaporoskiej elektrowni?
- Jakie są potencjalne skutki prób przystosowania reaktorów do rosyjskiego systemu energetycznego?
„Elektrownia od trzech tygodni pracuje na mocy z rezerwowych agregatów dieslowskich. Jednostki pracują niezawodnie, paliwa jest pod dostatkiem, a personel przez całą dobę monitoruje wszystkie wskaźniki bezpieczeństwa. Sytuacja jest pod stałą i ścisłą kontrolą” – zapewniał agencję RIA Nowosti Jewgienij Jaszyn z rosyjskich okupacyjnych władz ukraińskiej elektrowni.
Sytuacja w Zaprożu jest skrajnie niestabilna
Aleksiej Lichaczow, prezes koncernu Rosatom poinformował wcześniej, że zewnętrzne zasilanie elektrowni jądrowej w Zaporożu może zostać przywrócone. Rosjanie zapewniają, że „trwają negocjacje w tej sprawie, w których uczestniczy również Rafael Grossi, dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA)”.
Jednak Grossi tego nie potwierdza. Wcześniej Grossi stwierdził, że sytuacja jest „skrajnie niestabilna z punktu widzenia bezpieczeństwa jądrowego”. W przypadku całkowitego uszkodzenia elektrowni może dojść do stopienia rdzenia reaktora i skażenia promieniotwórczego.
Czytaj więcej
Wobec nieskuteczności ataków na energetykę konwencjonalną rosyjski agresor bierze na cel siłownie jądrowe Ukrainy. Ale nie atakuje wprost. Ostatni...
Dyrektor kijowskiego Centrum Monitorowania Energii Ołeksandr Charczenko opowiedział agencji Unian, jaka naprawdę jest sytuacja w zaporoskiej siłowni i czym ona grozi. Linia rezerwowa elektrowni jądrowej w Zaporożu – „Ferrospławnaja-1” została wyłączona przez Rosjan już 7 maja. Natomiast 23 września Rosjanie odłączyli całe zewnętrzne zasilanie elektrowni, czyli linię wysokiego napięcia 750 kV w Dnieprze. Zapotrzebowanie elektrowni na prąd, niezbędne dla bezpieczeństwa, jest zaspokajane przez rezerwowe agregaty prądotwórcze z silnikami diesla.
Rosjanie chcą ukraść elektrownię w Zaporożu
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha stwierdził, że Rosja przygotowuje się do „kradzieży” elektrowni, próbując podłączyć ją do swojej sieci energetycznej. Charczenko zwraca uwagę, że „grzebiący” w urządzeniach Zaporoża Rosjanie są poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa całej tej części Europy.
„Moskale pracują teraz nad metodą ponownego podłączenia reaktorów do systemu energetycznego. I to jest zagrożenie, ponieważ za niepodległej Ukrainy elektrownia została znacząco zmodernizowana. A rosyjscy okupanci nie mają żadnej wiedzy, umiejętności ani dostępu do amerykańskich technologii, które były wykorzystane podczas modernizacji. Jeśli spróbują ponownie podłączyć stację do sieci wysokiego napięcia i ją uruchomić, mogą pojawić się poważne zagrożenia” – mówi Charczenko i dodaje:
– Mamy tam paliwo amerykańskiego Westinghouse. Wraz z jego użyciem zmienione zostały wszystkie protokoły działania, programy bezpieczeństwa, a Rosjanie nie mają dostępu do takich technologii. Dlatego traktowanie reaktorów, których działania prawdopodobnie nie rozumieją, a oprogramowania nie znają jest igraniem z bezpieczeństwem.
Czytaj więcej
Elektrownia jądrowa w Zaporożu była o krok od całkowitego odcięcia od zasilania, potrzebnego do chłodzenia rdzeni reaktorów i paliwa. To wynik ostr...
Wielu ukraińskich i zagranicznych ekspertów zwraca uwagę na to, że Rosjanie mogli zaaranżować awarię Zaporoża, aby ponownie podłączyć elektrownię jądrową do swojej sieci energetycznej.
– Oczywiście, że to ich cel. Mają ogromne problemy z wytwarzaniem prądu w tzw. Południowym Okręgu Energetycznym, bo podłączyli okupowane terytoria do swojego południowego systemu energetycznego – mówi Charczenko.
Wyjaśnia, że cały system energetyczny Moskwy jest podzielony na siedem podsystemów. Południowy podsystem od dłuższego czasu znajduje się w trudnej sytuacji z powodu braku generacji.
– Okupanci chcą rozwiązać ten problem. W tym celu muszą zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze, fizycznie podłączyć zaporoską siłownię do swojego systemu energetycznego liniami wysokiego napięcia, o co starają się od dawna. Uniemożliwia im to ukraińskie wojsko, które już kilkakrotnie przerywało te wysiłki. Po drugie, należy ponownie uruchomić reaktory, co grozi poważnymi konsekwencjami – ostrzega ekspert.