Protestujący wywiesili transparent „witamy na wysypisku śmieci” na moście nad linią kolejową w porcie Ust-Ługa, znajdującym się obok drugiego największego miasta Rosji.
Według ekologów 600 ton zubożonego uranu ma zostać przeładowane na pociąg towarowy i wyruszyć w drogę do Nowouralska na Uralu.
Greenpeace podkreśla, że są to niebezpieczne „odpady nuklearne” należące do europejskiej firmy Urenco.
– To niebezpieczny materiał. Dla Urenco bardziej praktyczne jest wysłać go do Rosji niż przechowywać w Niemczech. To będzie miało wpływ na przyszłe pokolenia Rosjan – tłumaczył Rashid Alimov w rozmowie z AFP.
Czytaj także: Protesty poskutkowały. Uran zakazany w Kirgistanie
To nie pierwsza krytyka takich działań, bo Rosja ma długą historię sprowadzania niebezpiecznych produktów ubocznych wzbogacania uranu z Europy.
W 2010 r. aktywiści we Francji zablokowali pociąg przewożący zubożony uran do Rosji. Wtedy nuklearna grupa Areva wstrzymała dostawy, uranu, który miał zostać wzbogacony i odesłany.
Ostatnia przesyłka została zablokowana na kilka godzin przez działaczy na terytorium Niemiec. W liście do ekologów z Bellony Rosatom tłumaczył, że zubożony uran „nie jest uważany za odpady nuklearne”, a importuje się go do Rosji „w celu wzbogacenia, a nie przechowywania”, po czym jest ponownie eksportowany.
Według Greenpeace w Rosji znajduje się już. ok 1 miliona ton produktów ubocznych wzbogacania uranu, zwanych „ogonami” uranu. Przechowuje się je w otwartych magazynach, a dalsze wzbogacanie jest nierealne i nieopłacalne.
W Rosji jest 4 obiekty do przechowywania importowanego materiału, które według Greenpeace nie dają stuprocentowego bezpieczeństwa.