Brytyjskie boje o elektrownię jądrową lekcją dla Polski

Francuski gigant nadal nie zgromadził funduszy na rozpoczęcie budowy bloku jądrowego Hinkley Point C w brytyjskim Somerset – wynika z informacji „Financial Timesa”.

Publikacja: 15.02.2016 21:00

Brytyjskie boje o elektrownię jądrową lekcją dla Polski

Foto: Bloomberg

Jak twierdzą źródła gazety, nie ma jeszcze daty rozpoczęcia prac przy realizacji tej wartej 18 mld funtów inwestycji.

Dla Polski ma to znaczenie ze względu na realizowany u nas program budowy pierwszej elektrowni atomowej. Projekt brytyjski, który uzyskał wsparcie w postaci kontraktów różnicowych (rządowych dopłat do wyznaczonego poziomu 92,5 funta/MWh, gdy cena rynkowa jest poniżej), jest dla nas swojego rodzaju punktem odniesienia. Kolejne opóźnienie i trudności w zorganizowaniu finansowania są wodą na młyn przeciwników atomu. Twierdzą, że takie projekty nie mają uzasadnienia ekonomicznego.

Nasze Ministerstwo Energii twierdzi, że nic nie zakłóca przygotowań do realizacji programu atomowego, a sam projekt jest obecnie przedmiotem analiz. – Dotyczą one przyjętych metod, założeń i koncepcji organizacyjno-technologicznych. Nic nie wskazuje, by zaistniały przesłanki do zaniechania projektu – wskazuje resort.

To deklaracja ważna dla EDF i Arevy, którzy w ramach jednego konsorcjum mają być zaproszeni przez powołaną do realizacji polskiej inwestycji spółkę PGE EJ1, gdy ta ogłosi w końcu opóźniające się postępowanie zintegrowane.

Ale brytyjskie kłopoty Francuzów mogą wymusić na EDF szybszą sprzedaż aktywów na paliwa kopalne w innych krajach, m.in. w Polsce. Koncern posiada w naszym kraju elektrociepłownie na węgiel i gaz. I choć przedstawiciele EDF nie potwierdzają zamiaru ich sprzedaży, to rynek huczy od informacji o planowanej transakcji. Zainteresowanie kupnem zgłaszały m.in. PGNiG Termika, Energa oraz CEZ. Z informacji rynkowych wynika, że sprzedaż może przynieść 2 mld zł do połowy roku.

Francuzi szybko potrzebują pieniędzy, bo brytyjski projekt i tak zaliczył już poślizg. Elektrownia miała powstać do 2025 roku. Jednak EDF nie dość, że jest zadłużone na 37 mld euro, to dodatkowo kupuje za co najmniej 1,25 mld euro większościowy pakiet także pogrążonej w kłopotach francuskiej Arevy, dostawy technologii do reaktorów.

Jak twierdzą źródła gazety, nie ma jeszcze daty rozpoczęcia prac przy realizacji tej wartej 18 mld funtów inwestycji.

Dla Polski ma to znaczenie ze względu na realizowany u nas program budowy pierwszej elektrowni atomowej. Projekt brytyjski, który uzyskał wsparcie w postaci kontraktów różnicowych (rządowych dopłat do wyznaczonego poziomu 92,5 funta/MWh, gdy cena rynkowa jest poniżej), jest dla nas swojego rodzaju punktem odniesienia. Kolejne opóźnienie i trudności w zorganizowaniu finansowania są wodą na młyn przeciwników atomu. Twierdzą, że takie projekty nie mają uzasadnienia ekonomicznego.

Materiał Promocyjny
Atom ważny dla nowoczesnej gospodarki
Atom
Lepiej późno niż później. W Choczewie trwają prace nad elektrownią jądrową
Atom
Francuzi kuszą polski rząd. Stanęli do wyścigu po polski atom
Atom
Kiedy aktualizacja polskiego programu jądrowego? Padają sprzeczne daty
Atom
Brytyjczycy włączają się w wyścig po mały atom w Polsce