Jak podał w piątek Główny Urząd Skarbowy, produkcja przemysłowa w maju okazała się o 4,1 proc. wyższa niż przed rokiem. To wynik znacząco przekraczający oczekiwania ekonomistów – rynkowy konsensus zakładał, że w maju przemysł przyspieszył „jedynie” o 2,5 proc.

Czytaj więcej

Co dalej z JSW, PGG i Azotami? Minister zdradza szczegóły, a kuluary EKG liczby

Zaskoczenie danymi GUS jest tym większe, że jeszcze pod koniec maja krajowi statystycy raportowali w comiesięcznym badaniu, że ogólny klimat koniunktury w przemyśle w maju był oceniany równie słabo jak w kwietniu. Nasi przedsiębiorcy narzekali na niekorzystne oceny bieżącego i przyszłego portfela zamówień oraz na niedostateczny popyt na rynku krajowym.

Jak jednak pokazał piątkowy odczyt, w rzeczywistości kondycja polskiego przemysłu okazała się lepsza niż wskazywały na to nastroje firm.

Kopalnie fedrują, produkcja rośnie

Tak dobry wynik sektora przemysłowego w maju to przede wszystkim efekt mocnego wzrostu produkcji w górnictwie (o 32,6 proc.) oraz w sekcji zajmującej się gospodarowaniem wodą i ściekami (o 31,3 proc.). Boom w sektorze wydobywczym to – w ocenie analityków Banku Pekao – efekt sporych wzrostów wydobycia węgla kamiennego i brunatnego oraz wzrostów w produkcji srebra i surowców skalnych.

Wybicie w produkcji węgla widać po danych Agencji Rozwoju Przemysłu. Choć na szczegółowe raporty za maj musimy poczekać do początku lipca, to wyniki kopalń za dwa poprzednie miesiące jasno pokazują, że węgiel kamienny w Polsce znów jest na fali wznoszącej. W ujęciu rocznym wydobycie w marcu wzrosło o 5,2 proc. (z 3,59 mln ton do 3,78 mln ton), a w kwietniu o 9,9 proc. (z 3,14 mln ton do 3,45 mln ton).

Czytaj więcej

Donosiciel gorszy niż pedofil. „Przyjdą wilki i nas zjedzą”. Szokująca skala afer pedofilskich w Polsce

W efekcie wkład krajowego górnictwa do produkcji przemysłowej wzrósł w kilka miesięcy z blisko 0 pkt proc. do 1,2 pkt. proc. dzięki czemu górnictwo staje się znaczącym komponentem polskiego przemysłu.

Inwestycje pobudzają potrzeby produkcyjne

Korzystne wyniki przemysłu w maju nadrabiają słabszy wynik kwietnia, kiedy to przemysł skurczył się o 0,8 proc. względem kwietnia roku poprzedniego. Z perspektywy danych za kolejny miesiąc ekonomiści Banku Millennium oceniają, że kwietniowe wahnięcie było jedynie efektem „naturalnej zmienności wyników produkcji w trakcie roku”, a nie koniunkturalnym spowolnieniem.

Patrząc na szczegółowe dane za maj w oczy rzuca się ogromny wzrost produkcji w sekcji „pozostały sprzęt transportowy” – kategoria ta w porównaniu z majem 2025 r. poszła w górę o 41,0 proc.

Czytaj więcej

Rosja pod presją długu. Masowa wyprzedaż obligacji skarbowych

Ekonomiści banku Pekao zwracają uwagę, że wspólnym mianownikiem wzrostów w wydobyciu kruszyw, produkcji cementu, szkła, stali i pociągów są inwestycje. Wzrost nakładów na środki trwałe jest możliwy dzięki szerokiemu strumieniowi pieniędzy, jaki do naszej gospodarki płynie z takich programów jak Funduszu Spójności czy Krajowego Planu Odbudowy, a także poprzez wzrost nakładów na „ciężkie” inwestycje militarne.

Konflikty światowe nie topią naszego przemysłu

Komentując kondycję sektora produkcyjnego, analitycy wskazują również na dużą odporność polskiego przemysłu na zawirowania w otoczeniu geopolitycznym. Wojna w Iranie, która rozpoczęła się pod koniec marca i trwała do połowy czerwca, mogła okazać się bardzo dotkliwa dla gospodarek europejskich. I choć na działania militarne USA w Zatoce Perskiej zareagowały chociażby ceny ropy, to ostatecznie nasza gospodarka okazała się na ten czynnik relatywnie odporna.

„Wpływ wojny w Zatoce Perskiej na polski przemysł jest ograniczony do subtelnych efektów podażowych. Ceny wzrosły, dostawy się opóźniły, w niektórych branżach pojawiły się niedobory surowców i komponentów, ale w skali nieporównywalnej z latami 2021-22” – wskazują analitycy Banku Pekao.

Czytaj więcej

Prezes CPK dla „Rz”: Czwarty pirs lotniska w Baranowie to koszt 1,5 mld zł

Ekonomiści Credit Agricole wskazują wręcz, że konflikt w Zatoce Perskiej okazał się dla naszego przemysłu korzystny, gdyż związane z nim zaburzenia w łańcuchach dostaw były czynnikiem zwiększającym popyt na krajowe dobra zaopatrzeniowe.

Przemysł podbije wynik PKB?

Pobudzenie w przemyśle może przekuć się na wyższy od oczekiwań wzrost gospodarczy w miesiącach wiosennych. Bank Millennium po piątkowych danych podtrzymał, że w II kwartale nasze PKB wzrośnie o 3,5 proc.

Nieco mniej optymistycznie na sprawę patrzą ekonomiści banku Pekao, którzy spodziewają się, że w II kwartale gospodarka urośnie o 3,0 proc., aczkolwiek podkreślają, że opublikowane w piątek majowe dane o produkcji przemysłowej „sygnalizują lekkie ryzyko w górę dla tej prognozy”.

W I kwartale tego roku realny PKB Polski wzrósł o 3,5 proc. w ujęciu rocznym.