Nie doszło do zaplanowanego na 18 sierpnia drugiego spotkania przedstawicieli rządu z górniczymi związkami zawodowymi. – Okazało się, że jedna z osób uczestniczących w zeszłotygodniowym spotkaniu jest zakażona koronawirusem, co spowodowało, że jego uczestnicy muszą zgodnie z regułami odbyć kwarantannę. Dlatego też konieczna była zmiana terminu – wyjaśniło Ministerstwo Aktywów Państwowych. Resort poinformował, że obecny na spotkaniu wicepremier i szef tego resortu Jacek Sasin poddał się już testowi, a jego wynik jest negatywny.

""

Jacek Sasin wicepremier i minister aktywów państwowych oraz Jonasz Drabek, pełnomocnik rządu ds. reformy górnictwa

energia.rp.pl

Strategia dla górnictwa ma powstać do końca września, ale odkładanie rozmów może ten termin opóźnić. Część związkowców zaapelowała do ministra, by ze względów bezpieczeństwa spotkania odbywały się w trybie zdalnym. Zapytaliśmy resort aktywów państwowych, czy przewiduje taką formę negocjacji ze związkami i czy możliwe jest przesunięcie terminu opracowania planu dla branży węglowej. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że na razie nie ma alternatywnego planu wobec znaczącego ograniczenia działalności Polskiej Grupy Górniczej już w 2021 r. To jedyny możliwy scenariusz w sytuacji, gdy na przyszły rok koncerny energetyczne istotnie ograniczyły zapotrzebowanie na czarne paliwo. PGG musi więc dostosować się do spadających zamówień na węgiel, a to wymaga likwidacji dwóch kopalń: Ruda (powstałej z połączenia rudzkich kopalń: Bielszowice, Halemba – Wirek, Pokój) i Wujek. Taki plan miał zresztą zostać zaprezentowany górnikom pod koniec lipca. Jednak minister Sasin i zarząd PGG w ostatniej chwili się z tego wycofali, obarczając dziennikarzy winą za powstałe zamieszanie.

""

energia.rp.pl

Dziś PGG utrzymuje się przy życiu dzięki kroplówce płynącej z rządowych tarcz antykryzysowych. To jednak tymczasowe wsparcie, które nie rozwiązuje najważniejszych problemów węglowego giganta – wysokich kosztów pracy i kurczącej się produkcji energii z węgla w krajowych elektrowniach. Do tego dochodzi zmiana w podejściu do czarnego paliwa koncernów energetycznych. Według naszych informacji, energetyka naciska na jak najszybsze zamknięcie najsłabszych kopalń. Najchętniej pozbyłaby się zresztą wszystkich aktywów węglowych, które planuje przerzucić do osobnej państwowej spółki.

Minister Sasin znalazł się więc w potrzasku pomiędzy górniczymi związkami zawodowymi, które nie chcą słyszeć o likwidacji kopalń, a kurczącym się rynkiem węgla, w którym nie ma miejsca na na wszystkie krajowe zakłady wydobywcze. Utracił przy tym zaufanie związkowców, którzy przy stole negocjacyjnym najchętniej widzieliby premiera Mateusza Morawieckiego.

""

W polskiej energetyce dominuje węgiel

energia.rp.pl