Polityczne pożegnanie z węglem

Adobe Stock

Ceny pozwoleń na emisję CO2 biją nowe rekordy. Tymczasem zarówno programy Koalicji Obywatelskiej, jak i PiS dotyczące rezygnacji z czarnego paliwa są ostrożne, jeśli porównać je z oczekiwaniami UE.

W poniedziałek padł kolejny rekord: ceny pozwoleń na emisję dwutlenku węgla dobiły poziomu 29,17 euro za tonę. Traderzy prognozują, że jeszcze w tym tygodniu padnie kolejny rekord i przekroczony zostanie poziom 30 euro/t.

Podczas weekendowego forum programowego Koalicja Obywatelska zaproponowała pakiet oparty przede wszystkim na fundamentalnym, przyspieszonym odwrocie od węgla. W 2030 r. ten surowiec miałby zniknąć z instalacji ogrzewających gospodarstwa domowe, pięć lat później – z ciepłownictwa systemowego, a w 2040 r. z całego sektora energetycznego.

Alternatywą miałaby się stać rozproszona produkcja energii, która docelowo (KO nie podała tu horyzontu czasowego) miałaby dostarczać krajowej energetyce moce rzędu 15 GW oraz odpowiadać za 14 proc. produkcji energii elektrycznej. Zamiast nowych elektrowni węglowych KO chce zwiększyć obecną moc systemu o 7 GW i 50 TWh z instalacji kogeneracyjnych.

CZYTAJ TAKŻE: Nadchodzi fala zwolnień w kopalniach i kres górnictwa

W programie znalazły się też postulaty pokrycia przez państwo kosztów instalacji na własne potrzeby czy niższych taryf przesyłowych dla uczestników rynków lokalnych. Zapowiedziano też zmianę tzw. ustawy odległościowej, którą inwestorzy z rynku farm wiatrowych uznają za jedną z kluczowych barier w rozwoju energetyki wiatrowej. Polityka energetyczna miałaby też być ściśle powiązana z polityką ekologiczną – związaną z ograniczaniem ryzyka związanego ze zmianami klimatycznymi.

Program KO oznaczałby przyspieszenie zmian w polityce energetycznej. Dotychczasowa strategia rządu PiS zawiera pewne podobieństwa – np. program „Czyste powietrze” zakłada likwidację ponad 3 mln pieców węglowych w polskich domach, co jest stosunkowo zbieżne z postulatami KO. Ale tempo rezygnacji z węgla jest zdecydowanie mniejsze: PiS chce do 2030 r. ograniczyć zużycie węgla do 60 proc. obecnego poziomu, a w 2040 r. – do ok. 30 proc. Zakłada jednak, że znaczący udział w tym procesie będzie miała energetyka jądrowa, od której KO podczas forum programowego w sposób dyskretny jednak się zdystansowała.

– Gdy teraz porównuję to, co proponują PiS i KO, dochodzę do wniosku, że Koalicja ma pomysły lepsze i nowocześniejsze – mówi „Rzeczpospolitej” Grzegorz Wiśniewski, szef Instytutu Energetyki Odnawialnej. – Odejście od węgla w harmonogramie KO wydaje mi się też rozsądniejsze niż to, co obiecuje Wiosna, czyli całkowite wyeliminowanie węgla do 2035 r. – ocenia. Według niego zaletą programu KO jest kompleksowość: traktowanie emisji, zmian klimatycznych czy pustynnienia jako rozmaitych elementów tego samego procesu. Na walkę ze skutkami zmian klimatycznych Koalicja chce przeznaczać 0,5 proc. PKB rocznie.

Inna sprawa, że zarówno programy KO, jak i PiS są dosyć ostrożne, jeżeli porównać je do tempa, jakie chciałaby narzucić Unia Europejska. – Niewątpliwie mamy zaszłości z poprzednich dekad w postaci dużej ilości wytwórczych jednostek opartych na węglu – przypominał w niedawnej rozmowie z „Rzeczpospolitą” Bartłomiej Kubicki, analityk Societe Generale. – Jednak flota ta jest dość stara, więc i tak Polska będzie musiała ją zmodernizować. W perspektywie 2050 r. spośród instalacji węglowych pozostaną nam Kozienice, Opole, Jaworzno, Ostrołęka. I one też będą miały już po 30 lat. Zatem większość jednostek węglowych i tak zostanie zamknięta w ciągu następnych 15–20 lat – kwitował.

– To, co jest najważniejsze w tym programie, to deklaracja. Określenie kierunku polityki i zademonstrowanie go Brukseli i inwestorom – podkreśla z kolei w rozmowie z „Parkietem” Daria Kulczycka, dyrektor Departamentu Energii i Zmian Klimatu w Konfederacji Lewiatan. Jak zaznacza, ważne w tym programie jest zaadresowanie kwestii związanych z ciepłownictwem. – Wiemy, że każda partia, która będzie rządzić krajem, będzie musiała taką transformację energetyczną przeprowadzić – podsumowuje. – KO dała sygnał, że chce, by polska polityka w tym zakresie była zgodna z linią, którą wytyczyła Unia Europejska – dodaje.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wydobywczy biznes Tauronu wydostał się spod ziemi

W III kwartale tego roku katowicka spółka zanotowała poprawę wyników w obszarze wydobycia uzyskując ...

Pracownicy KGHM dostali medale i honorowe odznaki

Z okazji Dnia Hutnika wyróżniającym się pracownikom KGHM Polska Miedź przyznano medale i odznaki ...

Rosja nie chce dalszej redukcji wydobycia ropy

Rosja sprzeciwi się dalszym próbom cięcia poziomu wydobycia ropy naftowej. Agencja Bloomberga pisze, powołując ...

Pierwsza dostawa LNG z USA

Do Polski przypłynął statek ze skroplonym gazem z rynku amerykańskiego. Tym samym PGNiG zrealizowało ...

EWEA: Polska na podium energetyki wiatrowej w 2015 r.

Polska zajęła drugie miejsce pod względem zainstalowanej mocy w energetyce wiatrowej w Europie. Wyprzedziły ...

Wytwarzanie i wydobycie pogrążyły wyniki Tauronu

W pierwszym kwartale 2016 roku przychody Tauronu spadły o 3 proc. w porównaniu do ...