Spór z Iranem podnosi ryzyko na rynku ropy

Adobe Stock

Spór amerykańsko-irański doprowadził jak dotąd jedynie do umiarkowanego wzrostu cen ropy. Inwestorzy nie spodziewają się wojny.

Cena ropy gatunku WTI wzrosła w poniedziałek powyżej 69 dol. za baryłkę, a gatunku Brent przekroczyła 74 dol. za baryłkę. Impulsem do zwyżki była wymiana gróźb pomiędzy władzami Iranu i USA. Napięcie w relacjach amerykańsko-irańskich narasta, odkąd w maju USA wycofały się z porozumienia nuklearnego z Iranem i rozpoczęły procedurę wznowienia sankcji na ten kraj. Naciskają na sojuszników, by od października przestali kupować irańską ropę. Wojskowi z Teheranu odgrażają się, że mogą w odwecie zablokować cieśninę Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna większość ropy wydobywanej przez państwa znad Zatoki Perskiej. Mało prawdopodobne jednak, by wprowadzili te groźby w czyn, gdyż w ten sposób daliby pretekst Amerykanom do uderzenia militarnego w ich kraj.

Reakcje rynku naftowego na ten konflikt są jednak jak na razie umiarkowane. Inwestorzy nie spodziewają się, by doszło do wojny pomiędzy USA a Iranem. – Uczestnicy rynku nie wydają się zbytnio tym zaniepokojeni. Przyzwyczaili się do przesady w słowach Trumpa. Rok temu obiecywał przecież „ogień i furię” Korei Północnej – przypomina Arnaud Masset, analityk ze Swissquote Banku.

Na rynek ropy większy wpływ niż obawy przed ograniczeniem podaży (w związku z sankcjami na Iran) zaczęły wywierać w ostatnich tygodniach obawy dotyczące popytu na surowiec. Nasilający się konflikt handlowy pomiędzy USA a Chinami przyczynił się do spadku ceny ropy Brent z blisko 80 dol. za baryłkę na początku lipca do 74 dol. za baryłkę w poniedziałek.

– To co będzie się działo wokół konfliktu handlowego USA z Chinami, będzie dominującym czynnikiem dla rynków surowcowych w krótkim terminie – twierdzi Daniel Hynes, strateg z Australia & New Zealand Banking Group.

Obawy dotyczące podaży na rynku nieco też zmalały po tym, jak państwa OPEC zdecydowały się na ostatnim posiedzeniu zwiększyć produkcję, tak by zrekompensować ubytek powstały w wyniku załamania wydobycia w Wenezueli.

„Przed wejściem w życie sankcji nałożonych na Iran niektóre kraje OPEC ostro zwiększyły eksport. Nałożenie się tych dwóch efektów na siebie wywołało presję na ceny ropy” – piszą analitycy Morgan Stanley. Spodziewają się oni jednak, że na koniec roku cena ropy sięgnie 85 dol. za baryłkę.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Czyste wody wokół Fukushimy

Radioaktywne materiały ze zniszczonej tsunami elektrowni japońskiej już nie trafiają do oceanu. Pomiary przeprowadzane ...

Taniego LNG będzie coraz więcej

Ceny skroplonego gazu mocno spadają. Po starcie gazoportu powinna na tym skorzystać Polska. Także ...

Resort energii nie chce zmian w kogeneracji

Starania przemysłu o rozszerzenie systemu wsparcia dla elektrociepłowni prawdopodobnie spełzną na niczym. Projekt regulacji ...

Repsol bije Gazprom

Hiszpański koncern paliwowy jest przez inwestorów postrzegany jako dużo bardziej atrakcyjny niż rosyjski gigant ...

Wojskowi pomogą naftowemu PDVSA

Camimpeg, spółka powołana przez wojsko w Wenezueli, będzie świadczyć na rzecz państwowego giganta naftowego ...

ME: Energetyka musi się zmieniać z megatrendami

Spadek kosztów wytworzenia energii z odnawialnych źródeł energii, a nie realizacja konkretnego celu procentowego ...