MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z KGHM
Miedź traktowana jest jako jeden z surowców przyszłości. Łatwo jest pozyskać finansowanie na realizację projektów związanych z wydobyciem miedzi?
O miedzi mówimy, że to ropa XXI wieku. Te porównania są zasadne, jeśli spojrzymy na rosnący światowy popyt. Uzyskanie finansowania nie jest jednak tak proste, jak mogłoby się wydawać. Po pierwsze, mówimy o bardzo długim czasie realizacji projektu. Od prac badawczych do wydobycia rzędu na przykład 1 miliona ton surowca, co daje solidną stopę zwrotu, potrzeba nawet do 20 lat. Nie zawsze jest gotowość na tak długie oczekiwanie na zwrot z finansowania. Do tego dochodzi niepewność, czy rzeczywiście dane dotyczące potencjału konkretnego złoża się potwierdzą.
Jak zatem sprostać tego typu wyzwaniom?
Staramy się dywersyfikować finansowanie poprzez wykorzystanie różnych instrumentów. Poszukujemy rozwiązań podobnych do tych znanych z rynku NewConnect, jak nasze obligacje. Mamy też inwestorów instytucjonalnych, między innymi Europejski Bank Inwestycyjny (EBI), a także finansowanie komercyjne i konsorcjalne rzędu 1,5 miliarda dolarów z możliwością rozszerzenia do 2 miliardów dolarów. W ten sposób jesteśmy w stanie zapewnić kapitał obrotowy i środki na inwestycje. Budujemy także zespół zabezpieczeń dla banków, żeby były gotowe finansować złożone projekty górnicze. Instrumenty są bardzo rozbudowane i dostosowane do realiów rynku. Ryzyka, długość trwania projektów oraz niepewność inwestycji wymagają bardziej elastycznego działania. Zależy nam też na tym, by nasze spółki funkcjonujące poza Polską korzystały nie tylko ze środków spółki matki, ale też by same mogły aplikować o finansowanie w miejscach, w których prowadzą działalność. W każdym takim przypadku staramy się budować historię kredytową dopasowaną do danego rynku.
Łatwo jest inwestować w krajach Ameryki Południowej?
Nie wszędzie i nie zawsze jest to proste. Przykładem jest Argentyna, gdzie znajdują się bogate złoża miedzi. Kraj ten w swojej historii kilka razy bankrutował, dlatego trzeba się liczyć z dużym ryzykiem walutowym, szczególnie przy realizacji tak długich projektów inwestycyjnych jak te związane z produkcją miedzi.
Budowa nowych szybów trwa 15–20 lat. Ale to niejedyne ryzyko. Poza czasem realizacji inwestycji dodatkowym wyzwaniem jest proces uzyskiwania decyzji środowiskowych.
Tak, przy czym ryzyka te dotyczą wszystkich graczy z branży na całym świecie. Każdy patrzy na swoje aktywa i stara się je optymalizować. Budowa od podstaw całego szybu ze względu na regulacje, uwarunkowania lokalne, społeczne, jest niezwykle złożona. Ryzyka danego projektu towarzyszą inwestorom przez kilkanaście lat. Do tego są zmienne w czasie, co przekłada się na wyzwania związane z finansowaniem. Niewiele jest nowych inwestycji na świecie. Jest to też odpowiedź na pytanie, dlaczego ceny poszczególnych minerałów są tak wysokie. Stopa zwrotu musi być adekwatna, żeby wynagrodzić ten długi i ryzykowny proces.
MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z KGHM