Stany Zjednoczone importują obecnie ponad połowę potrzebnego im litu. Na swoim terytorium mają tylko jedną działającą kopalnię. I choć w wydobyciu przoduje Australia, przed Chile i Chinami, to właśnie Chiny kontrolują przerób surowca. W rezultacie znaczna część światowego litu musi przejść przez chińskie zakłady, zanim trafi do producentów baterii. Tak wysoka koncentracja mocy przerobowych w jednym kraju doprowadziła do uznania litu za minerał krytyczny w Stanach Zjednoczonych.
500 mld telefonów komórkowych
Teraz sytuacja może się zmienić. Jak pisze portal Futura-Sciences, odkrycia amerykańskich geologów są wynikiem dwóch odrębnych regionalnych szacunków. Pierwszy dotyczy Południowych Appalachów. Region ten położony jest głównie w Karolinie Północnej i Karolinie Południowej. Odkryte na granicy obu stanów złoża zawierają około 1,43 mln ton tlenku litu. Taka ilość wystarczyłaby na pokrycie równowartości 201 lat niedawnego importu do USA.
Drugi obszar to Północne Appalachy. Region ten, położony głównie w stanach Maine i New Hampshire, zawiera około 900 tys. ton litu.
Lit, a dokładniej tlenek litu, znaleziony w Appalachach wystarczyłby USA na pokrycie równowartości 328 lat obecnego importu. Światu natomiast taka ilość pozwoliłaby na wyprodukowanie 1,6 mln akumulatorów sieciowych, 130 mln pojazdów elektrycznych, 180 mld laptopów lub 500 mld telefonów komórkowych. Przy obecnym zapotrzebowaniu odpowiada to 1000 lat produkcji laptopów lub około 60 telefonom na każdego mieszkańca Ziemi – wyliczono w publikacji „Natural Resources Research”.
Trudno dostępne Appalachy
Lit odkryty w USA występuje w gruboziarnistych skałach magmowych zwanych pegmatytami, w których obecny jest jasnozielony minerał – spodumen. Formacje te krystalizowały ponad 250 mln lat temu, dlatego odnajdywane są w górach tak starych jak Appalachy, należące do najstarszych pasm górskich na świecie.
Złoża pegmatytów zazwyczaj tworzą liczne, małe i rozproszone formacje. I chociaż całkowite zasoby litu w regionie są ogromne, rozproszenie złóż zwiększa koszty produkcji, komplikuje logistykę wydobycia i może powodować poważne problemy środowiskowe.
Dlatego dziś trudno powiedzieć, czy amerykański biznes będzie zainteresowany eksploatacją litu z Appalachów. Góry są słabo zaludnione, szczególnie na północy, a jednocześnie bardzo cenne przyrodniczo. Dopóki lit na światowym rynku będzie łatwiej dostępny i konkurencyjny cenowo, amerykański import prawdopodobnie nie zmaleje.
„Rzeczpospolita” przypomina, że ceny litu na globalnym rynku podlegają dużym wahaniom. W 2000 r., kiedy dopiero rozwijały się technologie wykorzystujące ten pierwiastek, tona litu kosztowała – według raportu energetycznego BP – 4470 dol. W 2022 r. cena wzrosła do 59 430 dol., by w 2024 r. spaść do 12 390 dol. Obecnie waha się od 21 000 do 23 600 dol.
Najważniejsze poprawki dotyczyły m.in. „kontrolują przerób” → „kontrolują przerób surowca”, błędnego „w Karolinie Północne” → „w Karolinie Północnej”, literówki „Apallachów” → „Appalachów” oraz nielogicznego fragmentu „szczególnie nie na północy”, który zmieniłem na „szczególnie na północy”.