Sytuacja na rynku ropy naftowej i paliw płynnych nadal jest bardzo zmienna i nieprzewidywalna w związku z trwającą wojną w Zatoce Perskiej i blokadą Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa jedna piąta światowych dostaw ropy. Kurs surowca, który decyduje o kondycji światowej gospodarki, znowu przekracza 110 dol. za baryłkę i jest mocno skorelowany z ocenami inwestorów i specjalistów dotyczącymi rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Mroźna zima powoduje wzrost cen i zużycia gazu

Pro

W tym kontekście kolejne zapowiedzi eskalacji działań wojennych (m.in. zapowiedzi USA zbombardowania elektrowni i mostów w Iranie) i utrzymująca się blokada Ormuzu tylko zwiększają obawy związane z brakiem wystarczających ilości ropy, a w konsekwencji i paliw.

Unimot dywersyfikuje kierunki dostaw paliw płynnych

Dla Unimotu, jednego z największych importerów oleju napędowego, benzyn i LPG do Polski, obecna sytuacja geopolityczna oznacza konieczność bieżącego monitorowania i reagowania na zagrożenia dostępności i ciągłości dostaw tych paliw.

„Kluczowe znaczenie ma zapewnienie stabilności dostaw poprzez maksymalne wykorzystanie dostępnych aktywów logistycznych oraz stałe monitorowanie sytuacji na rynkach międzynarodowych. Spółka koncentruje się na zabezpieczeniu potrzeb klientów i obecnie najważniejszym priorytetem operacyjnym jest utrzymanie stabilnych dostaw oraz działanie w pełnej gotowości logistycznej”– przekonuje biuro prasowe Unimotu. Dodaje, że działania te są realizowane w sposób ciągły poprzez dywersyfikację kierunków dostaw, elastyczne zarządzanie logistyką oraz dostosowywanie strategii zakupowych do dynamicznie zmieniających się warunków rynkowych.

Czytaj więcej

Szanse i zagrożenia dla rynku paliw. Jak pogodzić coraz niższy popyt z potrzebą inwestycji?

Według Unimotu, konflikt na Bliskim Wschodzie wprowadza znaczną niepewność na rynku. W efekcie rosną ceny paliw i produktów ropopochodnych w Europie, a także koszty związane z logistyką, ubezpieczeniami i finansowaniem kapitału obrotowego, co wymusza na firmach większą elastyczność w działaniu.

„Sytuacja ta może potencjalnie osłabić globalny popyt na paliwa, dlatego dywersyfikacja źródeł zaopatrzenia pozostaje kluczowym elementem zapewniającym stabilność operacyjną grupy Unimot” – twierdzi spółka.

Czytaj więcej

O zyskach Unimotu zdecydowały dwa biznesy

Jednocześnie zapewnia, że współpracuje z wiarygodnymi dostawcami oleju napędowego, benzyn i LPG z różnych regionów świata, w tym z USA, Norwegii, Szwecji i Niemiec. Dodatkowo tradingowe biuro Unimotu w Genewie stale monitoruje globalne rynki oraz utrzymuje kontakt z międzynarodowymi partnerami. Spółka podaje, że w przypadku wystąpienia zakłóceń jest przygotowana do natychmiastowego uruchamiania alternatywnych kierunków dostaw, tak aby zapewnić ciągłość dostaw.

W Unimocie rosną koszty finansowania kapitału obrotowego

Wśród wyzwań, jakie niesie obecna sytuacja rynkowa, Unimot wskazuje przede wszystkim wyższe koszty finansowania kapitału obrotowego wynikające ze wzrostu cen produktów, szczególnie oleju napędowego. Rosną również koszty utrzymania zapasu obowiązkowego, zarówno ze względu na droższe finansowanie, jak i tzw. efekt backwardation (produkty dostępne teraz są droższe niż oferowane w przyszłości, ze względu na brak wystarczającej obecnie podaży).

Czytaj więcej

Unimot wypłaci większą dywidendę niż przed rokiem. Jest zgoda rady nadzorczej

„Negatywnym skutkiem jest również osłabienie dynamiki popytu w związku z wysokimi cenami detalicznymi i hurtowymi, wzrost premii handlowych na dostawach morskich spowodowany m.in. wyższymi kosztami ubezpieczeń, ograniczoną dostępnością frachtów oraz zakłóceniami w łańcuchu dostaw, a także wydłużenie czasu realizacji dostaw i zwiększone ryzyko operacyjne w zakresie logistyki międzynarodowej”– wylicza Unimot.

Z ostatnio opublikowanych szacunków wynika, że w IV kwartale 2025 r. grupa wypracowała 3,9 mld zł przychodów i 105 mln zł skorygowanego zysku EBITDA. O osiągniętym zarobku zdecydowały trzy biznesy: infrastruktura, logistyka paliwowa i bitumy.