W planach było podniesienie go o 80 mln akcji wartych łącznie 400 mln zł.
Papiery uprzywilejowane w zakresie dywidendy miały być obejmowane przez Skarb Państwa w zamian za pakiet ponad 1 proc. akcji PKO BP.
Takie rozstrzygnięcie walnego, podczas którego dwukrotnie ogłaszano przerwę, potwierdza nasze informacje o tym, że inwestorzy finansowi w akcjonariacie spółki przeciwni byli tej emisji.
Obawiali się, że pozyskane środki pójdą na dokapitalizowanie kopalni Brzeszcze, która będzie przejęta przez Tauron.
A informacji płynących ze spółki wynikało, że pieniądze miały zasilić budżet na realizację programu inwestycyjnego spółki i poprawę jego wskaźników zadłużenia.
– Sytuacja finansowa spółki jest stabilna. W ostatnich tygodniach zabezpieczyliśmy finansowanie w postaci programu emisji obligacji z bankami komercyjnymi i BGK na łączną kwotę blisko 6,7 mld zł. Akceptujemy decyzję naszych akcjonariuszy i byliśmy na taką sytuację przygotowani – mówi Jerzy Kurella, prezes Tauronu. Jak podkreślił w ostatnich tygodniach nie tylko zabezpieczono refinansowanie grupy, ale też warunki podwyższenia kapitału istotnie się pogorszyły. – Zanotowany w ostatnich tygodniach na GPW spadek kursu akcji PKO BP, które miały zostać wniesione do Tauronu przez Skarb Państwa, sprawił, że dziś wartość tej emisji byłaby o kilkadziesiąt milionów złotych niższa od pierwotnych planów – dodał Kurella.