Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego czołowe banki inwestycyjne rewidują swoje prognozy cen ropy na nadchodzące miesiące.
- Jakie kluczowe wątpliwości dotyczące tranzytu przez Cieśninę Ormuz wstrzymują ożywienie na rynku.
- Dlaczego mimo perspektywy niższych cen, część analityków pozostaje sceptyczna co do tempa zmian.
- Jaki czynnik może wkrótce wygenerować nowy popyt i spowolnić dalsze spadki cen surowca.
Szansa na powrót dostaw z Bliskiego Wschodu spowodowała, że banki inwestycyjne zaczęły obniżać swoje prognozy na ten rok. Zdaniem większości z nich średnia cena ropy Brent w grudniu za cały 2026 r. wyniesie 80 dol.
Czytaj więcej
Rząd rozpoczął wygaszanie programu Ceny Paliwa Niżej. Premier Donald Tusk zapowiedział rezygnację z obniżonej akcyzy, a w kolejnym kroku także z ni...
Zdaniem analityków w Morgan Stanley i Goldman Sachs Group już w końcu lipca za baryłkę Brent trzeba będzie zapłacić tyle, ile przed wybuchem wojny amerykańsko-izraelsko-irańskiej. Czyli nawet 72 dol. za baryłkę.
Nadal pozostaje wiele wątpliwości
Ropa już teraz byłaby tańsza, gdyby nie to, że o pokoju na Bliskim Wschodzie Donald Trump wcześniej mówił wielokrotnie i okazywało się, że jeszcze nie teraz. W tej chwili, mimo że dokument został podpisany przez obie strony elektronicznie, brak szczegółów 60-dniowego porozumienia, zwłaszcza tego, jak będzie wprowadzane w życie, powoduje, że panuje nerwowe wyczekiwanie. Nadal pozostają wątpliwości, czy korzystanie z Cieśniny Ormuz będzie bezpieczne oraz na jakich warunkach ten tranzyt będzie się odbywał. Amerykanie zapewniają, że ma być bezpłatny, Irańczycy przebąkują, że „jakieś” opłaty jednak będą.
Niemniej jednak i Morgan Stanley, i Goldman Sachs już teraz obniżyły swoje średnie prognozy na kolejne kwartały. Wychodzą z założenia, że już w końcu lipca eksport ropy z krajów Zatoki Perskiej wyniesie tyle, ile przed konfliktem. We wcześniejszych prognozach oba banki zakładały, że stanie się to nie później, niż w końcu sierpnia.
Czytaj więcej
W środę 17 czerwca 2026 r. będą obowiązywać nowe maksymalne ceny paliw. Benzyna Pb95 ma kosztować najwyżej 6,10 zł za litr, a diesel 6,44 zł. Stawk...
Według zapewnień Donalda Trumpa ze szczytu G7 w Evian, Ormuz będzie „czysta” już w najbliższy piątek, a kilka szlaków jest tam już dostępnych. Ale jak napisał Oliver Crook, specjalny wysłannik Bloomberga na G7, amerykańskiego entuzjazmu nie podzielają pozostałe europejskie kraje należące do tego ugrupowania.
Na rynku jednak już jest ruch
Dostawcy z regionu Zatoki Perskiej już otrzymują zapytania, czy rzeczywiście są w stanie dostarczyć ropę w najbliższym czasie. Na wstrzymanie, jak na razie, wzięli armatorzy i dilerzy, którzy czekają na szczegóły porozumienia.
Zdaniem Morgana Stanleya średnia tegoroczna cena ropy spadnie do 90 dol. już między lipcem a sierpniem. We wcześniejszej prognozie było to 100 dol. Na koniec roku ma to już być 80 dol., a nie 95 dol., jak wynikało z wcześniejszej prognozy.
Czytaj więcej
„Statki całego świata, uruchomcie silniki. Niech popłynie ropa” - takim wpisem prezydent USA Donald Trump poinformował o osiągnięciu porozumienia z...
Dlaczego ropa nie tanieje szybciej, skoro podaż ma wrócić do poziomu sprzed kryzysu? „Wiele pozostało jeszcze do wynegocjowania, a kluczowe ryzyko pozostaje. Jak na razie jednak widzimy pierwszy krok w kierunku deeskalacji konfliktu i szansę na większy eksport przepływający przez Cieśninę Ormuz. Według naszych przewidywań 50 proc. produkcji zostanie przywrócone do września, a 80 proc. do końca grudnia. Czyli nieco wcześniej, niż sądziliśmy wcześniej” – pisał w nocie dla inwestorów analityk Morgan Stanley Martijn Rats.
Z kolei jego koledzy z Goldmana Sachsa prognozują średnią tegoroczną cenę ropy Brent na 80 dol., o 10 dol. mniej niż poprzednio.
Nie brak jednak na rynku sceptyków. W RBC Capital Markets LLC przyjęto ostrożniejsze podejście. „Naszym zdaniem miesiące potrwa przywrócenie cen sprzed końca lutego. A szczyt tranzytu ropy Ormuzem dopiero nadchodzi” – napisała Helima Croft z RBC Capital.
W sytuacji takiej rozbieżności opinii ważna będzie prognoza, którą w najbliższą środę, 17 czerwca, opublikuje Międzynarodowa Agencja Energii. Na razie wiadomo jedynie tyle, że tańsza ropa pobudzi rządy do uzupełnienia zapasów tego surowca, a to z kolei wygeneruje dodatkowy popyt. Te zapasy zostały potężnie nadwerężone, kiedy rządy interweniowały na rynku paliw, aby powstrzymać wzrost inflacji. W efekcie np. w USA w rządowych zbiornikach jest najmniej ropy od 1983 r.