Brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell to już kolejna spółka z branży, która zapowiedziała redukcję zatrudnienia. W najbliższym czasie z firmą rozstanie się około 6,5 tys. osób i redukcja będzie dotyczyła tak bezpośrednio zatrudnionych jak i podwykonawców.

Powyższy plan oznacza, że jedna z największych na świecie firm petrochemicznych zredukuje zatrudnienie o 6,5 proc., gdyż obecnie firma zatrudnia 100 tys. osób.

Na identyczny krok zdecydowała się także inna brytyjska spółka z branży; Centrica. Zarządzona przez Iaina Conna, nowego prezesa firmy, redukcja dotknie łącznie 6 tys. etatów. Conn zapowiada przy tym, że szykowana restrukturyzacja nie odbije się na klientach firmy.

– Szykowana restrukturyzacja będzie zaledwie pierwszym krokiem ku nowej strategii firmy, której celem jest poprawa wyników finansowych, wzrost wartości spółki oraz większy zwrot z inwestycji w postaci wyższej dywidendy – informuje Conn.

Spadające ceny ropy mocno odbiły się na wynikach spółek z branży. W drugim w kwartale bieżącego roku zysk netto Royal Dutch Shell spadł o 37 proc. Spadek rentowności zmusił kierownictwo spółki do zmiany swoich priorytetów oraz rewizji planów inwestycyjnych, które w 2015 r. mają zmaleć do 30 mld dol., czyli być o 3 mld dol. niższe niż przewidywano w kwietniu i o 7 mld niższe niż w roku 2014.

Przed kilkoma dniami brytyjski „Financial Times” pisał, że największe naftowo-gazowe firmy światowe zrezygnowały z nowych projektów inwestycyjnych na ogólną sumę 200 mld dolarów, aby móc zachować dywidendy w sytuacji spadku cen ropy. Wśród nich wymieniono Royal Dutch Shell. Shell, jak pisze Reuters, utrzymał dywidendę na poziomie 47 centów za akcję.