Arabia Saudyjska wznowiła działalność rurociągu Wschód-Zachód i może jeszcze we wtorek przywrócić eksport ropy naftowej z portu Janbu nad Morzem Czerwonym – dowiedziała się agencja Reutera od trzech źródeł bliskich sprawie.

Czytaj więcej

Ropa droga, ale inwestorzy zakładają, że uda się uniknąć katastrofy

Dwie z tych osób dodały jednak, że wolumen transportowanej ropy jest obecnie niewielki. Operator rurociągu, państwowa spółka Saudi Aramco, nie odpowiedziała na prośbę Reutera o komentarz.

Rurociąg Wschód-Zachód uszkodzony przez drony

Arabia Saudyjska, największy na świecie eksporter ropy naftowej, wstrzymała działanie strategicznego rurociągu Wschód-Zachód 11 września z powodu uszkodzeń po serii ataków dronów. Według władz kraju, szkód w liczącym ok. 1,2 tys. km rurociągu dokonały irackie bojówki, które są sprzymierzone z Iranem.

Rurociągiem Wschód-Zachód transportowana jest ropa z pól naftowych we wschodniej części Arabii Saudyjskiej do portu Janbu nad Morzem Czerwonym. Trasa ma około 1200 km, a jej przepustowość sięga 7 mln baryłek ropy dziennie. Przed atakiem ropociągiem przesyłano od 2,6 do nawet 4-5 mln baryłek surowca dziennie, co stanowiło 4 do 5 proc. światowej podaży ropy naftowej.

Według saudyjskiego MSZ instalacja została zaatakowana kilkakrotnie przy użyciu dronów. Bezzałogowce miały spowodować zarówno uszkodzenia infrastruktury, jak i obrażenia u ludzi. Prace naprawcze, mające na celu przywrócenie przesyłu ropy, trwały ponad tydzień.