Reklama

Ropa może wystrzelić do 140 dolarów. Widmo recesji wraca

Analitycy Oxford Economics wskazują, że m.in. w strefie euro może dojść do „łagodnej” recesji, jeśli kryzys naftowy w Zatoce Perskiej się przedłuży i zaostrzy. Wzrost globalnych cen ropy do 140 dolarów za baryłkę, utrzymujący się przez dwa miesiące, mógłby wystarczyć, by pogrążyć niektóre części światowej gospodarki w łagodnej recesji. Zdaniem analityków tej firmy recesją byłyby zagrożone m.in. strefa euro, Wielka Brytania i Japonia.
Stacja paliw Orlen w Warszawie

Stacja paliw Orlen w Warszawie

Foto: PAP/Albert Zawada

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie warunki mogą doprowadzić do recesji w kluczowych regionach gospodarczych?
  • W jaki sposób czołowe instytucje finansowe rewidują prognozy cen ropy naftowej?
  • Jakie są zmienione perspektywy wzrostu gospodarczego dla głównych światowych gospodarek?
  • W jaki sposób aktualne wydarzenia mogą wpłynąć na prognozy dotyczące polityki stóp procentowych?

„Siła późniejszego ożywienia będzie zależała od tego, jak szybko zostanie wznowiony transport przez Cieśninę Ormuz oraz jak szybko spadną ceny ropy, zmniejszą się napięcia w łańcuchach dostaw i poprawią się warunki na rynkach finansowych. Odbicie na rynkach finansowych po poprzednich dużych konfliktach zbrojnych na Bliskim Wschodzie od lat 90. następowało szybko, ale tym razem może być bardziej stopniowe” – oceniają eksperci Oxford Economics.

Jak kryzys naftowy w Zatoce Perskiej może wpłynąć na gospodarkę światową?

W czwartek po południu za baryłkę ropy gatunku Brent płacono 98 dol., a za baryłkę surowca gatunku WTI – 93 dol.. Rano cena ropy Brent chwilowo przebiła poziom 100 dol. w związku z kolejnymi irańskimi atakami na tankowce w Zatoce Perskiej.

Czytaj więcej

Konflikt w Zatoce Perskiej podbija ceny paliw. Tyle niedługo zapłacimy za diesla

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) ostrzegła, że wojna w Iranie zmniejszyła produkcję ropy i gazu w regionie o co najmniej 10 milionów baryłek ropy dziennie, wskazując, że konflikt powoduje „największe zakłócenie podaży w historii globalnego rynku ropy”. Nasilający się konflikt regionalny uszkodził kluczową infrastrukturę naftową i gazową, a wielu producentów zaczęło wstrzymywać wydobycie, ponieważ eksport przez Cieśninę Ormuz praktycznie ustał, a lokalne magazyny zaczynają się zapełniać.

Reklama
Reklama

IEA ostrzegła, że gwałtowny spadek produkcji na Bliskim Wschodzie może doprowadzić do globalnego spadku produkcji ropy o 8 milionów baryłek dziennie w tym roku – nawet przy wzroście wydobycia w krajach takich jak Rosja. Agencja obniżyła też prognozę globalnego popytu na ropę w tym roku o 1 milion baryłek dziennie z powodu mniejszego przerobu ropy w rafineriach oraz ograniczenia ruchu lotniczego na Bliskim Wschodzie.

„Gdy przepływy ropy naftowej i produktów naftowych przez Cieśninę Ormuz spadły z około 20 mln baryłek dziennie przed wojną do obecnego poziomu, a możliwości obejścia tej kluczowej drogi wodnej są ograniczone i magazyny się zapełniają, kraje Zatoki Perskiej zmniejszyły łączną produkcję ropy o co najmniej 10 mln baryłek dziennie. W przypadku braku szybkiego wznowienia przepływów transportowych straty podaży będą rosły” – wskazują analitycy IEA.

Czytaj więcej

Końca wojny nie widać. Trump: nie ustąpimy, dopóki „wróg” nie zostanie pokonany

Wpływ gwałtownie rosnących kosztów energii ma również ciążyć na globalnym wzroście gospodarczym, co może spowodować dalszy spadek popytu. IEA stwierdziła jednak, że jest jeszcze za wcześnie, by ocenić, jak duży będzie ten wpływ.

Tymczasem bank Goldman Sachs podniósł prognozy cen ropy na koniec tego roku, dochodząc do wniosku, że zakłócenia w przepływach ropy przez Cieśninę Ormuz będą trwały dłużej. Podniósł on projekcję dla ropy Brent na czwarty kwartał 2026 r. do 71 dol. za baryłkę z wcześniejszych 66 dol.. Ropa WTI ma natomiast średnio kosztować 67 dol. w czwartym kwartale, podczas gdy wcześniej prognozowano 62 dol..

Analitycy Goldman Sachs stwierdzili, że zakładają 21 dni niskich przepływów ropy przez Cieśninę Ormuz (na poziomie 10 proc. normy), po których nastąpi 30-dniowe stopniowe odbicie – w porównaniu z wcześniejszym założeniem 10-dniowego zakłócenia. Cena ropy Brent ma średnio wynosić 98 dol. za baryłkę w marcu i kwietniu, ale w scenariuszu ryzyka wzrostowego (w którym przepływy przez cieśninę zostaną zakłócone na cały miesiąc) może skoczyć do 110 dol.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Trump otwiera magazyny USA z ropą. Iran atakuje, surowiec drożeje

Goldman Sachs obniżył natomiast swoje prognozy wzrostu gospodarczego dla Wielkiej Brytanii i strefy euro na ten rok. Teraz przewiduje, że gospodarka Wielkiej Brytanii wzrośnie o 1 proc., podczas gdy poprzednia prognoza mówiła o 1,5 proc. PKB strefy euro ma natomiast wzrosnąć o 1 proc. w 2026 r., gdy wcześniej prognozowano wzrost o 1,4 proc.

Wojna skłoniła Goldman Sachs także do przesunięcia w czasie prognozy obniżek stóp procentowych przez Fed. Bank oczekuje teraz obniżek o 25 punktów bazowych we wrześniu i grudniu, podczas gdy wcześniej spodziewano się rozpoczęcia cyklu cięć już w czerwcu.

Ropa
Ataki w Zatoce Perskiej wstrząsają rynkiem ropy. Polska liczy zapasy paliw
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Ropa
Trump otwiera magazyny USA z ropą. Iran atakuje, surowiec drożeje
Ropa
Ropa z rezerw ma uspokoić rynki. 400 mln baryłek trafi do sprzedaży
Ropa
Ropa w górę i w dół po jednym wpisie. Rynek reaguje na informacje z USA
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama