Reklama

Sankcje i brak kupców uderzają w Rosję. Wydobycie ropy gwałtownie spada

Choć ten kraj był dotąd trzecim producentem ropy na świecie, to wydobycie spada tam trzy lata z rzędu. Dziś wróciło do poziomu z 2009 roku.

Publikacja: 23.01.2026 13:17

Manometr przymocowany do rurociągu z ropą naftową na polu naftowym w pobliżu Almietjewska w Rosji

Manometr przymocowany do rurociągu z ropą naftową na polu naftowym w pobliżu Almietjewska w Rosji

Foto: Andrey Rudakov/Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zmieniało się wydobycie ropy naftowej w Rosji na przestrzeni ostatnich lat?
  • Jakie prognozy i scenariusze przedstawiane są dla przyszłości rosyjskiego przemysłu naftowego?
  • Jak zmiany w produkcji ropy wpływają na eksport oraz sytuację ekonomiczną Rosji?
  • Jak globalne trendy i polityka energetyczna kształtują przyszłość rosyjskiej ropy naftowej?

Wydobycie ropy naftowej w Rosji do końca 2025 r. wyniosło 512 milionów ton, poinformował wicepremier Aleksandr Nowak. Według Nowaka pompowanie surowca spadło trzeci rok z rzędu: z 516 mln ton w 2024 r., 530 mln ton w 2023 r., podczas gdy w roku napaści Rosji na Ukrainę było to 535 mln ton.

W rezultacie produkcja ropy osiągnęła w Rosji najniższy poziom od 2009 r., kiedy tamtejsze koncerny wypompowały 494,2 mln ton. Nawet w czasie kryzysu pandemicznego, w 2020 r. produkcja była od obecnej nieznacznie wyższa – 512,7 mln ton. Dla porównania w szczytowym okresie boomu naftowego, w 2019 r., Rosja wydobywała 560 mln ton ropy rocznie, ustanawiając rekord od czasów schyłkowego ZSRR.

Sankcje dobiły rosyjską ropę

„The Moscow Times” przypomina, że kremlowscy urzędnicy zapisali zwiększenie wydobycia ropy w 2025 r. do 520 mln ton. Można to było łatwo osiągnąć, bowiem porozumienie eksporterów OPEC+ pozwoliło Rosji również na zwiększenie wydobycia, zwiększając jej kontyngent z 8,98 mln do 9,57 mln baryłek dziennie.

Jednak pod koniec roku rosyjskie koncerny paliwowe wydobywały dużo mniej – 9,33 mln baryłek dziennie. W grudniu, zamiast wzrosnąć, produkcja nagle i gwałtownie spadła – o 250 tys. baryłek dziennie.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Rosyjska ropa szuka kupców. Tankowce utknęły pod Omanem

Przyczyna leży na Kremlu – w rozpętanej przez Putina wojnie. Spadek wydobycia jest wynikiem amerykańskich sankcji wobec Rosnieftu i Łukoilu, które zmniejszyły eksport do Indii i Chin, zauważa Janis Kluge, ekspert Niemieckiego Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem Międzynarodowym. Od końca listopada, kiedy sankcje weszły w życie, 35 mln niesprzedanych baryłek rosyjskiej ropy utknęło w ładowniach tankowców floty cieni błąkających się po morzach świata.

– Wygląda na to, że po prostu nie ma już miejsca na składowanie nieodebranej ropy – zauważa Janis Kluge.

Pompowanie stało się deficytowe w Rosji

Swoje dołożyło też potanienie surowca. Załamanie cen rosyjskiej ropy Urals, która obecnie sprzedawana jest po 35-37 dolarów za baryłkę, co stanowi prawie 50 proc. zniżki w stosunku do ropy Brent, sprawiło, że wydobycie z wielu rosyjskich złóż stało się nieopłacalne. Według szacunków Reutersa, firmy obsługujące połowę krajowych projektów naftowych tracą 5 dolarów na każdej sprzedanej baryłce. Zwiastuje to nową falę problemów dla koncernów, których zyski już spadły: Rosnieftu – trzykrotnie, Łukoilu o połowę, a Gazprom Nieftu o 54 proc.

Czytaj więcej

Ropa i gaz potaniały solidnie. Pogoda ważniejsza od Donalda Trumpa

Rosyjski przemysł naftowy, który generuje jedną czwartą dochodów budżetu i prawie połowę zysków eksportowych gospodarki, „stopniowo popada w kryzys”, zauważa Craig Kennedy, ekspert z Davis Center for Russian na Uniwersytecie Harvarda. 

Reklama
Reklama

Po zmniejszeniu wydobycia podczas pandemii nie udało się go przywrócić do poprzednich poziomów. W ciągu siedmiu lat produkcja ropy zmniejszyła się o 9 proc., w tym o prawie 5 proc. od początku wojny Putina. To są dane rosyjskie, których nie sposób dziś zweryfikować. Ani OPEC+, ani zachodni eksperci nie mają od agresji dostępu do danych koncernów i statystyk wydobycia. Wszystkie Kreml utajnił. Możliwe więc jest, że wobec coraz szybciej odpływających klientów, także rosyjskie wydobycie ropy jest niższe niż przedstawia to rosyjski rząd.

Wtedy już nie będzie eksportu ropy z Rosji

I na tym nie koniec: zgodnie z długoterminową strategią energetyczną Rosji, zatwierdzoną przez Kreml w zeszłym roku, produkcja ropy naftowej może spaść do 477 milionów ton do 2036 r. i 287 milionów ton do 2050 r. Dane te oparte są na „scenariuszu normalności”, który „zakłada kontynuację ugruntowanych trendów i obecnych podejść w sektorze paliwowo-energetycznym”.

Czytaj więcej

Ropy na świecie nie zabraknie. OPEC+ nie spowolni wydobycia

Z powodu wyczerpywania się starych złóż lądowych z czasów ZSRR i braku możliwości wydobycia z dna Oceanu Lodowatego (sankcje za zachodnie technologie i sprzęt odcięły koncerny rosyjskie od arktycznych złóż podmorskich) wraz z produkcją eksport może spaść trzykrotnie – z 234 do 79 mln ton rocznie.

W „scenariuszu stresowym”, który obejmuje zaostrzenie sankcji ze strony Zachodu i przyspieszenie globalnego odchodzenia, Rosja będzie pompować zaledwie 171 mln ton ropy rocznie do 2050 r. – jedną trzecią obecnego poziomu. Na eksport Rosjanie nie wyślą wtedy ani jednej baryłki. Główne źródło pieniędzy Kremla wyschnie całkowicie.

Ropa
Nadpodaż ropy i LNG sprzyja spadkom cen
Ropa
Macron uderza w rosyjską ropę. Tankowiec „Grinch” zatrzymany na pełnym morzu
Ropa
Indie wybierają Trumpa. Rosyjska ropa za umowę handlową
Ropa
Marines na pokładzie siódmego tankowca rosyjskiej floty cieni
Ropa
Węgierski MOL zdobywa kolejny rynek w Europie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama